jak widać na wykresie wraz z większą ilością godzin ( rozegranych rozdań ) rośnie liczba wygrywających graczy ( ostatni słupek - 74 graczy, za mała próbka ) co oznacza, że ludzie mogą się czegoś nauczyć, poprawić swoje umiejętności i wygrywać
tenisista który w większości turniejów odpada w początkowych rundach płacąc wpisowe też jest hazardzistą? :D
i tak pierwszy słupek pokazuje, że ze wszytskich graczy tylko 18% wygrywa, ale to jak oczekiwać, że ktoś kto dostał dopiero rakietę do ręki jedzie na Wimbledon ( czy na jakikolwiek turniej ) i chce wygrywać ( większość graczy na tym wykresie nie zagrała 1k rozdań <- 2-3h gry na 4 stołach )
chyba nikt po 3 godzinach spędzonych na czymś nie oczekuje być ekspertem w danej dziedzinie?
ja autentycznie uważam, że poker to nie hazard, tak jak nie każdy może osiagnąć wysoki poziom w sporcie, tak samo i w pokerze, nie każdy ma do tego zdolności, ale każdy może usilnie podnosić swój poziom w tej kompleksowej grze
hazardem mozna nazwac gre losowa gdzie szanse na wygrane sa 50/50 i najblizszy temu jest rzut moneta, a reszta to albo dobrowolne oddawanie kasy gdzie prawdopodobienstwo na wygrana jest mniejsze niz 50% (np ruletka) i takich ludzi jest najwiecej lub np teksanski gdzie licza sie umiejetnosci przy zachowaniu zdrowego rozsadku i szansa na dlugoterminowy win jest wieksza niz 50%. pozdro ;s
Jezeli tenisista wplaca wpisowe do turnieju to jest to hazard, oczywiscie ze tak. Definicji jest mnostwo, ale duza czesc sie pokrywa. Gambling to stawianie pieniedzy,equity na niepewny wynik, outcome.
Nie wiadomo czy tenisista wygra turniej, moze tak moze nie. Jezeli jest underdogiem i w porownaniu do reszty jest po prostu gorszy to wplacanie pieniedzy jest -EV. Ja bym to nazwal hazardem, poniewaz w long-runie bedzie przegrywac. Jezeli profesjonalista ktory jest w czolowce i bierze udzial w turnieju podejmuje ryzyko ktore mu sie zwroci, jego decyzja jest +EV. Ale to akurat bylaby moja definicja. Jeden jak i drugi tenisista podejmuja hazard
Zostalo przyjete w jezyki polskim, oraz angielskim ze slowo hazard, oraz czasownik "to gamble" odnosimy do gier losowych a szczegolnie gier z kasyn - ruletka, blackjack itd. Mimo wszystko wachlarz zastosowania tych slow jest o wiele wiekszy, i mozna to slowo stosowac znacznie szerzej. Problem polega na tym, ze stosowanie tego slowa zostalo bardzo ograniczone przez co wiekszosci osob kojarzy sie ze speluna, ruletka, maszynami itd. Trudno. Sam gram w pokera jakis czas i na tym zarabiam, oplacilem szkole, wakacje, kursy itd. Mimo wszystko uwazam ze jestem hazardzista bo tak wynika z definicji, a to ze jest ona nie w zgodzie z szeroko rozumianym pojeciem mowi sie szkoda..
Podsumowujac, moim zdaniem umiejetnosci z hazardem maja niewiele wspolnego. Duzo osob grajac na gieldzie przegrywa pieniadze bo do tego trzeba duzo doswiadczenia, dyscypliny, rozumienia mechanizmow itd itd. Mimo wszystko mowi sie ze "gram na gieldzie" i dana osoba moze byc uwazana za madra, a mimo to ponad polowa osob wtapia. Jest to hazard, ale o tym sie nie mowi tylko tworzy sie swiat ktory ma jakis sens, a fishem jest indywidualny inwestor. Mozna podejmowac poprawne decyzje stawiajac na jakis wynik, i byc w tym dobrym oraz zarabiac w long-runie - co nie znaczy ze nie jest to hazard, bo po prostu innego slowa ktore mozna zastosowac zwyczajnie nie ma.