https://www.tlpoker.pl/


LP international Poland    Kontakt            Użytkownicy: 87 Aktywnych, 0 Zalogowanych - Godzina: 18:23
Poker Nowości








TLP Avatary Pokerstars:


Poker is fun

Nowy na TLPoker? Zarejestruj się za darmo!
rss
Powrót
  imjubei2, Jun 12 2009

Postanowiłem powrócić do blogowania. Przyczyn jest kilka, ale głównie chodzi o obecnie niską motywację (nie tylko pokerową). Zależy mi także na drobnym treningu pisania (jakość), bo ostatnio wypadam pod tym względem z formy.



Ostatnie miesiące
Ostatnie miesiące to granie nl200 z jednym, nieudanym shotem na wyższe stawki. Wynik minimalnie na plusie, jednak kompletnie niesatysfakcjonujący. Dużo błędów, trochę tilta, mała ilość rąk. Z drugiej strony patrząc na wyniki innych graczy (korzystając m.in. z http://www.pokertableratings.com/ ) trudno nie odnieść wrażenia, że nie jest tragicznie. 2-3 lata temu przeglądając różne fora można było przeczytać o podziale graczy ze względu na winrate. Z tego co pamiętam to wyglądało to mniej więcej tak: ponad 10BB/100h - Mistrz, 5BB/100h - dobry gracz, 2-3BB średniak. Teraz wystarczy sprawdzić wyniki a okaże się, że praktycznie nikt nie ma 10BB/100h, 5BB/100h nieliczni, a zdecydowana większość najlepszych graczy mieści się w przedziale 2-3BB/100h. Co to oznacza w praktyce? M.in. to, że mając załóżmy 2BB/100h na moich obecnych stawkach po 100k rękach (przy obecnej ilości rozgrywanych rąk to 3 miesiące) powinienem być 2*4*1000= 8000 do przodu. Rezultat jest dużo mniejszy, ale moim zdaniem obecnie wynik w okolicach 1BB/100h jest dobrym wynikiem.

Pomijając cashe postanowiłem zacząć grać MTT & SnG. Z tymi pierwszymi jest niestety słabo, z SnG natomiast lepiej. Mimo, że aktualny wynik na sharku to -800e, to niekoniecznie odzwierciedla to umiejętności. Oczywiście daleko do jakiegokolwiek wymiatania w stylu Rado, czy Zapolka (HU). Myślę jednak, że mam dobre predyspozycje do grania SnG turbo, w późniejszym etapie gry wszystko staje się proste jeśli wiemy co to ICM i jak korzystać z SnG Wizarda . Mimo takiego wyniku na sharku jestem licząc wszelkie korzyści jakie wynikały z mojego grania nieźle do przodu, ale o tym postaram się napisać w którymś z kolejnych wpisów.



Teraz
Najmniej odległe pokerowe wydarzenie to TILT na 2700e. Niestety po dobrym rozpoczęciu miesiąca poczułem lekki syndrom "niezniszczalnego" i po kilku badbeatach zwyczajnie zacząłem grać D-game. Na szczęście taka gra powoduje u mnie dużą mobilizację, popełniam mniej błędów i koniec końców wychodzę na plus. Jestem ciekaw jak to jest u was, czy też po kilku dobrych sesjach dobrze znosicie spadki?

Jak zwykle towarzyszy mi brak motywacji, a raczej niechęć do robienia czegokolwiek konkretnego. Umysł utrzymywany jest w dobrym stanie, głównie przez wszelakiej maści gry logiczne (np. http://www.joemonster.org/filmy/16746/Light_Bot ), ale niestety, ani nie powiększa to bankrolla, ani nie daje jakiegokolwiek spełnienia życiowego . Trzeba nad tym popracować.

Jutro
Niestety jutro mało pokerowe, a to ze względu na sesję. Mimo, że egzaminów mało, to jednak trzeba się będzie trochę pouczyć . Termin najważniejszego egzaminu jest na tyle niefortunny, że nie zagram Wrocławskiego USOPa. W tym roku odpuszczam wszelkie większe turnieje live, ale za rok postaram się kilka zagrać.

Tym razem zakończenie bez żadnego elementu muzycznego / obrazkowego, ale od następnego wpisu postaram się dodawać .



0 votes

Komentarze (2)


Garść przemyśleń
  imjubei2, Feb 02 2009

Od ostatniego wpisu minął już prawie miesiąc, więc wypadałoby coś napisać. Najpierw może o styczniu pokerowym, który można symbolicznie zapisać /|. Czyli początek dobry, koniec już nie za bardzo. Skończyło się breakeven, więc bez tragedii. W związku z sesją w styczniu grałem trochę mniej - brakowało tego czego zazwyczaj brakuje w mojej grze, czyli analizy rozdań.

