https://www.tlpoker.pl/


LP international Poland latinoamerica Iceland    Kontakt            Użytkownicy: 132 Aktywnych, 0 Zalogowanych - Godzina: 14:56
Poker Nowości








TLP Avatary Pokerstars:


Za rok o tej porze

Nowy na TLPoker? Zarejestruj się za darmo!
rss
Cel wyznaczony
  LukeLasko1, Dec 27 2010

Dzieki wszystkim za pomoc i podpowiedzi w poprzednim wpisie. Po analizie wszystkich za i przeciw doszedlem do wniosku (ktory zreszta pojawil sie w komentarzach),ze jesli masz traktowac pokera powaznie, to podejdz do niego jak do pracy. Taki tez stawiam sobie cel. Rok 2011 bedzie rokiem nieopierdalania

Nakreslilem sobie nastepujace zalozenia:
- gram 10 miesiecy (2 miesiace w roku wypadna na bank),
- w kazdym z 10 miesiecy chce grac srednio 300 turniejow,
- danego dnia rozgrywam zazwyczaj 15-17 turkow.

W kazdym miesiacu wychodzi 20 dni gry, 10 dni wolnego, takze w roku wychodzi 200 dni z pokerem, 165 dni free. Wyglada realnie i jest zdecydowanie wykonalne. W tym roku rozegralem prawie 2000 turkow opieprzajac sie niemilosiernie, zatem 3000 to nie jest jakas przerazajaca liczba.

Postaram sie zdawac comiesieczne raporty z wykonywania zalozen, mozliwe, ze czasem zrobie 2 wpisy w miesiacu.

Pozapokerowo

Nie chce robic jakis wielkich zalozen pozapokerowych, bo zazwyczaj nie za duzo z tego wychodzi A jesli juz mowa o chciejstwie to na pewno licze, ze uda sie wdrozyc wiecej sportu w moje zycie. Jedyna regularna aktywnoscia w mijajacym roku byla dla mnie silka. Cos czuje ze od wiosny tak zostanie, natomiast licze, ze w koncu wroce po 3 latach do pykania w noge, starsznie sie za tym stesknilem. Ale tak jak powiedzialem, nic nie planuje, zobaczymy, czy sie ogarne. A, no i mniej alko, max 1 raz w tygodniu.

W zeszly czwartek udalo sie w koncu przeprowadzic. Pierwsze wrazenia super, w koncu wlasne 4 katy, duzo plusow i troszke obowiazkow. Jeszcze chwile zajmie, zanim wszystko w 100% ogarne, ale jak na razie mieszka sie znakomicie. Nawet rodzinna wigilia w tym roku odbyla sie u mnie

Na studiach czeka mnie pierwsza sesja. Szczerze mowiac ciezko wyobrazic mi siebie w sytuacji, ze siedze ponownie przy ksiazkach Do tej pory udalo sie 10 razy, czemu nie wygrac po raz 11 i miec satysfakcje.

Jutro jade na pare dni na deske - pierwszy raz w zyciu. Jesli sie spodoba to sprobuje w koncu cos powazniej pouprawiac sporty zimowe.

Jakis slaby ten wpis, no ale musialem go zrobic przed koncem roku.



- ciekawe jak szybko doszedlby do nosebleedow:D



****1 votes

Komentarze (4)


Dylematy
  LukeLasko1, Dec 02 2010

Niestety cos ciezko u mnie z mobilizacja. Wracam do pisania bloga, zeby zmotywowac sie do grania w nowa odmiane, pelen zapalu i checi. Wystarczylo pare dni grania w Limita, zeby te checi szybko oddalily sie w niewiadomym kierunku.

O ile w turniejach w zasadzie NIGDY nie tiltuje, bad beaty splywaja ze mnie jak z platka, o tyle grajac Limita wystaracza 2 runner runnery, aby cisnienie wzroslo do ponadprzecietnego levelu i zalaczyl sie aggression mode.

W tym momencie po konsultacjach zdecydowalem, ze do konca grudnia (okres najwiekszej ilosci fishow, nie czas na nauke, czas na zarabianie) gram te swoje turki, tym bardziej, ze pogoda sprzyja i nie chce sie za bardzo wychodzic z domu, tak wiec mam sporo czasu wieczorami. Ale to plan do konca grudnia, pytanie

co dalej?

Kompletnie nie wiem jak rozegrac 2011 rok. Nie wiem w ktora strone pojsc, na czym sie skoncentrowac. Pod uwage biore 3 opcje:
1. Bez zmian - gram dalej turnieje, stara bieda,
2. Limit cash - dedykuje sie tej odmianie, co bedzie wymagac duzej samodyscypliny,
3. NL cash - wydaje sie najrozsadniejsza droga, jesli szukam zmian.

Pytanie brzmi - czemu w ogole chce cos zmienic? Podstawowa motywacja jest chec uzyskania duzo wiekszej elastycznosci. Grajac turnieje i siadajac powiedzmy o godzinie 17 jestem uwiazany do poznego wieczora. Nie raz w ostatnich miesiacach trafial mnie szlag, gdy okolo 20-21 dostawalem info, ze cos sie dzieje na miescie, a ja w pelni gry.
Druga sprawa to oczywiscie $. Wiadomo, grajac taka mala ilosc jak ja trudno robic jakies kokosy na turkach, taka prawda. Grajac maxymalnie 200 turkow z gorka trudno miesiac w miesiac pokonywac variance. Plus problemy z pewnoscia gry, brak rozwoju i dla swietego spokoju zejscie troche nizej sprawiaja, ze wielkiej kasy z tego nie ma.

