https://www.tlpoker.pl/


LP international Poland latinoamerica Iceland    Kontakt            Użytkownicy: 39 Aktywnych, 0 Zalogowanych - Godzina: 22:26
Poker Nowości








TLP Avatary Pokerstars:


Ball till You fall !

Nowy na TLPoker? Zarejestruj się za darmo!
rss
-Jak poszło? -Do przodu.
  Manius, Jun 13 2011

Witam,

Zbierając się do poprawiania mojej pracy magisterskiej, stwierdziłem, że łatwiej i przyjemniej będzie mi rozpisanie się na łamach mojego bloga. Mam nadzieję, że później pójdzie już jak z górki 


W maju shot na nl50 i to całkiem udany, po przejściu na SH zdecydowałem pograć nl30, okazało się, że całkiem miło idzie, postawiłem sobie mały cel na tydzień, forma dopisywała, więc spróbowałem. Decyzja okazała się dobra, doświadczenia ostatnich miesięcy pozwoliły mi na komfortowe granie. Nie doskwierała „pikawka” nie przejmowałem się stratą 3 BI w sesji, ogólnie rzecz biorąc progres. Zdaje sobie jednak sprawę, że szczęście mi też dopomogło, złapałem małego heatera, w końcu musiał przyjść .


Poprawiłem raczej grę po flopie, lepiej radzę sobie w pulach 3betowanych, podkreślić należy jeszcze raz, że zaczęło się od tego, że zidentyfikowałem swój problem. Cały maj pracowałem nad mindsetem, uznałem, że to moja słaba strona i trzeba coś z tym zrobić. Po pierwsze obejrzałem masę filmów Lecha Rumskiego, bardzo mi pomogło samo słuchanie tych wykładów. Do tego na mp3 wgrałem sobie seminarium Briana Tracy’ego, które słuchałem podczas jazdy tramwajami, czy też autobusami. Ostatnia pozycja to raczej trening motywacji, zdałem sobie sprawę, że gdybym miał więcej determinacji, lepsze podejście do swoich celów to osiągałbym je znacznie szybciej, słuchanie wykładów Briana było inspirujące. Chcę kontynuować przygodę z tą dziedziną, aby kuć żelazo póki gorące i utrwalić w sobie odpowiedni model postępowania i zachowań. Moje samopoczucie ma się ostatnimi czasy bardzo dobrze, chodzę wyluzowany, jestem pewniejszy siebie. Oczywiście stare nawyki dają o sobie znać, ale wiem, że nie zmienię się w ciągu miesiąca w człowieka sukcesu. Hyhy.


Obecny miesiąc jest już trochę mniej udany niż poprzedni, do tej pory rozegrałem 12k rozdań i jestem B/E. Pierwsze to ludzie się trochę dostosowali do mojej gry i często się wypłacałem, druga rzecz to próby nowych zagrań kończyły się często wlepieniem całego stacka, muszę tych sytuacji unikać, Fancy Play Syndrome trochę za bardzo zdominował moje granie, trzecia sprawa to jakieś tam Bad Beaty, szczególnie pocieszne są te od „pro kurwa pizda regów”(pozdro Ziomal). Irytuje mnie to niekiedy, bo ogranie takich zawodników sprawia mi dużą frajdę, ale jak dostane jakiś soczysty Suck Out to podnosi mi się na chwilę ciśnienie. W tym momencie przychodzi z pomocą muzyczka relaksacyjna, która ostatnio puszczam sobie do sesji. Szum morskich fal odpowiednio koi moje chwilowo skołatane nerwy .