Na uczelni dosyć luźny semestr, w końcu ku uciesze kumpli uwaliłem jakiś przedmiot, wcześniej gdy byłem w sytuacji podbramkowej (np. 10/40 punktów z kolokwiów), to zawsze jakoś udało się prześlizgnąć. Tym razem nie było za bardzo na to szans. Jeden trudny egzamin (Wybrane rozdziały analizy i topologii) zaliczony, pozostał jeszcze jeden łatwy przedmiot.

Kilka razy już pisałem o podejściu do gry w pokera i chyba w końcu odnalazłem swoje "właściwe". Uznałem, że stawianie sobie celów, typu 50k rąk / 5ptbb / 5k$ w miesiąc źle na mnie wpływa. Powoduje to sztuczną presję nade mną i nawet jeśli nie wpływa to bezpośrednio na efekt mojej gry (podejmowane decyzje), to jednak ma to jakieś przełożenie. Od teraz koncentruję się jedynie na tym, żeby grać optymalnie, nie popełniać błędów, a resztę, czyli zysk / ilość rąk traktować jako dodatek.

Co do decyzji to postaram się bardziej regularnie wrzucać ręce na bloga i liczę na waszą pomoc. Na początek kilka ciekawszych rąk z wczorajszej sesji:

http://www.tlpoker.pl/h/65291 - oczywisty fold na turnie. Przeciwnik solidny, praktycznie nie ma szans na to, że jesteśmy tutaj do przodu. Taka linia sugeruje 2 pary / seta - ręce które dają FB na turnie, żebyśmy czasami nie zobaczyli tutaj darmowego rivera (co bardzo często będziemy tutaj robić ze względu na średnio przyjemny board). Decyzję podjąłem zupełnie inną i spushowałem.

http://www.tlpoker.pl/h/65181 - przeciwnik nadagresywny, przewaga pozycji, często decyduję się w takim spocie na call pf (problem w tym, że momentami za często). Flop przyjaciel i nie ma mowy o foldzie. Gdybym trafił któregoś z outów na turnie, to podbiłbym do 13.99, na szczęście przeciwnik i tak wrzucił resztę wcześniej. Tym razem nie doszło, ale wyjątkowo wystarczyło .

http://www.tlpoker.pl/h/65294 - linia specjalnie dopasowana do tego gracza. Dawał bety zawsze gdy był do niego check, szczególnie w 3betowanych pulach. Turn do najlepszych nie należał, ale zakładałem spore FE (moja linia sugeruje bardzo silną kartę) + mam outy jeśli zdecyduje się na call.

http://www.tlpoker.pl/h/65295 - agresywna gra wpędza przeciwników w takie sytuacje.

http://www.tlpoker.pl/h/65298 - pasywne rozgrywanie wysokich par wpędza natomiast w takie.

Z innych spraw, które mnie zainteresowały w ostatnim czasie:

http://forum.pokerzysta.pl/turnieje-m...-problemowe-rozdania-z-turniejow.html - świetnie zapowiadający się temat z pokerzysty.pl . Mam nadzieję, że pojawi się więcej takich inicjatyw od osób z "górnej półki".

http://forum.pokerzysta.pl/forum/11169-o-czym-jest-forum.html - temat związany z powyższym. Koło 3-4 strony pojawia się Stanko i wypisuje jakieś brednie związane z TLP. Szczerze powiedziawszy poziom dyskusji na TLP nie skoczył po wyrzuceniu jego, ale przynajmniej istnieje taka perspektywa.

Narzekacze - jak zawsze plaga na TLP. ewitek, Ziomal i jeszcze paru innych wpędzają mnie w automatycznego agresora . Może za mocno to napisałem, ale nie podoba mi się to bardzo. Dobrze by było gdyby takie rzeczy ograniczyć do swojego bloga, a nie wypisywać w każdym możliwym miejscu. Badbeaty się zdarzają każdemu panowie...
Mały apel do narzekaczy:

Przestańcie narzekać! / Koniec apelu

USOP - nie byłem, widziałem relację tylko w internecie. Znakomicie to wyglądało, JD + Pawcio komentowali na poziomie (M. Wiśniewski trochę przeginał). Jestem ciekawy jak to się dalej potoczy i z pewnością się wybiorę gdy cykl zawita do Wrocławia.

To już chyba wszystko na dzisiaj , proszę o jakieś komentarze.

Zapomniałem o końcówce, a w dobrym tonie blogowania na TLP jest dodanie na samym końcu jakieś muzyki, lub zdjęcia jakieś laseczki,
Więc tym razem muzycznie :


Zwycięzca 29. konkursu interpretacji piosenki aktorskiej PPA, Mikołaj Woubishet, Wrocław 2008. Stagger Lee - http://en.wikipedia.org/wiki/Stagger_Lee. Polecam, mocny przekład i wykonanie. Polecam też poszukanie wersji Nicka Cave'a na youtubie.