I teraz sam nie wiem - ogarniac sie i brac sie do ciezkiego grindu turniejowe w 2011, czy jednak isc inna droga. Pakuki namawia mnie na powazne podejscie do NL cash, co wiazaloby sie z ostrym zapieprzem, glownie edukacyjnym. Sam nie wiem, czy jestem na to gotowy...
Nie bede tutaj ukrywac, ze na pewno do pojscia w cash motywuja mnie wyniki Pakukiego, ktorego sam zaznajomilem z pokerem. Teraz widze na jego przykladzie, ze ciezkim zapieprzem mozna dojsc do fajnych regularnych wynikow.

Takze dylematy dylematy... Kazdy pomysl mile widziany.

Ostatnie miechy mojego grania turniejowego wygladaja skromnie. Prosi taki amount gier jak ja robia w 2, 3 miechy...



W sumie nie wiem jaki sens pisac dalej bloga w tym momencie W koncu mialem konkretny powod, zeby wrocic... No ale moj slomiany zapal wins again... Such a lazy boy...

Widzieliscie Generation Kill? Ten Simon jest po prostu niesamowity...



PS. kmpk - pewnie wygralbys zaklad:D



*****1 votes

Komentarze (14)


Powrót
  LukeLasko1, Nov 15 2010

Joł, po około 9 miesiącach postanowiłem wrocić do pisania. Tym razem blog ma pełnić troszkę inną funkcję. Posłuży mi głównie do jako motywator do systematycznej pracy nad grą i jako "rozliczacz" postępów.

Nowe wyzwanie

Do tej pory grywałem w 100% turnieje. Nigdy nie grałem na poważnie cash. Jednak sytuacja wymusza na mnie, że nie mogę, a zarazem nie chcę siadać na parę godzin do komputera bez możliwości odejścia.

Wybór padł na Limit Holdem - mniej popularną w ostatnim czasie odmianę. Dlaczego? Nigdy nie lubiłem NL cash, robiłem parę niezdarnych podejść, ale nie nadaję sie do tej gry. Brat pokazał mi kiedyś limita, od razu przypadł mi do gustu. Na razie rozegrałem z marnym skutkiem (24k rąk na 1/2 z 0.40BB/100 i 1k rąk na 2/4 z minus 10BB/100 ), takze dopiero liznąłem. Z doświadczeń mojego brata wiem jednak, że jestem w stanie spokojnie pobić 1/2, 2/4 i wejść na 3/6, gdzie rake nie jest taki złodziejski.

Także startuję z planem: bankroll na limita 600 dolków. Jak najszybsze wejście na 2/4 przy 1000BB, czyli przy $4000, a przy $6000 3/6. Ogólnie nie ma ciśnienia, żeby gnać. Do 6k chciałbym dobić jakoś na początku czerwca. Nie mam zielonego pojęcia ile rąk w miesiącu uda się zagrać. Na razie planuję grę na 4 stołach.

Ważną rolę w osiągnięciu celu będzie odgrywało systematyczne szkolenie. Pierwszy krok zrobiony - serie Price is Right i Shouldn't Fold obejrzane. Czas zabrać się za "Real Life - Microlimit Grinder". Chciałbym osiągnąc średnie tempo 1h dziennie poświęcone na oglądanie filmów szkoleniowych. Ogólnie na DC jest zajebiście dużo fajnych materiałów do Limita. Równie ważne będą konsultacje z moim bratem, który ladnie ogarnia limita. Bedę się starał na bieżąco informować o postępach.

Turnieje

Cały czas pykam, niby gram sporo, ale tak naprawdę rzadko, ostatnie miesiące to jakaś kaplica, prawie 1500 turków z ROI w granicach 18% to nie to co lubię

No ale muszę być szczery - kompletnie olałem jakikolwiek rozwój w tej dziedzinie. Męczy mnie i irytuje ostatnio ta gra Ale na pewno nie zaprzestanę grania. Jak znam życie i moje uzależnienie poświecę 2-3 wieczory w tygodniu na turnieje. Tylko najpierw powinienem porządnie popracować nad skorygowaniem wszystkiego, co się popsuło. A popsuło sie sporo. Totalnie zawalam middle stage, dochodzę na shorcie do kasy i odpadam na pierwszych miejscach płatnych. Co prawda moja koncepcja gry turniejowej opiera się głównie na grze shortem, ale ostatnie miesiące to jakiś kabaret. Dodając do tego naprawdę słaby run mamy to co mamy...



Życie

Nie ma się co rozpisywać, pewnie będzie okazja napisać więcej w kolejnych odsłonach. W skrócie we wrześniu rozpocząłem nowe studia, w sumie for fun.

Dziennikarstwo na UW okazało sie strzałem w 10, szczególnie pod względem towarzyskim. Nie będę ukrywał, że między innymi przez "studiowanie" troszkę zaczęło brakować czasu na pokera. Ale mam nadzieję, że już niedługo wszystko bardziej systemowo ogarnę. A sytuację do przeładowania i wejścia w nowe pozytywne rutyny mam bardzo dobrą, ponieważ w tym lub przyszłym tygodniu w końcu przeprowadzam się do swojego mieszkania Dla mnie to totalna zmiana. Nie licząc rocznego pobytu we Włoszech całe życie funkcjonowałem jak 5 gwiadkowym hotelu, tylko że jedzenie smaczniejsze!

Salon



Kolejny wpis w najbliższym czasie!





0 votes

Komentarze (21)


"Time to say goodbye"
  LukeLasko1, Feb 11 2010

W koncu nadszedl moment, ze czas konczyc z pisaniem bloga. Bylo milo, ale i tak trwalo to dluzej niz zakladalem. Udawalo sie pisac w miare regularnie przez ponad rok. Dzieki blogowi widze, ze wostatnim, 2009 zanotowalem regres gry. Postanowilem to zmienic w 2010, a zeby to zrobic potrzebuje spokoju ducha i koncentracji na zadaniach, a blog w moim przypadku w tym nie pomaga.