Jako, że wiem, że przede mną dużo jeszcze nauki, to odzyskałem zapał do samej gry. Dawno nie czułem takiego pociągu do grindu. Wszystko za sprawą zmiany podejścia, skończyłem z wmawianiem sobie, że to tylko dorabianie sobie sianka na życie. Trochę pod wpływem ludzi z zewnątrz, którzy na wieść o tym, że gram w taką grę obdarzali mnie spojrzeniem pełnym troski, mając mnie za jakiegoś zbłąkanego w życiu człowieka, tłumacząc takiej osobie, że to tylko przejściowe, sam sobie wmówiłem, że tej gry nie potrzebuje i trzeba z nią skończyć jak tylko pojawią się jakieś sensowne zarobki z pracy. Zamiast tego, doszedłem do wniosku, że POKER IS FUN. Dużo mnie ta gra nauczyła, jeszcze więcej mogę się nauczyć, rozwija moją osobowość, poszerza wiedzę, ćwiczy umysł, daje satysfakcje i pieniądze. To wszystko składa się na to, że teraz bardzo chcę grać i piąć się wyżej. Jedyne czego żałuje to, że zrozumiałem to tak późno…

Oczywiście kolorowe wykresiki się należą, wkleje też swojego popupa, chciałbym, aby szanowni użytkownicy rzucili łaskawie okiem i zaproponowali co by tu zmienić.

Maj:


Czerwiec:


Całość:


POPUP(nie wiem czemu ale zawarła się tutaj część rąk granych dawno temu, kiedy ładnie wypłacałem Bajiny i dlatego wynik jest troche oderwany od rzeczywistości, ale staty chyba tylko trochę )



Dzięki za odwiedziny! Pozdro!



Mam propozycje dla graczy nl50 SH, być może znajdzie się grupa osób chętnych do wspólnego grania, analizy i wsparcia. Napiszcie PM, może czegoś się od siebie nauczymy  Może udać się stworzyć ładne STUDY GROUP.




0 votes

Komentarze (8)


Bezpiecznie.
  Manius, Apr 21 2011

Hi folks!

Ostatnie moje miesiące grania w pokera były ciągłą szarpaniną, szczególnie z moim bankrollem. Przez pewien czas, stosunkowo długi, oscylował on na prawdę na granicy upadku. Wszystko za sprawą nieproporcjonalnych cash out'ów. O ile bardzo chcę te zjawisko ograniczyć, nie mam na nie jakiegoś remedium. Potrzebuje kasy na co dzień, podstawowe sprawy jak zakupy do domu, rachunki, wydatki, wyjścia ze znajomymi, czy też szeroko pojęte imprezowanie swoje kosztuje.

Postanowiłem jednak coś z tym zrobić, aby przynajmniej poczuć się bezpiecznie w kwestii finansowej i nie spinać się tak mocno przy stolikach. Opracowałem sobie plan działania, wyznaczyłem mniej więcej realne terminy, wziąłem pod uwagę wydatki jakie mnie po drodze czekały, i stopniowo zacząłem odzyskiwać strefę komfortu. W tym momencie mija miesiąc od tamtej chwili, oczekiwania po sobie miałem większe, ale jestem zadowolony. Pewne nieścisłości i brak wiedzy zaowocowały tym, że bonusy, które wyrabiałem miały dużo słabszy RATE niż się spodziewałem i niekiedy zwykły RB byłby bardziej opłacalny. No ale trzeba było konsekwentnie 


Obecnie mogę spokojnie sobie pozwolić na granie NL50 co mnie satysfakcjonuje, przynajmniej na razie, póki jestem w swojej strefie komfortu ^.^


Mój masywnie, przynajmniej jak na mnie, nabudowany roll pozwolił mi na parę eksperymentów, na które wcześniej jakoś nie mogłem się przy stolikach zdecydować. Filmy filmami, książki książkami, ale każda ręka jest inna i trzeba się umieć odnaleźć. Zapłaciłem czasem za swoją ciekawstwo, ale myślę, że było warto.
Odnalazłem swój kryptonit, był nim zawsze BRM. Pomimo tego, że dość konserwatywnie podchodziłem do swoich pieniędzy, przy shotach wyżej, czy też 10bi swingach nie potrafiłem sobie poradzić z tiltem. Nie wyleczyłem się do końca, a kto to zrobił ?:D, i zdarzają mi się sesje bardzo słabe, ale od pewnego czasu, dużo łatwiej mi zejść ze stolika, nie ścigam już na siłę agrusa co mi 2bi skubnął, nie radzę sobie z nim to idę bo wiem, że zaraz zrobię coś głupiego. Myślę, że to dobry punkt wyjścia, jeżeli uda mi się wchodzić wyżej pewnie będę musiał zaniechać takiego procesu, bo sponsorów coraz mniej będzie i trzeba się ich trzymać, nawet jeżeli jestem OOP.