0 votes

Komentarze (4)


Krótko
  imjubei2, Jan 04 2009

Dzisiaj będzie krótko .
W poprzednim wpisie zakładałem, że będę grał turnieje na PS. Co założyłem wcieliłem w życie i pograłem trochę turniejów. Wynik na granicy breakeven. Z jednej strony nie powinienem się zniechęcać, z drugiej nie mam ochoty na kolejne zarywanie dnia i siedzenia po 3-5h przy niedzielnych turkach.
Konkretnie z czterech powodów:
- Jest to niesłychanie nudne
- Dobrze idzie mi na cashach
- Nie mam doświadczenia
- Jest to irytująco nudne

Dlatego nowym postanowieniem jest skupienie się całkowicie na cashówkach. Żadnych turniejów, ani live, ani online do końca czerwca. Oczywiście od każdej zasady jest wyjątek i w moim wypadku będzie to 100k gwarantowane na BM. Turniej bardzo przyjemny z niskim poziomem - warto grać .

Dodatkowo ograniczam wpisy na blogu, bo zwyczajnie nie ma o czym pisać, a nie lubię się chwalić . GL na stolikach!!



0 votes

Komentarze (4)


Podsumowanie
  imjubei2, Dec 21 2008

Przyszła pora na małe podsumowanie miesiąca. Robię to już teraz, bo do końca roku nie zagram już cashówek - głównie z powodu powrotu do domu na święta, brak bazy rozdań + trochę przerwy mi się przyda. W listopadzie rozstałem się na jakiś czas z TowerGaming, o czym napisałem już wcześniej. Wynik listopadowy to najgorszy miesiąc pokerowy jaki mnie spotkał. Pierwszy odkąd pamiętam na minus (tzn. zdarzały się miesiące na minus z gry, ale Rakeback zawsze pozwolił wychodzić na 0). Przeniosłem się na BossMedię, a konkretnie na Paradise Poker. Soft dobrze mi znany, bo na TowerGaming przenosiłem się właśnie z BossMedii. Standardowa sesja polegała na odpaleniu 6 stolików i graniu do momentu:
a) wyjścia na 0 (jeśli przez dłuższą ilość rąk byłem na minus).
b) przekroczeniem pewnej granicy zadowolenia z wyniku (zazwyczaj +5bi).
c) ... (tu powinien być warunek ograniczający moje sesję od dołu [-5bi], ale oczywiście się tego nie trzymałem )
d) jak nie chciało mi się już grać.

Oczywiście jak łatwo można się domyślić, sesję w których przegrywałem były najdłuższe. Z kolej bardzo jestem zadowolony z podejścia do wygrywających sesji. Kiedyś mimo, że byłem zadowolony z wyniku zastanawiałem się, czy powinienem grać dalej (przecież dobrze idzie), jednak było to zawsze swego rodzaju zmuszanie się do gry. Teraz robię 5bi, jestem z tego zadowolony, zamykam pokera i robię coś innego.



Jak widać listopad odrobiony, jeden z lepszych miesięcy w mojej "karierze" . Wynik na poziomie 6PTBB/100 rąk, czyli rewelacja. Jak już wspomniałem we wcześniejszym wpisie, mogło być jeszcze lepiej. Są dwie rzeczy do poprawy:
- to o czym wspomniałem przy poprzednim wpisie, czyli moje podejście do przeciwników/ograniczenie szaleństw.
- analiza gry (głównie matematyczne podejście do problemów).
Jestem przekonany, ze lepszy gracz może tutaj spokojnie wyciągnąć 10PTBB na bardzo dużej próbce.

W następnym miesiącu zamierzam grindować nadal nl200e. Gra mi się bardzo dobrze, mimo pojedynczych minusowych sesji. Poza tym to będzie styczeń, czas kolokwium i zaliczeń (rym przypadkowy). Trzeba będzie się trochę spiąć, bo mimo tego, że mam 3 przedmioty (były 4, ale przed dwoma dniami złożyłem podanie o wypisanie z jednego - mam nadzieję, że dziekan spojrzy łaskawym okiem ), to są one dosyć trudne i trzeba będzie trochę posiedzieć nad kserówkami. Zatem celem nie może być wynik w Euro, albo określona liczba rąk, bo zwyczajnie mogę nie być w stanie grać dużo. Dlatego celem jest utrzymanie winrate'u przez miesiąc na poziomie 5PTBB.