Za rok o tej porze

Tak nazywal sie moj blog. Zaczalem go pisac pod koniec 2008 roku przez chec podzielenia sie ze znajomymi oraz innymi pokerzystami moimi przezyciami, sukcesami, porazkami, wyjazdami. Tylko ze po 2008 roku takich sukcesow w zasadzie bylo brak. Sladowa ilosc godzin poswiecona na edukacje, glupie siadanie i granie dla samego grania, czasem w nastroju kompletnie nie uprawniajacym do zblizania sie do kompa - to glowne bledy popelniane w zeszlym roku. Najlepszym przykladem takiej gry byl listopad, gdzie zagralem olbrzymia jak na mnie ilosc 177 turniejow, z tym ze pewnie 70% byla grana na tilcie...

Oczywiscie nie mozna mowic tez o tragedii. 1170 turniejow z ROI 42% to nie jest dramat. Tylko ze nie o to chodzi.

2010

Po zresetowaniu umyslu i zmianie nastawienia w grudniu styczen przyniosl powiew swiezosci. Co wazniejsze czerpie b. duzo przyjemnosci z gry. Unikam takze grania dla samego grania. Jesli nie czuje, ze jestem optymalnie nastawiony, albo mam cos innego na glowie po prostu nie gram. Lepiej obejrzec w tym roku cos szkoleniowego, albo zrobic cos bardziej konstruktywnego nie zwiazanego z pokerem (w moim przypadku mniej konstruktywnego).

Poczatek roku wyglada zadowalajaco:



Optymizm mnie nie opuszcza, wazne, by jak najdluzej grac to, co udaje sie przez ostatnie paredziesiat dni.

The Wire

Po namowach moich znajomych oraz po dyskusji pod moim poprzednim wpisem w koncu wzialem sie za The Wire. Do tej pory obejrzalem 4 serie, dzis zaczynam ostatnia. Svisstack napisal w komentarzu, ze "Wire > Sopranos. Generalnie Wire > wszystko co pojawilo sie w TV". No coz, musze sie pod tym podpisac obiema rekami Nigdy nie mialem sytuacji, ze po obejrzeniu jakiegos serialu myslalem o nim przez pare dni. Serial daje niesamowicie rade, ostatnie pare odcinkow 4. serii daje czlowiekowi w kosc. Nie bede sie dalej rozpisywac, bo kazdy kto widzial wie, o co mi chodzi, a kto nie widzial i tak nie wie o czym pisze.



- moim zdaniem najlepsza wersja "Way Down in the Hole".

See ya!



0 votes

Komentarze (18)


Meczarnie:)
  LukeLasko1, Dec 19 2009

Granie w pokera moze czasem sprawiac bol Ostatnie 3 miesiace po prostu meczace... Pierwszy raz od kiedy gram w poka moga mi sie zdarzyc 3 miesiace pod rzad z ROI na minusie. Nie wyglada to za roznowo:



Oczywiscie szukam pocieszen w wykresach:



Choc marne to pocieszenie, bo nie wiem kiedy ten downswing sie skonczy

Tragiedii jeszcze nie ma, ale jesli ktos uwaza, ze 100 BI na granie MTT jest ok, to moim zdaniem gruubo sie myli Oczywiscie przyczyna tych slabych wynikow nie jest nie tylko bad run, ale rowniez duzo slabej gry z mojej strony, choc na moje oko to w najgorszym przypadku "B-" game. Przegrywam po prostu wszystkie key poty w late phase, a co przy probce 500 turkow, gdzie w okolo 15% dochodzi sie do decydujacej fazy (czyli okolo 75 turniejow) jest bardzo prawdopodobne . No i na pewno troche brakuje pewnosci w grze.

Wkurzam sie troche na siebie, planowalem zrobic sobie przerwe, restart systemu, troche filmikow szkoleniowych itd, ale jakos nie moge sie do tego zmusic. Tak samo nie moge sie zmusic do przesluchania wszystkich odcinkow "The Eightfold Path to Poker Enlightenment" Tommiego Angelo, mimo, ze pierwsze 2 swietne. Oczywiscie ksiazka Angelo tez tylko liznieta. Zdecydowanie musze sie ogarnac...

Limit Holdem

Mam silne postanowienie, by zaczac grac Limit Holdema wersja cash Brat mnie zachecil, sama gra wydaje sie bardzo ciekawa, zaczalem ogladac pierwsza serie filmow z DC na temat LH (The Price is Right by danzasmack) i mysle, ze sie wkrece. Nigdy nie bawilo mnie granie cash NL, natomiast czuje, ze bede czerpac przyjemnosc z callowania betow z A high w limicie Biore sie ostro za nauke i do konca stycznia chce w miare opanowac podstawy.

Wyjazdy

Oczywiscie jak to bywa z wyjazdami plany szybko sie zmieniaja. Z planu "Valencia do konca marca" wyszlo tyle, ze wyjechalismy tak jak planowalismy - na poczatku listopada, ale wrocilismy juz po 3 tygodniach (glownie przeze mnie - duze zmiany w Wawie, wole jednak byc tutaj niz w Hiszpanii). W miedzy czasie udalo sie w koncu obronic magisterke, wiec przynajmniej jedna rzecz z glowy, uff

No ale wiadomo, czlowiek wrocil i juz zaczyna go nosic - urodzila sie kolejna inicjatywa pod tytulem USA luty 2009. Wczoraj odsniezajac samochod przypomnialem sobie, dlaczego tak bardzo chcialem ominac polska zime, wiec jesli uda sie wywinac na 3 tygodnie z Wawy to zawsze plus. Plan jest taki, ze w sprawdzonym skladzie, czyli z Paskuda najprawdopodobniej wybieramy sie do Kalifornii na poczatku lutego - tydzien - poltora zwiedzania, plus Vegas - co prawda bylem tam w czerwcu, natomiast Paskuda nie. Pogramy, pewnie troche poimprezujemy, choc pora oczywiscie nietypowa.