W ostatnim wpisie pisałem o graniu FR. Rozegrałem 60k rozdań na ongame, z 5bb/100, mógłbym się chwalić ile to mnie na EV wydymało, ale zaprzestaje zwracania uwagi na tą opcję, bardziej zwracają moją uwagę sesje gdzie naprawdę słabo zagrałem i sponsorowałem stolik (ale bez przesady! ^^) Jako, że nigdy tego nie grałem, jestem zadowolony, odpocząłem od 6maxów, nabrałem świeżości. Do tego sporo się nauczyłem, nie wiem jak to jest, ale czuję, że lepiej czytam grę przeciwników i ich range (ale bez przesady! ^^). Na SH trafiłem odwiedzając Ipoker, niemożliwym dla mnie było czekanie kwadrylionu lat na otwieranie się tam stołów FR, więc włączyłem sobie SH i jakoś tak poszło 
Walczę też ze swoim systemem wymówek. Zapewne problem dotyczy 90% graczy TL i nie tylko, ale z jaką charyzmą ja sobie wymyślam powody do „nie grania” ohh! A to nie będę grał na lapku, a to stoly za małe, a to soft się tnie, a to na stoły trzeba czekać, może bym jeszcze pokój wcześniej posprzątał, oooooo nowe califonication!...Yada yada, można by tak długo. Szkoda mi już czasu, chcę go wykorzystywać jak tylko mogę. Szczególnie, że muszę nad sobą dużo pracować.


Właśnie jestem w trakcie pisania pracy mgr, swój progres oceniam na jakieś 50-60%. Po wczorajszej bibliotecznej wenie, pozostało mi tylko wspomnienie, dziś starczyło mi sił na jeden żałosny akapit pracy. Pisanie tutaj idzie mi znacznie sprawniej  We wrześniu egzamin na aplikację, to jest mój main goal na najbliższy czas, choć żyje czas w małym rozdarciu, bo w pokerze też trzeba się rozwijać i coś w tym kierunki robić…


Tymczasem wpadłem na mały pomysł. Chciałbym się trochę rozbujać ze swoją wiedzą prawniczą, odświeżyć rzeczy których nauczyłem się wcześniej na studiach. Pomyślałem, że może ktoś tam na TL ma jakieś wątpliwości, być może problem prawny, chętnie pomogę jak tylko będę umiał, mam nadzieje, że 5 lat studiów nie poszło na marne xD! Chciałbym więc was zachęcić, do wysyłania mi e-maili z pytaniami. Traktuję to jako formę przygotowania się do zawodu i nabrania wprawy, dołożę należytej staranności by dane sprawy wyjaśnić, bądź rozwiązać, aczkolwiek nie daję gwarancji, z resztą jak każdy prawnik :D Robię to oczywiście pro bono i z sympatii do naszej małej społeczności, która umila mi każdy dzień ^^

Adres kontaktowy e-mail: mecenas.manius@gmail.com

Tam proszę wysyłajcie wszelkie zapytania, jeżeli będzie tego dużo to w odpowiedzi napiszę termin kiedy ewentualnie mogę się sprawie przyjrzeć.

Rozumiem, że obecnie palącym problemem jest widmo wprowadzenia nowej ustawy hazardowej. Nie miałem jeszcze okazji się przyjrzeć temu stworowi, ale obiecuję, że w ciągu kilku najbliższych dni tam zajrzę. Choć ciężko cokolwiek jeszcze powiedzieć o jej skutkach. Według mnie, nie będą one tak doniosłe jak to trąbią. Sam w mojej pracy mgr opisuję pewną nowelizację ustawy, która miała być swego rodzaju rewolucją w danej dziedzinie, a wzbudziła tylko politowanie praktyków i doktryny prawniczej  Dlatego też widząc poczynania zdolnych prawników obecnej ekipy rządzącej, nie jestem jakimś wielkim pesymistą. Być może jednak wynika to z mojej niewiedzy hehe  Także jeszcze raz zachęcam do kontaktowania się przez podany wyżej email.