--------------------------------------------------------------------------

Przez ostatnie kilka dni wpadłem na nowy pomysł, pewnego rodzaju postanowienie na nowy rok. Jako, że jestem także ukrytym wymiataczem turniejowym:




...to moim postanowieniem jest pokonanie kręconego softu Pokerstars i wyjście na jakiś rozsądny plus (powiedzmy 3k$ w skali roku z łącznymi wygranymi min. 10k$) + wyjazd na jakiś spory turniej pokroju EPT. Tak poważnie to w kręcony soft nie wierzę, a wierzę, że kiedyś przyjdzie turniej, w którym po 2h nie wpakuje stacka w beznadziejnym spocie, jak to robię dotychczas. Postaram się skupić na początek na turniejach MTT z niskim wpisowym (10-20$) i na bieżąco informować o postępach. Również zaatakować stepy, zaczynając od tych najniższych. Unikać będę także rebuyów, bo po prostu nie lubię ich grać . W tym momencie to są tylko plany, ale od jutra postaram się ruszyć w tym kierunku.
Więc jak na PS zobaczycie takie coś:

to możecie zacząć się bać

Na odprężenie: The Doors - Riders On The Storm




0 votes

Komentarze (3)


B-Game
  imjubei2, Dec 18 2008

Od jakiegoś czasu trudno mi było się zabrać, za napisanie czegokolwiek. Tak zazwyczaj jest, że gdy nie ma o czym pisać, to trudno się do tego zmusić. Na podsumowanie miesiąca przyjdzie jeszcze czas, a teraz chciałbym poruszyć kilka kwestii dotyczących pokera i dowiedzieć się jak inni reagują w niektórych sytuacjach.

Jestem ciekaw jak większość z was reaguje na wygrywanie, bo ja mam z tym drobny problem. Gdy idzie źle, to mogę grać bez przerwy i nigdy się nie zastanawiam nad przerwą. Natomiast gdy przez kilka dni idzie świetnie, to często tracę kompletnie ochotę do gry. Główną przyczyną jest strach (może trochę za mocne słowo) przed przegraniem wypracowanego zysku. Nie jest to problem w stylu: "zaraz stracę całego rolla", a raczej "grałem xx dni, wygrałem xxx i głupio byłoby to przegrać". Głównym powodem jest wewnętrzna świadomość popełniania błędów w grze. Gdzieś było porównanie pracy nad swoim pokerowym warsztatem do jazdy zdezelowanym samochodem pod górkę. W momencie gdy odpuszczamy analizę gry (wciskanie gazu), to istnieje ryzyko, że zaczniemy szybko zjeżdżać w dół (reszta graczy będzie od nas lepsza). Gram dosyć agresywnie, dużo 3betów/4 betów, nie mam problemów z dostosowaniem się do przeciwników. Sporym problemem jest jednak to, że zbyt często zamiast podejść do rozdania w tradycyjny sposób, czyli: Przeciwnik dał 3beta, C-beta na flopie i teraz bije turn - pewnie ma JJ, QQ, AA, jest dosyć tight, nie szalał wcześniej, folduj - moje rozumowanie wygląda raczej: koleś próbuje Cię wyrzucić z rozdania, pewnie ma jakiś crap, nie biłby całego pota z AA, ma AK, AlLLLL-INNNN. Tak naprawdę, to od dłuższego czasu nie zagrałem sesji bez potężnego blow upa. Tutaj kolejny punkt do zastanowienia - kiedy takie coś się przydarza? Analizując poniższy wykres...

... jak i wiele innych z poprzednich miesięcy dochodzę do wniosku, że najczęściej mi się zdaża na początku sesji . Konieczna jest zmiana podejścia do sesji pokerowej. Na szkoleniu u Amazonita była mowa o obserwacji stołu, stworzeniu sobie pewnego "planu gry". Niestety moje podejście przy rozpoczynaniu gry różni się troszeczkę od tego wzorcowego i często zamiast obserwacji jest czysty gambling w takim stylu: 2 ręka na stole, przeciwnika nie znam, 44 na SB, raise - 3bet - 4bet - ALLLL-INNN (przecież mam 44 ). Po takim nadagresywnym okresie gra się uspokaja i wtedy zaczyna się coś o czym mowa w tytule, czyli B-game. Nie jest to może szczyt moich możliwości, ale gram dużo lepiej. Co oczywiście nie znaczy, że nagle zaczynam murować, na 5-max źle by się to skończyło. Kluczem jest znalezienie potencjalnych ofiar na stole. Ogólnie nie jest to trudne, zazwyczaj 4 pozostałe osoby mają coś z ofiar. Przykładowo, wielu graczy zbyt często C-betuje flopa, w granicach 80%. Dostosowanie się do tego jest bardzo proste, wystarczy dosyć regularnie raisować taką osobę. Poker to gra kontr i istnieje także możliwość, że przeciwnik dostosuje się do tego, zacznie Cię callować i wykorzystywać pozycję (jeśli ją ma), lub raisować z niczym. Piłeczka wraca do Ciebie i teraz to Ty musisz wyczuć ten moment (moment wyczuty, ale on miał lepszego reada na dealera ). Podobnie jest z osobą która często 3betuje Ciebie, póki nie zaczniesz jej co jakiś czas 4betować, to trudno będzie się przed tym obronić.
W międzyczasie zaczynam grać coś co zauważyłem dopiero wczoraj. Ograniczam agresję, gram podobnie do większości regów. Jest to styl jak najbardziej wygrywający, ale zyski IMO są dużo mniejsze niż przy odpowiednim wykorzystaniu stylu agresywnego. Prawda jest taka, że ludziom dużo łatwiej popełnić błąd, jeśli przeciwnik co chwilę ich raisuje/3betuje pf/itd. Patrząc na to z drugiej strony grając agresywnie dużo łatwiej o błędy we wrzucaniu stacka pf, blow upy, all-iny z niczym na flopie. Pod koniec sesji zazwyczaj przychodzi okres w którym myślę tylko o wyjściu na "0" i zamknięciu stolików, powoduje to również lekką przesadę we wrzucaniu stacka (patrz koniec wykresu), ale zazwyczaj udaje się zakończyć na poziomie break-even.
Na BossMedii jest coś co bardzo mi się podoba, a mianowicie muckowanie kart przy all-inach. Grając agresywnie przez odpowiednie betowanie można tak rozwiązać wrzucanie all-inów, że niezorientowany przeciwnik będzie pierwszy pokazywał karty, a Ty swoje tylko w momencie gdy go bijesz. Lepsi gracze to wykorzystują i wierzcie mi lub nie, to naprawdę irytujące, jeśli przeciwnik all-inuje się kilka razy, a Ty nie macie pojęcia co on ma.