Studia skonczone, w pokera gra sie przyjemnie, ale trzeba zaczac myslec nad przyszloscia. Od stycznia szukam jakiejs normalnej pracy Poza tym zaczalem zastanawiac sie nad tym: http://www.unf.edu/coggin/int_business/globalmba/. 15 miesiecy - 3 kraje plus Wawa, miejscowki wydaja sie naprawde ciekawe. Nie ma to jak odkladac ulozone, poprawne zycie (normalna praca itd) o pare kolejnych miesiecy.

Sopranos

No, w koncu obejrzalem caly serial od deski do deski. Nigdy wczesniej nie mialem okazji tego zrobic, a wiedzialem, ze jesli chodzi o te produkcje to nie mozna pozwolic sobie na przegapienie ani jednego odcinka, w zwiazku z czym w czasach jak lecial premierowo totalnie olalem go zostawiajac sobie na pozniej. W koncu kupilem caly pack i przez miesiac mialem po prostu mega przyjemnosc kazdego dnia. Serial kompletny, choc co ja tutaj sie bede produkowal, kazdy widzial Choc niektorzy probuja mnie przekonac, ze The Wire lepsze i to on zasluguje na miano najlepszego serialu ostatniego 10-lecia. Jeszcze nie widzialem, wiec nie oceniam. Ale czas sie chyba wziac, bo produkcje, ktore sledze na biezaco (nie ma ich zbyt wiele - Cali i Dexio) sie pokonczyly, wiec troche czasu jest.



- jeden z moich ulubiencow w Sopranos



0 votes

Komentarze (10)


Solidnie
  LukeLasko1, Oct 02 2009

Od 31 lipca zaczal sie bardzo porzadny okres. Grinduje spokojnie turnieje, jak na mnie gram ich w miare sporo, w sierpniu wg. OPR 119 (bylo kolo 125, ale nie zaliczone, bo zawieszone w trakcie), we wrzesniu 125. Trzymam sie w miare planu, czyli gram glownie pon-czw po 8-10 turniejow dziennie.

Solidna gra ma przelozenie w naprawde zadowalajacych wynikach. Ostatnie 120 dni wedlug OPR to wyniki z ROI=96% (w rzeczywistosci okolo 120%), wiec forma dobra. ROI cieszy o tyle, ze nie opiera sie na pojedynczym wiekszym wyniku, ale jest skladowa regularnych mniejszych cashy. Dzieki rownej grze udaje sie zajmowac fajne miejsce w klasyfikacji OPR:



co moze nie jest czyms wielkim, bo ongame to stosunkowo mala siec, ale na pewno sprawia satysfakcje i daje jakas dodatkowa motywacje do gry. Na Ongame wszystko idzie naprawde dobrze, ale z tego co pamietam i tak nie wykonuje zalozen, ktore postawilem sobie na poczatku roku. Zerkne do nich dopiero pod koniec grudnia, zeby zweryfikowac moje "chcialbym" z poczatku 2009 z rzeczywistoscia. Cieszy rowniez to, ze gram swoim stylem, staram sie czerpac od innych, ale probuje na sile adaptowac zagran, ktore sprawiaja, ze nie czuje sie komfortowo. Boje sie tylko, ze styl ten, ktory sprawdza sie w takiej donkarni jak Ongame nie ma racji bytu na PS czy FTP. Chodzi mi tutaj glownie o brak 3-betowania czy 4-betowania light, niedostatecznie agresywnej gry pozycja, ktore to aspekty mozna zauwazyc u wiekszosci mlodych "internet kidz". Z drugiej strony moj autorytet Johnny B. nie jest wielkim fanem tego typu zagran a jakos na chleb ma.

Ostatnio zaczalem dochodzic do wniosku, ze rozwijam sie jako gracz turniejowy w sensie wiedzy, natomiast nie podejmuje proby wejscia na kolejny level, tzn poswiecenia sie grze w wiekszym wymiarze, zwiekszenia liczby rozegranych gier, proby maxymalizacji szans zwiekszenia profitu, nie mowie tutaj o zwiekszeniu, ale o chocby PROBIE. Takie przemyslenia naszly mnie obserwujac wyniki z ostatnich miesiecy gbursta czy obywatela. Podziwiam ich za profesjonalizm i samozaparcie, nie mowiac o umiejetnosciach. Skad oni biora motywacje do takiej gry? Np czaki w ciagu ostatniego roku zagral tyle turniejow, co ja przez 3 lata, a regularnosc robi naprawde duze wrazenie. Szacunek.

Mi niestety wystarcze te 100 turniejow miesiecznie... Moze czas to zmienic?