Ostatnio poszukując jakiś fajnych ofert z RB, tak się złożyło, że w trakcie puściłem sobie Roundersów, oczywiście jedna z moich ulubionych scen: „In the poker game of life, women are the rake…” i tak mnie naszło pytanie: Skoro kobiety to rake, to czym jest rakeback? I gdzie mogę znaleźć najlepszy Deal? 
Społeczności formowe i ich fantazja nigdy mnie nie zawodziły, więc liczę panowie, że się trochę popiszecie swoimi głębokimi przemyśleniami egzystencjalnymi :D

Ostatnio miałem okazję ze swoją dziewczyną odwiedzić Kraków, wstyd się przyznać, ale nigdy tam nie byłem, oczywiście niespełnione marzenie z dzieciństwa - SMOK!! :D Mam chyba z miliard zdjęć hihihih :D



Kończąc już, obwieszczam koniec świata:
SNOOP DOG i techniawa :D



peace!



0 votes

Komentarze (29)


Full ring King project!
  Manius, Feb 04 2011

Cześć!

Sesja cudownie za mną, całkiem z resztą udana i mogę spokojnie wrócić do grania

Ostatnie 3 miesiące to jednak ciężki wpierdziel, któremu nie mogę jakoś podołać, a moje myszki padają jak muchy :>>

Toteż zainsirowany blogiem Banisa oraz po przejżeniu paru filmów z DC dam szanse sobie na Full Ringach. Dziedzina dla mnie mocno zapomniana, bo miałem z nią styczność tylko przy shortstacku na początku mojej "kariery". Zdaje się, że jestem osobą z mocną awersją do ryzyka, źle też znoszę jakieś gwałtowne zmiany, toteż spróbuje pograć w tą mniej drastyczną jeżeli chodzi o swingi odmianę. Wydawało mi sie do niedawna, że juz nikt w to nie gra, ale okazało się, że pool graczy jest jeszcze całkiem spory. Konwersja mojego rolla na Euro doprowadzila do jego skurczenia, w sensie sticte faktycznym, później nieudany shot, mały bad run, troche słabej gry i znów trzeba kombinować :D

Chwilowo muszę dać spokój Paradise'owi, choć bardzo będę chciał wrócić na Bossmedie pod ich auspicjami. Cały room wydaje się na prawdę porządny, do tego ich wkład w Polską scenę, w tych trudnych czasach jest godny podziwu, więc oczywistym jest dla mnie, że tam wrócę. Muszę skompletować tylko odpowiednią ilość gotówki, żeby po konwersji móc grać swoje stawki, nie będąc lekko under rolled.

Wpłacę troche kasy na Ongame i tam zacznę przygodę z FR, zdaje się, że mają tam też niezły ruch jak na euro room.

Mam nadzieję trochę powalczyć w lutym, tak żeby sie już usystematyzować co do gry, pogodzić to z pisaniem MGRa i zadbać bardziej o siebie. Miło by było pojechać na jakąś majóweczkę dla odmiany, a nie tylko w tej wawie kisić ^^

Podążając za ostatnim trendem na forum, który można by wdzięcznie określić "bocianizmem" - czyli, wszechobecnym czelendżowaniem samych siebie pokerzystów postanawiam iść z prądem. Pod koniec ocenę przyznam sobie sam, ale i głos ludu będzie mile widziany. Jako miernik proponuję przyjęcie jednostki - 1 Bociana w skali od 1-10. Kryterium im więcej tym lepiej

W Lutym zamierzam rozegrać min. 75H nl20-30 FR na Ongame, miło by było osiągnąć też jakiś zysk, którego nie widziałem w jakiejś większej postaci od 1,5 miesiąca :D

W życiu stabilnie, więc nie ma nad czym się rozwodzić, dziewczyna jest, studia idą...sweet.