Podsumowując cały wpis to muszę zastanowić się nad wprowadzeniem jakiegoś klucza przy podejmowaniu decyzji. Coś w stylu zadawania sobie kilku pytań:
Jaki zasięg ma tutaj przeciwnik?
Jak grał wcześniej?
Jak ja grałem i jakie były jego reakcje na moją grę?
Dotychczas w krytycznych momentach wyglądało to mniej więcej tak: Z pewnością blefujesz koleś, mam niestety pecha, że na TLP nie ma już ręki miesiąca, bo byłoby dodatkowa kasa za Ciebie, muahahaha ALLLL-INNNN (po czym patrzę jak moje 22 przegrywa z asami na 445 ). Jak wy się zachowujecie w takich sytuacjach?
Tyle pisania na dzień dzisiejszy, za 1-3 dni powinienem napisać jakieś dłuższe podsumowanie miesiąca + kilka przemyśleń związanych z podejściem do pokera w stylu powyższych.



0 votes

Komentarze (11)


World Blogger Championship of Online Poker
  imjubei2, Dec 10 2008

Online Poker

Zarejestrowałem się, aby zagrać w PokerStars World Blogger Championship of Online Poker!

W tym turnieju pokerowym online wziąć mogą udział wszyscy blogerzy!

Kod rejestracyjny: 640022





0 votes

Komentarze (0)


Time to move out
  imjubei2, Dec 02 2008

W życiu każdego człowieka nadchodzi czas na zmiany. Każdego rodzaju, od kupienia lepszej maszynki do golenia, zapisania się na siłownie, do podjęcia pracy itp. Koniec listopada okazał się dla mnie owocny w takie zmiany, nie tylko w sferze pokerowej, ale i w większości innych dziedzin życia. Najważniejsze - wyprowadziłem się z akademika, gdzie przez ostatni rok mieszkałem z bratem. Teraz każdy z nas poszedł w swoją stronę, a ja przeniosłem się do jednego z moich przyjaciół z uczelni. Co najbardziej istotne - nie przeprowadziłem się tam sam, tylko z dziewczyną z którą jestem od kilku lat. Ogólnie to jestem tą zmianą bardzo podekscytowany, od dłuższego czasu chciałem z nią zamieszkać, rozpocząć nowy rozdział w życiu. Związek to trudna sprawa wymagająca dużej pracy nad sobą, ale całość jest warta walki.

Z drugiej strony, żeby nie było tak różowo to teraz powrót do rzeczy które nie poszły w dobrym kierunku. W sumie taka jest idea tego bloga. Oczywiście każdemu przydaje się uznanie, ale ogólnie chciałbym, żeby ten blog miał funkcję mobilizującą mnie / poprawiającą moje błędy / terapeutyczną / rozwijającą. Częściej więc powinienem pisać o tym co zawaliłem, co nie do końca poszło nie tak i korzystając z waszej pomocy w przyszłości poprawiać się. Ogólnie największym moim problemem aktualnie jest gospodarowanie czasem. Niestety na tym polu przegrywam każdego dnia. Późne wstawanie, lenistwo, ogólnie pojęta niemoc twórcza. Zresztą, żeby daleko nie szukać - przykładem jest sam blog, wystarczy spojrzeć na datę ostatniego wpisu i wcześniejsze zapewnienia o regularnym pisaniu . Pomijając już kwestie psychologiczne związane z niepisaniem z powodu downswinga (o tym później).