Live

W poniedzialek poszedlem na terminatora, zeby zrobic test, czy jestem w stanie grac a game. Jesli zdalbym test to dzis zagralbym w fajnym deepstackowym turku Jacka. Okazalo sie, ze nie tyle nie zdalem testu, bo gralem solidnego, cierpliwego, fold-fold-fold 4h pokera, ale o to, ze kompletnie nie mialem funu z gry. Po poltorej godzinie mialem po prostu dosc i najchetniej zabralbym sie do domu. Nudzilem sie niemilosienie, nie wiedzialem co z soba zrobic, jakas masakra... Odbylem ciekawa rozmowe z Mariem, ktory polecil mi wpadac co najmniej raz na 2 tygodnie pograc live, zeby po prostu sie przyzwyczaic, nabrac pewnych nawykow, czuc gre na zywo. Ale mam wrazenie, ze po prostu nie jestem w stanie... Niestety, ale atmosfera sali pokerowej polaczonej bezposrednio z kasynem, co za tym idzie z halasem, smrodem papierosow itd itd kompletnie mi nie odpowiada. Duzo bardziej pasuje mi pokerownia oddzielona calkowicie od kasyna. Moze W KONCU uda sie ruszyc na usop, ostatni w tym sezonie, ktory wypada 16-18 pazdzienika, czyli tydzien przed wyjazdem do Hiszpanii. W Krakowie bylbym na 100%, jednak termin kolidowal z weselem.

Jeszcze co do polskiego pokera - dobrze, ze coraz wiecej pojawia sie dyskusji na poziomie, cieszy, ze glos zabieraja faktyczne autorytety na polskiej scenie, takie jak Soprano, bardziej cieszy, ze sa gracze jak Fact_or_Fiction, ktorzy potrafia przyjac krytyke, albo Czaki, ktory jak cos napisze, to nie mozna sie nie zgodzic (polecam dyskusje pod blogiem Arendta). Oby tak dalej i oby taki ksztalt mialy rozmowy o strategii pokerowej, bo niestety w wiekszosci przypadkow zamiast merytorycznej rozmowy mamy niezly szajs, ze az sie nie chce komentowac.


Valencia

Wszystko powoli sie klaruje. Okazalo sie, ze nie bede w stanie obronic sie w pazdzierniku, bo wszystkie terminy zajete, takze obrona w okolicach 20 listopada. W zwiazku z tym zbieramy sie z Paskuda 25 pazdziernika i spadamy na 5 miechow do troszke cieplejszej Hiszpanii z krotkim powrotem na obrony. Mam nadzieje, ze wypad sie uda. Dzieki Facebookowi udalo sie juz wyhaczyc troche osob, ktore wpadaja na erasmusa 2009-2010, plus Hiszpanke, ktora byla na erasmusie we Wroclawiu i z checia pomoze nam zaaklimatyzowac sie na miejscu.

Glowne zalozenia wyjazdu:
- poprawa sprawnosci fizycznej (sport),
- poprawa umiejetnosci gry w pokera, a co za tym idzie zarobienie troche $$,
- nauczenie sie jezyka hiszpanskiego w stopniu pozwalajacym kupic cos w sklepie nie robiac z siebie idioty,
- powrot czasow studencko - erasmusowych (kto byl nie musze tlumaczyc, kto nie byl niech zaluje, kto ma mozliwosc niech jedzie).

Paskud ma ambitny plan stworzenia strony, na ktorej bedziemy publikowac najnowsze wiesci, filmiki itd itp. Mam nadzieje, ze sie uda cos takiego poprowadzic.



- klasyk z mojego erasmusa sezon 2006-2007



0 votes

Komentarze (7)


Zloty interes
  LukeLasko1, Sep 03 2009

Krotka notka sytuacyjna. Gram sobie moj standardowy wieczorny set turniejow, o 21:20 jestem w 6 w grze i ongame robi typowa dla nich zawieszke serwera. Cancel wszystki turkow, ogolnie strona wisi. Szybko odpadlem z WCOOP event 1., wiec zbieram sie do spokojnego ogladania US Open, ale przypominam sobie, ze zapisalem sie do 7k gwarantowane o 22 za $100 i 5k gwarantowane o 22:15 za 22 dolki. Wchodze przed 22 na ongame, ale jak serwer wisial tak wisi, nawet nie ma tych 2 turkow w lobby.

Juz mam wychodzic, a tu punkt 22:00 wlacza sie turniej. I tu mila niespodzianka - 28 osob zapisanych (w tym 11 na sit oucie), czyli ongame dodaje $4200 do puli. Ale prawdziwa niespodzianka ma miejsce 15 min pozniej. Wlacza sie turniej za 22 dolary, a tam zapisanych cale 11 osob!! 20*11=220, 5000-220=4780. 4780 dolkow, czyli okolo 14k zl dodane do turnieju, gdzie wpisowe wynosi 65zl. I to na 11 osob. Pakiety do supersatelity w Grand Prix w Hayacie sie nie umywaja



Niestety w 7k AA < KK, w 5k 3. miejsce po jakis 50 minutach gry. Easiest $1k w moim zyciu, 50 razy wpisowe Tak wiec nie ma co narzekac na ongame, bo trafiaja sie takie kwiatki. Oczywiscie ta sytuacja pokazuje, jak nieprawdopodobny syf panuje na tej platformie. Po raz n-ty w ciagu 2 miesiecy zostaje wywalony z turniejow, wlaczajac kazdy kolejny wiem, ze musze liczyc sie z mozliwoscia nie skonczenia gry w normalnych okolicznosciach. Dawno by mnie tam nie bylo, gdyby tylko nie gralo mi sie tak fajnie. Uwielbiam nowa strukture blindow, wielkosci stackow poczatkowych, wielkosc turniejow i poziom graczy. Cos za cos, moze Bwin w koncu sie ogarnie, bo mysle, ze niewielu jest tak cierpliwych jak ja

Swoja droga reaguja coraz szybciej. Pierwszy raz jak padly mi gry odpowiedzeli na mojego posta po tygodniu, dzis np napisalem o 21:30, a juz niecala godzine potem dostalem odpowiedz

(Thank you for your e-mail.