PeaCe,
Maniuś



0 votes

Komentarze (6)


Skrajności.
  Manius, Jan 21 2011

Zdałem sobie sprawę, że moją karierą pokerową rządzą wspomniane skrajności, jednego miesiąca osiągam szczyty, by następnego pikować jak zestrzelony myśliwiec pod kreskę. Szukam kolejnego sposobu na poprawę gry...wyznaczam sobie kolejne cele, bo nic jak motywacja nie popchnie mnie do sukcesu, oglądam filmy szkoleniowe, nachodzi mnie jednak refleksja czy aby robie to dobrze i sumiennie? Widzę swoją osobe, jako jedną z wielkiego basenu micro-fisho-regów, którzy mimo starań nie mogą się wydostać z potrzasku, przynajmniej raz na 1-2 miesiące dopada mnie taki dzień, gdzie ogarnia mnie dziki TILT w trakcie sesji. Nie panuję wtedy nad sobą, mimo, że przerobiłem już to tyle razu, zdrowy rozsądek przychodzi dopiero po tym jak sobie pokrzycze i kopne drzwi, rozładowany siadam ponownie w fotel i zastanawiam się jak ja mogłem dopuścić do takiego zachowania. Bardzo tego nie lubie, ale to kolejny wpis spowodowany złym runnem, a Blog miał służyć rozwojowi...



Co nie znaczy, że chcę się tu żalić o moim mega pechu i tym podobnych sprawach, problemów poszukuję zazwyczaj w sobie i stąd ta ogromna frustracja, bo to moje decyzje wpływają na to gdzie się teraz znajduję i jak gram. Tonny Robbins napisał, że te uczucie to mój przyjaciel, bo powienienem sobie zdać sprawę, że wszystko w moich rękach i mogę to zmienić. Ta myśl od jakiegoś czasu kłębi mi się w głowie. Staram się dokonywać zmian, polepszać siebie, ale zmiany te nie są permamentne.



Ostatnio skupiałem się głównie nad sprawą szerokopojętego MinDsetu: czytałem, oglądałem, rozumiałem( zdaje się?) i dalej to samo. Może zbyt mechanicznie zacząłem traktować tą gre? Może zbyt bezkrytycznie podchodzę do tego co przeczytam albo usłyszę? Ale co kiedy mówi autorytet?



Grindhouse jednak pozwala mi być naocznym świadkiem, że Poker to nie jest jeszcze mrzonka dla mnie i wygrywanie jest w moim zasięgu. Rudinhos radzi sobie bardzo dobrze, myślę, że trzeba skorzystać z tej okazji i podpatrzyć jak powinien wyglądać wygrywający styl, do tego zmasuje swoje oglądanie DC, z uwagi na dostęp do świeżych filmów 



W rękach, które wklejam widać też, że się ciągle miotam 
Epicki fold z A9 ^^ - szkoda, że odkryłem TIMEBANK na Primie dopiero w zeszłym tygodniu, może by mi się czas nie skończył co zaowocowalo sitoutem i z rudim byśmy coś mądrego wymyślili...
By zaraz potem oddawać stacka w jakiś marginalnych spotach, przeciwko agresywnemu fishowi...
Muszę znaleźć ten złoty środek w końcu! :D



Witamy w Raju:



Z uwagi na jakiś głupi UPDATE na platformie na której grałem do tej pory, przez który przestał działać HEM, stoliki wykrzaczały się jeden po drugim zmieniłem barwy. Przeniosłem się na Paradise Poker, już wcześniej miałem do czynienia z BossMedia, ale jakoś nie zagrzałem tam na dłużej, tym razem mimo mojej słabej gry, mam nadzieje sie tutaj zadomowić, mam już dość wiecznej tułaczki w poszukiwania szczęścia i „łagodniejszego” softu, kolejny głupi wymyślony powód-przeszkoda w moim rozwoju.

Cele:

Może trochę spóźnione, a może nigdy nie jest za późno 
- 1h-1,5h sesje
-Min. 1800 rąk dziennie
-Stopniowe zwiększanie ilości stolików
- zmniejszyć agresje
-Sumienne szkolenie się!
-Trzymać się postanowień!
-Zaufać swojemu doświadczeniu!