Świadomość tego, że stoję w miejscu jest przytłaczająca głównie z powodu tego, że mało robię, żeby cokolwiek zmienić. Korzystając jednak z zalet tego bloga, który pozwala odkryć trochę swoją osobowość przez szerszym gronem osób które Cię nie znają trzeba postawić przed sobą cele. Jako, że jest to początek grudnia to postanowiłem nie wybiegać za bardzo w przyszłość i ograniczyć się do zamierzeń krótkoterminowych (do końca tego roku). [teraz krótka burza jednego mózgu]

Cele:
- Sięgnąć chociaż po jedną książkę z tematu o ciekawych/interesujących książkach na forum (tutaj przyda się mała zmiana, bo pomimo tego, że ostatnio przeczytałem w końcu Trylogię Husycką Sapkowskiego to raczej przez ostatnie kilka lat przestałem zawyżać liczbę czytanych książek przez Polaków ).
- Profesjonalne podejście do pokera (analiza, brak tilta, analiza x2, analiza x3, więcej gry)
- Aktywność fizyczna (mimo, że cały czas byłem szczupły - tzn. należałem do grupy osób które jedząc ile chcą i tak utrzymują stałą wagę - ostatnio na uczelni dostałem pytanie od kumpli: "Który to miesiąc?" [dowcipni się znaleźli ]. Zaczniemy więc od ABSa, żeby poprawić trochę mięśnie brzucha)
- Ograniczyć do minimum netwars/tlpoker/pokerzystę itp. (Chyba wprowadzę po 30minut rano i 30minut wieczorem na to, żeby przejrzeć w/w strony i przez resztę dnia nie będę zaglądał)
- Zacząć regularnie nadrabiać braki na uczelni - ostatnio przydarzyła się niemiła sytuacja, kiedy postanowiłem się przejść na drugą godzinę ćwiczeń z pewnego przedmiotu, a tu się okazało, że trwa koło (tutaj głównym celem jest SYSTEMATYCZNOŚĆ. Codziennie 1-2h poświęcone matematyce [analiza przeżycia, matematyka ubezpieczeń, topologia].).

Tych celi na ten miesiąc wystarczy, zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce. Wracając do części pokerowej . Czyli najlepsze na koniec. Udało mi się zaliczyć największy downswing w życiu będący kompilacją złej gry, szczęścia przeciwników z małą domieszką tilta.

Wygląda tragicznie i gdyby nie restrykcyjny Bankroll Management z mojej strony to po 20BI byłoby po grze . W sumie szukając plusów to zadowolony jestem ze swojego podejścia do tej sytuacji. Na spokojnie, bez zbędnego stresu, teraz nadszedł czas na naprawienie i eliminowanie błędów. Czyli w dobrym kierunku z odpowiednim nastawieniem. W tym miesiącu przyjdzie czas na zanalizowanie swojej gry i wyciągnięcie wniosków. W sumie jest to pierwszy miesiąc od początku na minus (gra + bonusy) i postaram się, żeby był to ostatni.

Przeniosłem się także z Towera na Boss Medię. Stare śmieci po ponad pół roku - zobaczymy jak zostanę przywitany.
Narazie bez historii, dzisiaj kilka udanych zagrań, jak np. Shove na river + standardowi mistrzowie BossMedii. Oczywiście nie obyło się bez przesadnej agresywności w spotach w których nie powinno być na to miejsca, jak na przykład:
Blef na Calling Station grającego strita check/call. Dzień bez rewelacji, minimalnie na plus, w następnych wpisach postaram się bardziej skupić na analizie pokerowej i częściej rozbijać każde zagranie na składowe.

To w sumie tyle na dzisiaj, na dniach postaram się napisać coś więcej, liczę na komentarze



0 votes

Komentarze (11)


Długa sesja
  imjubei2, Oct 23 2008

Jestem pewien, że większość graczy gra swoje najdłuższe sesje wtedy kiedy za bardzo nie idzie. Gdy jest ok, to zazwyczaj wyłączamy pokera, żeby czasami czegoś nie zepsuć. Gdy natomiast jest źle, to zaczynamy grać z zamiarem skończenia wtedy gdy już będziemy "na 0". Różnie się to kończy, ze swojego doświadczenia wiem, że zazwyczaj udaje mi się odrobić całość, chociaż mam ustaloną dolną granicę (10bi) przy której obowiązkowe kilka godzin przerwy. Podobnie też było dzisiaj, zaczęło się nieciekawie:

AQ vs 99 - cieszę się, że po chwili grania pary 99++ to dla nich nutsy pf, szkoda tylko, że zazwyczaj ja mam wtedy AK, AQ
KK vs parka - tutaj koleś rozegrał to dosyć silnie, ale byłem przekonany, że jestem do przodu vs jego zasięg. Byłem.
Tilt czy nie tilt? - to pewnie rozdanie z dna wykresu . W założeniach tego bloga jest wrzucanie tutaj rąk które ewidentnie ztiltowałem. Fold / raise pf (w tej kolejności).
JJ na niskim flopie - wątpię, żeby jego zagranie było EV+
Ciekawe JJ - byłem przekonany, że koleś będzie izolował shorta (obstawiałem go na 99+, AJ+) i dlatego rozegrałem to w ten sposób. Oczywiście po tym rozdaniu było pytanie o to, czy jestem normalny na chacie i musiałem wyjaśnić wszystkim, że JJ to nuts pf .
Polowanie na donka - cierpliwe czekanie popłaca.
Q8s - standardowe bet - bet - bet.
KQo - kolejna ciekawa ręka. Zdecydowałem się na call z pozycji. Flop przyjaciel, przeciwnik z pewnością nie obstawia mnie na Kx. W moim zasięgu są sety + drawy + air. Mało co trafia na turnie, a ja kontynuuje, więc pewnie ocenił, że jest do przodu. Z mojej strony decyzja na turnie była dosyć trudna. Zaważyło to, że przeciwnik był bardzo agresywny + myślący. Myślę, że byłby ws stanie semiblefować tutaj QQ, JJ.
AT vs slowplay - na riverze check, nic gorszego mnie nie calluje, a istnieje ryzyko, że dostanę raise'a od 6x.
Ogólnie poza małymi wyjątkami jestem zadowolony ze swojej gry. Cała sesja grana 31/26/3.5. Jeszcze kilka takich sesji i będę mógł poanalizować liczby w PT - grę z każdej pozycji, do jakiego zakresu zawęzić zasięg raisowania pf z CO i UTG itp.

Prawie bym zapomniał o wykresie :




0 votes

Komentarze (4)


Zmiana stylu
  imjubei2, Oct 22 2008

Postanowiłem dokonać kilku zmian w swojej "pracy" jaką jest poker. Przede wszystkim zacząć blogować na serio - wrzucać więcej rozdań, zachęcić odwiedzających do komentowania, analizować grę na blogu. Po drugie otworzyć nieco swoją grę. Bardzo mi pomogło szkolenie prowadzone przez Amazonita. Gra on ultra LAG na stawkach nl200-nl400, niszcząc każdego bez wyjątku. Do zbliżenia się do jego poziomu na tą chwilę brakuje mi jeszcze sporo, ale mam nadzieję, że wyciągnę coś z tego co mówił na szkoleniu.

Przez te kilka ostatnich dni również zacząłem grać LAG (może nie ultra ), jeśli oczywiście można tak nazwać coś w stylu 29/24/3.5. Wyniki nie są oszałamiające, ale głównie ze względu na moje dziwne podejście do gry + tilt. Oczywiście pierwszą rzeczą którą powinienem zrobić po wyrażeniu chęci zmiany stylu jest zmniejszenie ilości stołów. Jednak jestem na tyle kreatywny, że robienie rzeczy oczywistych nie jest takie oczywiste . Z perspektywy tych kilku dni stwierdzam, że granie LAGa na autopilocie - 8 stołach nie jest specjalnie EV+. Ogólnie wyszedł bym z tego na spory plus, gdyby nie kilka beznadziejnych rozegrań z mojej strony (Calle zamiast foldów). Potencjał takiego stylu gry jest niesamowity, bardzo trudno gra się przeciwko dobrym LAGom. Podstawowym jednak zagadnieniem jest kontrola puli i nad tym muszę koniecznie popracować.

Kilka rozdań:
All-in PF - totalny agresor z mojej strony, dobry run w kartach, 3bety co chwila, statystyki w stylu 43/38/3 i wszystko po to, żeby tak skończyć - poker
34 i dobry turn - pozycja + nadagresywność przeciwników = zysk. Flop check behind, bo prawdopodobnie tutaj coś trafił (odwrotna logika, bet - słabość, check - siła), mój początek na stoliku więc pewnie się nie spodziewał takiej ręki.
Flush na riverze - standardowa gra z buttona, standardowy c-bet na flopie, call minibeta od pasywnego gracza na BB i value all-in na trafionym boardzie. Pewnie zestakowałbym się na każdej 7 i 6 również, co po przemyśleniu wydaje się błędem (koleś trafił albo 2 pary, albo seta i all-in na riverze nie byłby dobrym pomysłem).
Welcome to Value Town - check flop z ideą kontroli puli, po jego becie na turnie byłem na 95% przekonany, że jestem do tyłu, ale oczywiście to 5% mówiące: raisuj, on blefuje - wygrało.
Śmieszna ręka - Zawsze w takich spotach przechodzą mi przez głowę myśli, że przeciwnik trafił seta króli na flopie, na szczęście w większości przypadków jest to paranoidalne myślenie . Pozycja nad kolesiem + jego ogromne podbicie sugerujące monstera (co się nie sprawdziło) skłoniło mnie do grania tego.
J3s trafia flusha - Ostatnio robię więcej calli 3betów z suited trashem w tym stylu. Może nie jest to do końca opłacalne na dobrych tagów, którzy często będą grali dobrą kontrolę puli, ale nie oszukując się - nie ma wielu takich osób i można uzyskać kilka wyniernych korzyści - głównie $ i image donka.