We regret to inform you that due to a technical issue at our end on the(03.09.2009)you were unfortunately disconnected from our poker server.

please rest assured that our technical team are working to have all player refunded at the earliest. Please accept our sincere apologies for any inconvenience you may have experienced over this matter. ) - tak w kolko i w kolko...

Zeszly miesiac najlepszy ever na ongame, wszystko wychodzilo, swietne nastawienie do gry, oby utrzymac to dalej.





0 votes

Komentarze (5)


Running hot.
  LukeLasko1, Aug 13 2009

Ostatnie 2 tygodnie mozna uznac za naprawde kapitalny dla mnie okres. Ale po kolei.

Lipiec

Caly miesiac ulozyl sie bardzo slabo, bez zadnej wygranej w Vegas, na necie bardzo cienko. Skoncentrowalem sie na ongame, zagralem wyjatkowo jak na mnie duzo, bo oz 98 turniejow. Po 97 bylem 3k na minusie, az przyszedl 31 lipiec i poczatek fajnych wynikow. W ostatnim turnieju w miesiacu udalo sie zajac 3. miejsce w $50k Rebuy i zgarnac 5k, dzieki czemu skonczylem miesiac na plusie, ale bardziej pocieszajacy byl fakt, ze w koncu zaczalem grac A-game. Poziom ten udalo sie osiagnac w czasie wypadu do Naleczowa, gdzie wyjechalem z Paskuda i jego bratem, by w spokoju konczyc pisac prace magisterka. Oczywiscie wieczory poswiecalismy na gre. Pozytywnie nastawiony postanowilem porzadnie zaatakowac.

Sierpien

Plan byl nastepujacy: siadac do gry od poniedzialku do czwartku o 19:30 i grac standardowo 8 turniejow podczas kazdego wieczora, piatek-sobota odpoczynek od pokera, niedziela w zaleznosci od checi. Wyniki przyszly same. Szkoda tylko, ze trafilem na okres, gdy ongame daje ostro dupy.

Turek nr.1.
50k rebuy. Zostalo nas 12, bylem 11. i ongame zarzadzil, ze koniec grania dla nas W stacku mialem 11bb. Struktura wyplat przedstawiala sie nastepujaco: 1. 12,5k, 2. 8k, 3. 5k, 3. 11. 450, 12. 450. Zgodnie z polityka ongame dostalem za ten turniej 2600 dolkow, czyli miedzy 4. a 5. miejscem. Do dzis zastanawiam sie, czy to dla mnie EV+. Mysle, ze przy 11bb tak, jakbym mial wiecej wolalbym kontynuowac gre wiedzac, ze jestem w stanie wygrac, a jednak przy tak malym stacku potrzeba sporo szczescia.

Turek nr.2.
50k rebuy. Pare dni potem kolejny deep run w codziennym 50 dolarowym rebuyu. Tym razem 2. miejsce i $8k, ship it



Turek nr.3.
50k rebuy. Dzien potem znowu grajac naprawde porzadnego pokera osiagam znowu FT tego turka, niestety tym razem ongame znowu postanawia popsuc zabawe i przy 7 osobach i 5. stacku turek zostaje przerwany a ja nastepnego dnia w ramach zadoscuczynienia dostaje ponad 4k dolkow. Tylko ze tu bylem naprawde zly, przy 7 pozostalych osobach mialem 20bb stacka i w zasadzie tylko jednego gracza, ktorego sie obawialem. Plus grajac A-game naprawde czulem, ze ten turniej jest w moim zasiegu.



- zastanawiam sie, komu z ongame zalezy na tym, zeby prowadzic tak czytelny sabotaz tej platformy.

Poza tymi wynikami mam jakis chory ITM w tym miechu, podchodzacy pod 30%. Co ciekawe wygrywam key hand w 50k rebuyu a wpieprzam wszystkie w moim ulubiomym 15k European Daily. Ogolnie ongame sie sypie na maxa, ale tak lubie tam grac, ze mimo niedogodnosci caly czas sie tam mecze. Podsumowujac - zajebiste 2 tygodnie, najlepszy jak do tej pory miesiac na ongame. Oby tak dalej.

Problem

Ze wzgledu na to, ze ongame tak sie posypalo niestety strony takie jak OPR czy Shark przestaly rejestrowac duzy % wynikow. Przez to bede musial zaczac w koncu prowadzic statystyki na wlasna reke, co strasznie mnie irytuje. Na szczescie brat przygotowal mi juz fajny arkusz w excellu i moze zmusze sie do recznego wpisywania i kontrolowania swojej gry. Choc strasznie mi sie nie chce... Poza tym ja zawsze kochalem roznego rodzaju statystyki i jak widze, ze np. wedlug OPR sierpien mam na minus to az mnie szlag trafia! W ogole jedna z moich motywacji przy graniu MTT zawsze byla walka o jak najwieksze poprawienie %ROI i jak najszybsze osiagniecie 100k profitu, a bez tych ostatnich wynikow trace duzy %:/ No ale co zrobisz? Nic nie zrobisz. Pewnie skonczy sie na tym, ze zablokuje OPR, zeby mnie nie draznil

Uhh

Staram sie w koncu ogarnac sportowo. Dzis gralem pierwszy raz od poltora roku z trenerem w tenisa. Po 20 minutach mialem ochote sie zrzygac Ale zapowiada sie ciekawie, technicznie o dziwo lepiej niz myslalem, ale kondycja jak u 60 letniego palacza. Poker jednak niszczy fizycznie czlowieka. Najwazniejsze, ze jest motywacja.