Real life:


W życiu pozapokerowym spore zmiany...
Piękna niewiasta z majowego odcinka bloga została wrzucona do koszyczka opisanego wdzięczną nazwą „EX”. What can you do...
Po rozstaniu run życiowy był mega słaby, w znaczącej części dzięki rodzinie, jednak wszystko wróciło w miarę do normy. Wszystko dzięki najbliższym przyjaciołom, którzy wierzą we mnie bardziej niż moi rodzice i ja sam, nieustannie mnie wspierali dobrą radą w ciężkich chwilach i ofiarowali pomoc. W tym aspekcie życia los na prawdę mnie szczodrze obdażył. Mój największy leak w pewnym sensie był łatany, co zaowocowało szybciej niż myślałem...


Pewnie miliardy razy zdarzało się wam zobaczyć świetną dziewczynę, na imprezie, w pubie, uczelnie, whatever... Gapisz się jak ten gekon w muchę i na tym się zazwyczaj kończy, później już możesz tylko wrócić do domu, do grupki znajomych z pięknym wspomnieniem i masą wymówek, dlaczego jej dziś „darowałeś” nie wdając się mocno w szczegóły zapowiadała się kolejna taka sytuacja u mnie, jak prawdziwy łowca namierzyłem potencjalne „chore antylopy”, na głos powiedziałem „ jaka świetna dziewczyna” i zaraz „Panie Romanie jeszcze 2 kolejki”, to by było na tyle pomyślałem, jednak dzięki kumplowi, który towarzyszył mi w „Przekąskach” udało się ruszyć tyłek, podejść, pogadać, zabrać do pobliskich Kamieni, zacząć ciekawą znajomość, która powoli ewoluowała w „coś więcej” :D Oczywiście nie bez zgrzytów, parada „sucharów” jaka padła z moich ust(które w końcu mi sie udało otworzyć) ze zdenerowowania przeszła moje najśmielse oczekiwania i pewnie będzie to się za mną ciągneło jakiś czas, ale w końcu zacząłem grać swoje A-game i wszystko potoczyło się po mojej myśli.
Mam nadzieję, że przełoży się to też na inne dziedziny mojego życia, szczególnie na karierę zawodową, studia się kończą, niedługo mam nadzieję rozpocznę aplikację (radcowską/ogólną), kolejny ważny etap w życiu, krok na przód, oby się udało, bo nie mam innego planu na tę chwilę ^^


Mam nadzieję, że mimo początku „na smutno” lektura będzie w miarę ciekawa 

Na koniec jeszcze ulubiony kawałek z nowego albumu Linkinów, zagrali całkiem coś nowego, bardzo mi się podoba, choć w pierwszym zetknięciu miałem mieszane uczucia:




Pozdrawiam,
Maniuś




0 votes

Komentarze (13)


Mieszkanie WAWA
  Manius, Nov 05 2010

hi folks!

Krótko i na temat, od grudnia zmieniam mieszkanie, wstępnie znalazłem kilka pasujących ogłoszeń, ale żeby później nie żałować, że nie nie spróbowałem, to pytam, czy jest ktoś kto ma ochote na dzielenie mieszkania semi-pokerowego. Ogolnie poker nie jest moim priorytetem w życiu, ale milo by było mieszkac z kimś kto dzieli zainteresowanie i wzajemnie się bedziemy motywować do gry. Z przykładu Banisa widać że działa taka incjatywa.

o mnie: 23 lata, V rok prawa, ogolnie ze mna sie chyba dobrze mieszka co moze potwierdzic Seer, ktory do tej pory z Krakowa do mnie przyjezdza na Urlop :D

pozdro



0 votes

Komentarze (6)


Partyyyyyy ^.^
  Manius, Oct 20 2010

jak już pewnie wszem i wobec wiadomo, moja imprezka się rozkręciła, jednak i tym razem podła Kapitan Variance przechytrzyła naszego Hero...