Postanowiłem też zapisywać wyniki w Excelu. Poker Tracker gubi rozdania przy dłuższej sesji i tak naprawdę trudno być pewnym ile się danego dnia wygrało, a ile przegrało. Jak to wygląda? Na dzień dzisiejszy mniej więcej tak:



Oczywiście jest to tylko część całego arkusza, jest jeszcze część odpowiedzialna za banroll (ile tak naprawdę się ma i gdzie) + dojdzie część odpowiedzialna za MTT na Pokerstarsie. Ogólnie polecam zrobienie takiej rzeczy każdemu, tak naprawdę nie wymaga to dużej pracy i po kilku miesiącach korzystania można określić rodzaj gry na którym zarabiamy najwięcej + wspomnieć słabe / lepsze okresy (podbudować się np. tym, że już się miało takie złe serie itp.). Oczywiście jest coś w tym stylu w PT3, ale prowadzone samodzielnie lepiej spełnia swoje zadanie.

Jak widać w tym miesiącu bez jakiś większych rewelacji. W sumie zacząłem dosyć późno i jeszcze trochę dni przede mną. Dzisiaj stała się rzecz dla mnie niezwykła, bo po krótkim okresie (600 rąk) w którym przegrałem prawie 5 bi na nl200 stwierdziłem, że pora wrócić na nl400 . Odpaliłem 6 stolików i po raz pierwszy od dłuższego czasu grałem swoje A-game. Trochę presji jednak dobrze działa i chyba przez jakiś czas będę starał się walczyć na tych stawkach.

To wszystko na dzisiaj, mam nadzieję, że ktoś to przeczyta .



0 votes

Komentarze (14)


Back in the Game
  imjubei2, Oct 12 2008

Po drobnej przerwie spowodowanej brakiem internetu wróciłem do regularnego grania. Pozwoliłem sobie na małe zakupy we wrześniu i dla własnego spokoju zszedłem pograć nl200 przez jakiś czas. W czasie przerwy zająłem się trochę bardziej analizą gry i postanowiłem poćwiczyć granie HU. Rąk rozegrałem jak widać bardzo mało:


Wynik w HU mógł być lepszy, ale kilka rąk rozegrałem zbyt agresywnie, tak jak np. to KQ. Dla wyjaśnienia, na turnie powinienem dać call i liczyć na swoje outy, bo po krótkim zastanowieniu koleś musiał mieć tutaj minimum 2 pary i pewnie stackował się na każdym turnie (nawet J). Po przeliczeniu wyszło mi, że przy stackowaniu się z mojej strony na każdym diamentowym riverze (nawet przy FH), J i foldzie na jego all-in jestem tutaj do przodu w porównaniu z foldem na turnie.

Trafiło się też kilka sick readów, jak np. ten: Mam Cię!

Ogólnie bardzo przyjemnie gra mi się te HU, część przeciwników prezentuje dobry poziom, ale jest także dużo graczy którzy o grze HU mają małe pojęcie.

Zagrałem też dzisiaj satelitkę do PPC na Paradise Poker. Wpisowe 30+3e, 24 graczy - 2 wejściówki gwarantowane. Początkowo spadłem z 2000 do bodajże 1300 - dostałem A6o na CO, dałem standarowego raise, z blinda Ciejas przebił mnie do 450, na co odpowiedziałem all-inem. Pokazał QQ i wtopił . Później 2 wygrane coinflipy, raz 99 na AK (beznadziejnie rozegrane przez przeciwnika), drugi raz A7 vs AdKd na T 7 3. W międzyczasie 88 vs QQ Ciejasa pf, oczywiście flop 6 7 9 i Ciejas wiedząc co się święci napisał na chacie coś w stylu: Nieeeee. Turn 7, river T i zostaje 7 graczy . Gra trochę zwolniła, gdzieś po drodze straciłem lead w turnieju (AQ vs KK), ale w końcu udało się dotrwać do top 2:


Rozśmieszyła mnie sytuacja gdy zostało 5 graczy i akcja w stylu:
Gracz A: raise 900 (200 400 blindy)
Gracz B: re-raise do 2400
Gracz A: re-raise do 3700
Gracz B: all-in (5200)
Gracz A: fold ;D

Zasmuciło mnie podejście graczy do przeciwników. Dużo wyzywania się od fishy, narzekanie na brak szczęście itp. Nie wiem, czy to taka Polska mentalność, czy po prostu brak doświadczenia polskich graczy, ale narzekanie na fishowanie przeciwnika, czy brak szczęścia jest po prostu beznadziejne. Co wy o tym myślicie?





0 votes

Komentarze (6)




Poprzednia strona   Następna strona


Copyright © 2021. TLPoker.pl Wszelkie prawa zastrzeżone
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację jego regulaminu.
Serwis przeznaczony jest wyłącznie dla polskojęzycznych obywateli państw, w których uczestnictwo i reklamowanie pokera internetowego jest legalne.
Kontakt Mapa strony LiquidPoker