Wczoraj w empiku wpadl mi do reki swietny pack - 7 filmow Bunuela plus jego autobiografia "Moje ostatnie tchnienie". Ksiazke czyta sie kapitalnie, filmy na razie czekaja, ale kto nie zna tego goscia, to mysle, ze zainteresuje sie po obejrzeniu jednego z klasykow:



- moja ulubiona scena z Widma Wolnosci. A caly film miazdzy czache.

Zastanawiam sie, czy nie wybrac sie dzis do Hayatta na szkolenie, ktos byl we wtorek? Warto?



0 votes

Komentarze (15)


Wspominki 2.
  LukeLasko1, Jul 15 2009

Dzis kolejne 200 rak z SW. Troche gry stackiem, troche gry na maxymalnym shorcie. No i niestety troche bledow



reka 8. - jego minraise uznalem za slabosc.
reka 9. - mysle, ze standard.
reka 15. - zawsze tutaj atakuje tak malego shorta, poza tym to byl chyba bubble.
reka 19. - zdecydowanie czekanie na pekniecie bubbla.
reka 26. - to musi byc bubble
reka 31. - nie folduje tutaj do min raisu. Zle rozegrany river. Brak value beta na river az kluje w oczy.
reka 39. - kradziez blindow z UTG. Flop dobry do reprezentowania overpary.
reka 40. - bardzo ciekawa reka. Robie standardowy call preflop, trafiam nut flush drawa. Sick akcja przede mna i mam do dolozenia 53k do pota 106k. Zakladajac najczarniejszy scenariusz, ze ktorys z nich ma seta i tak mam 30% szans na wygranie reki. Robie call i okazuje sie, ze jestem prawie 60% faworytem. Niestety nie wszystkie poty da sie wygrac, tutaj przegrywam gigantyczny - 160k.
reka 46. - standard raise preflop. Na flopie z T high dostaje leading beta. Bardzo mozliwe, ze gosc zlapal top pare, ale raisujac go pokazuje, ze jestem mocny, poza tym zazwyczaj donkbety sa oznaka slabosci, a zarowno fold jak i call wydaja mi sie tutaj weak.
reka 55. - standard. Wygrany flip, weee.
reka 59. - ups Backmanslivs to bardzo dobry gracz i moze tutaj otwierac z szerokim zakresem. Niestety nadzialem sie na 4beta i musialem zrzucic.
reka 62. - przy 40bb mam miejsce, zeby probowac krasc blindy, a w razie odwiniecia sie foldowac. Jedyny minus to stack na lewo, ktorego all in bede musial callnac.
reka 66. - jedna z najgorzej rozegranych rak. Fold preflop... Jesli call to na pewno bet na turnie. Ogolnie weak, weak, weak passive...
reka 75. - kolejne rozdanie, ktore totalnie mi sie nie podoba. Dzisiaj przy jego stacku gralbym tutaj fold>all in w zaleznosci od readow, ale fold mysle to standard. Poza tym jesli call to tez bet na takim turnie:/ Slabe...
reka 82. - krade z early position i dostaje calla od bb, po czym villan leaduje. Wyglada to na jakies KQ,QJ. Jak sie okazuje nie udaje mi sie go wywalic z rozdania, ale wygrywam swojego flipa.
reka 90. - to co lubie robic najbardziej, czyli early pos steal. Call od bb, praktycznie dry flop i biore pule po standardowym con becie.
reka 92. - nie mam zielonego pojecia co myslalem robiac tego calla Pozniejsze zagrania tez trudno mi wytlumaczyc
reka 94. - standard.
reka 110. - ordynarna kradziez.
reka 119. - jak wyzej, tym razem nieudana
reka 123. - UHHHhhhhh. Standardowy call. Flop przyjaciel. Niestety mial jedyna reke, ktora mnie bila Moze lepszy call na flopie i indukcja blefu przeciwnika jesli nie ma tego asa... W zasadzie chyba cooler. No ale co zrobisz? Nic nie zrobisz. Spadek do 124k.
reka 133. - standard.
reka 139. - jw.
reka 149. - jw. Wracam do gry.
reka 155. - zawsze pushujecie, czy staracie sie zagrac tricky? Ja chyba zawsze, tym bardziej, ze na bb jest short, ktory callnie z szerokim zakresem.
reka 165. - uhhh. Obudzil sie z reka... Fold preflop? I znowu grinding z niecalymi 6bb
reka 170., 171., 172., 174., 182. - no brainery all iny. W 172 troche sick raise/fold buttona, ktory mial do dolozenia 100k do pota 200k... Jesli tutaj betuje pre to wie, ze musi callnac mojego shove'a.
reka 185. - pushujecie?
reka 190. - standard, wygrany kolejny kluczowy coin i odrodzenie.
reka 200. - powinien byc fold preflop z tym scierwem...

Jak widac podczas tych 200 rak mialem niezlego rollercostera, wygralem pare kluczowych flipow, przegralem 2 mega poty (flush draw i AQ vs AK na A77 flopie), co pocieszajace nie zaliczylem zadnego suckouta. Niestety troche bledow, przede wszystkim slabe calle z BB, za czesto chcialem bronic swojego blinda, a jesli juz na to sie decydowalem to powinienem byc aktywniejszy postflop. Na plus wykorzystanie tight gry przeciwnikow i troche kradziezy z trashem.

Niedlugo wrzuce ostatnia czesc.