końcówka gry była na prawdę dobra, dzisiejszy dzień pomimo wyniku muszę uznać za udany, szło świetnie, grałem też dobrze

przestrzegam innych grających na bonusy Savvy, nie róbcie tego, nie dogrywajcie ostatniej sesji, żeby jeszcze wyrwać te 10/20$, historia stara jak świat, a później człowiek tylko se pluje w brodę :> cashout je jazda dalej :D to moja nowe motto



koniec końców jednak Party polecam, dobrze się tam gra, soft jest bdb, gracze wiadomo, jak to na micro, myślę, że jakby mi się udało załatwić tam jakiś fajny deal to sam bym się skusił ;] choć dochodze do wniosku, że to już na prawdę nie ma większego znaczenia gdzie się gra, wszędzie to samo dymańsko albo rushowanie, zależy tylko od doświadczeń, ja już tyle tych roomów odwiedziłem i każdy mnie raczył swoimi specjałami, brać tam gdzie się wygodnie gra i nie marudzić ;]

see you on the other side





0 votes

Komentarze (0)


Let's get the Party started
  Manius, Oct 19 2010

wpadłem na Party Poker...podoba mi się, może tam zostanę na dłużej jak powyrabiam inne bonusy

1st sesja -1,5bi

Obiecuję: NIE BEDE BLEFOWAL FISHA z JEGO SŁABEJ RĘKI!!!!!!!!!!!! I TAK kurwa CALLNIE :<

wpis ku pamięci, będę je robił częściej, za jakiś czas zrobie review, żeby pamiętać swoje błędy

Początkowo szło dobrze, później pare bad beatów mniejszych, i jedno zasadnicze levelowanie siebie i tak to się skończyło.

Czytałem książke Leatherassa, według niego trzeba grać kiedy dobrze idzie, nie ma sensu schodzić, kiedy karta zaczyna być i ziomy się wypłacają. Nie wiem czy ja mam coś z psychą, ale po 1,5h/2h gry zawsze zaczyna się u mnie zjazd w dół. Albo jestem zbyt znudzony, albo cholera wie, przekominowuje siebie na maxa. Wydawało mi się, że dobrze stoliki ogarniam, raz po raz coś tam skubałem, choć pełnego BI nie mogłem wygrać a tu nagle jeb jeb ^^.

A teraz czas na kulinarne wyczyny, lece do kuchni robić se obiadek i go go biblioteka ;p

cu





0 votes

Komentarze (4)


Projekt Hard Work by Savvy
  Manius, Oct 17 2010

Po raz kolejny korzystam ze szczodrej oferty PokerSavvy i zaczynam wyrabiać ich bonusy, zawsze kiedy się za to zabierałem w chwili zwątpienia, miałem już jakiś cel, który wypełniałem i skupiałem się na wykonaniu zadania. Za każdym razem kiedy wracałem do tych bonusków poprawiał mi się nastrój, gra dawała efekty i co lepsze nie musiałem jakoś specjalnie tych bonusów wyrabiać bo zazwyczaj towarzyszył temu dobry run i roll aż pęczniał w oczach.

Na razie mam za sobą FTP, dostałem ładnie po dupce, zarobiłem tylko bonus...ręce parodia

w chwili obecnej PokerStars, ostatnim razem jak tam grałem ładnie mi sofcik wypłacił 10bi w jednej sesji ;p ostatnie dni to jakiś chory zakręt AA na minusie, KK na zero, nic nie mogę wygrać, spróbowałem shallow nl50 grać bo tam się donkeriada przeniosła, faktycznie dużo daunów, ale granie tam underrolled jest pomyłką, oddałem troche i zszedłem

Nie wiem czy dziś będe miał jeszcze siłę grać, zostało niewiele do końca, może inne sieci będą bardziej łaskawe.

Ciężko zmierzyć się tutaj z variance i trzeba liczyć chyba na jakieś szczęście, na żadnym roomie nie zostaje sie na tyle dlugo, żeby próbka była wymierna i można było stwierdzić czy coś jest nie tak ze mną, czy to po prostu bad run.