0 votes

Komentarze (5)


Wspominki
  LukeLasko1, Jul 12 2009

Naszlo mnie dzis, zeby przypomniec sobie jak kiedys gralem (z aktualnej gry jestem srednio zadowolony). Poprosilem PS o historie z mojego deep runa w SW z zeszlych wakacji i obejrzalem sobie w hand replayerze na pokerxfactor. Stwierdzam, ze gralem wtedy na pewno lepiej niz gram teraz Z jednej strony to bardzo niepokojace, z drugiej daje nadzieje, ze da sie cos poprawic w mojej aktualnej grze, ktora jest chyba zbyt pasywna. Analizujac turek doszedlem do wniosku, ze moge sprobowac go strescic na lamach bloga. Problem z replayerem pxf jest taki, ze niestety nie mozna go uzywac do pokazania turnieju osobom niezarejestrowanym, wiec wrzucilem go do pokerhandreplays.com, ktory nie za bardzo mi sie podoba (dodatkow ma jakies bugi - nie wiem czemu nie czyta dam), ale lepsze takie cos niz nic. Ogolnie w turnieju zagralem 608 rak - dzis pierwsze 200, z ktorych wybiore co ciekawsze.



Ogolnie pierwsze levele staralem sie ogladac duzo flopow, co raczej nie wychodzilo mi na dobre.

reka 18. - postanowilem overlimpnac z pozycja i zobaczyc tanio flopa (flop KQJ, Q,J w treflu). Second barrel na turnie zupelnie niepotrzebny.
reka 34. - KQs w treflach. Mialem zamiar zagrac check/raise na bet agresora, ale poszly checki. Turn dobry dla mnie, BB ewidentnie postanawia ukrasc pule, w zwiazku z czym raise i powrot do ponad 9k.
reka 37. - (Q w diamondach na turnie). Troche zabraklo jaj, zeby zraisowac na turnie, mysle, ze by sie zrzucil, z drugiej strony ten maly bet wydal mi sie podejrzany. Jesli raise to do okolo 2600, co w razie niepowodzenia oznaczaloby spadek do 6k.
reka 50. - samograj. Standardowy raise i con bet.
reka 59. - nie folduje tutaj na minraise. Fatalny flop i izi fold.
reka 61. - (Qs na flopie) fatalnie rozegrana reka. Fold albo raise preflop, za foldem przemawia budowanie tight image'u, ktory przyda sie w dalszej fazie turka do kradzenia blindow&ante, za raisem ponadprzecietna reka. Po callu michaela na flopie reka dla mnie skonczona (oczywiscie jesli nie spadnie A albo heart na river).
reka 73. - zmniejszenie podbicia do 2,5bb.
reka 85. - kolejna fatalnie rozegrana reka. Fold preflop, bet turn... Weak passive...
reka 86. - standard.
reka 95. - nie jestem w stanie uwierzyc tutaj w silniejszego asa, przy tym stacku izi all in.
reka 103. - kolejny min raise. Ogladam flopa z K6s, trafiam flusdraw i postanawiam sie podwoic Poza tym gosc ma fold equity jesli nie ma tego asa.
reka 117. - nobrainer.
reka 124. - koniec z limpowaniem.
reka 139. - big one. Jedna z tych rak, ktore teraz zagralbym pewnie inaczej, ale uwazam, ze oryginalne rozegranie bardzo dobre, aczkolwiek high risk. Obaj mamy po 30 pare bb, ale zakladajac, ze callne tutaj preflop, to najczesciej mine sie z flopem, dostane con beta i zacznie sie zgadywanie. Decyduje sie grac o stacki z moja pp i wygrywam coinflipa. Pytanie - jak zachowalbym sie, gdybym tylko callnal pre i zobaczyl flopa K78... Jak to gracie? Moze jednak zbyt agresywnie rozegrane? A moze warto brac takie spoty i liczyc na double up?
reka 143. - kolejne 66. Oczywiscie calluje tutaj samego bearw8.
reka 166. - jedna z ciekawszych rak tego turnieju. Pare spraw. Po pierwsze AA_Legend to big stack, pozna pozycja, otwiera tutaj prawdopodobnie z szerokim zakresem. Bet na flopie wyglada na feeling beta. Ja robiac calla reprezentuje flush drawa lub A. Na turnie spada nieistotna 5, a on betuje 7200 do pota 16500. Taki bet moim zdaniem jednoznacznie sugeruje, ze nie ma asa i probuje tanim kosztem ukrasc pule malym betem. Jakby mial asa chronilby swoje tripsy wiekszym betem nie dajac mi oddsow do calla, ten jego bet po prostu nie ma sensu. Jesli mialby flush draw to wzialby na turnie darmowa karte. Robie calla z mysla o wzieciu puli na river. Sytuacja robi sie banalnie prosta, gdy na river spada trzeci spade. Co mogl miec? Moim zdaniem kompletny air.
reka 169. - standard, kolejny flip wygrany.
reka 179. - standard.
reka 182. - beznadzieja. Slaby call na flopie, brak beta na turnie, ogolnie zenada.
reka 188. - Pot niecale 39k, mam do callniecia 25k, marginalny call, ale z takim stackiem przyjmuje go na klate i po raz kolejny udaje sie wygrac flipa.
reka 198. - standard.

Podsumowanie 200 rak:
- rece wygrane - 22,
- rece wygrane preflop - 8,
- rece wygrane na flopie - 3,
- rece wygrane na turnie - 1,
- rece wygrane na river - 10.

Jak widac w pierwszy 200 rekach udalo wygrac sie pare kluczowych flipow i zbudowac w miare solidny stack.



0 votes

Komentarze (9)




Poprzednia strona   Następna strona



Bonusy pokerowe


Streamy pokerowe



Copyright © 2019. TLPoker.pl Wszelkie prawa zastrzeżone
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację jego regulaminu.
Serwis przeznaczony jest wyłącznie dla polskojęzycznych obywateli państw, w których uczestnictwo i reklamowanie pokera internetowego jest legalne.
Kontakt Mapa strony LiquidPoker