Gorzej, że bonusy dostane dopiero za tydzien ;/ mając już jakies dodatkowe $$ na koncie czułbym większy komfort psychiczny. Narazie poprawia mi go Miller z cytrynka ;]

Mam nadzieje ze ta sytuacja da mi nauczke, zeby nie bawic sie ponad stan i dobrze zarzadzac kasa w zyciu, w pokerze nie mam z tym problemu, czemu tego nie przeniose do "realu"??

no to WORKOUT!! Evry dej hart trenink!





0 votes

Komentarze (3)


Wielkie "nie chce mi się".
  Manius, Oct 16 2010

Hi folks!

Minęło trochę czasu od kiedy pisałem, trochę rzeczy się w moim życiu wydarzyło, przechodziłem lepsze i gorsze okresy, ze wskazaniem na te drugie, nie będę się dzielił jakimiś tam szczegółami, bo to niestosowne.

Poker przez lipiec i sierpień dostarczył mi wiele radości, skorzystałem z coachingu, który znacząco poprawił moje umiejętności i to z dnia na dzień. Niestety nie potrafię oddzielić życia od pokera, obie afery przenikają się na tyle, że jeżeli gdzieś dzieje się źle, to wpływa to na drugą. Tu znów raczej bym się skłaniał ku temu, że raczej mój nastrój przeniesiony z zewnątrz bardziej wpływa na moją grę niż sam poker na moje życie, bo w ciągu kilkunastu minut potrafię zapomnieć o jakiś niepowodzeniach i zająć się czymś innym, co bardzo chętnie robię.

Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że tyle co w pokerze trzeba szczęścia do wygrywania, tyle w prawdziwym życiu do tego, żeby odnieść sukces. Raz po raz, mam wrażenie, że gdyby nie szczęśliwy, bądź mniej szczęśliwy zbieg okoliczności, niezależny ode mnie, moje losy potoczyłyby się inaczej. Nie potrafię sypnąć teraz konkretnymi przykładami, od jakiegoś czasu taka myśl kłębiła mi się w głowie.

Wrzesień mógłbym zaliczyć do jednych z najgorszych miesięcy ever. Nie dość, że od połowy miesiąca zacząłem runnować jak ostatnia dziwka, to okazało się, że muszę sobie poradzić z paroma większymi płatnościami z własnej kieszeni. Co poskutkowało wielką obsuwką ROLLa, żeby nie powiedzieć jego zanikiem. Już czułem, że jedną nogą wskoczę na nl50, do którego się tak długo zabieram, choć od pewnego czasu wydaje mi się, że to raczej cashouty, którymi skubie rolla są zbyt nieproporcjonalne do jego wielkości. Wiadomo, że w grze można coś zawsze poprawić, ale nie jestem już w stanie więcej się uczyć gry na nl25, bo mnie ten limit nudzi, żaden film szkoleniowy nie potrafi mnie zaskoczyć, cała wiedza siedzi w głowie. No to skoro mam narzędzia to czemu się nie wezmę do roboty?

Ano dlatego, że ogarnął mnie wielki leń, wizja kolejnego odbudowywania rolla mnie po prostu doprowadza do rozpaczy, z jednej strony bije się z myślami, żeby rzucić to w cholere, na co mam się denerwować, ale później przychodzi refleksja, że jestem w stanie zarobić nawet na micro tyle, że wszystkie te śmieszne robotki studenckie się chowają. Proporcje są o tyle śmieszne, że przy dobrym mindsecie, który miałem przez wakacje zarabiałem 2x tyle co normalnie w pracy, grając 2x mniej godzin. Pięknie!

Jednak nawet ta perspektywa nie jest w stanie wyciągnąć mnie z ogólnego stanu wymęczenia życiem. Najadłem się ostatnio tyle stresu, że mogę się uważać za otyłego. Moje problemy były dużego kalibru i wiem, że obciążanie takim bagażem kogoś trzeciego może być nietaktowne, z drugiej strony nie chciałem robić z siebie wielkiej ofiary losu. Pojawiło się światełko w tunelu, wygląda na to, że powoli wszystko wróci do normy.

Teraz pozostaje mi się wziąć ciężko do roboty ustalić sztywny plan dnia i się do niego stosować, wpaść w trans, który pomoże mi odzyskać cel.

Ostatnie dni to tylko spanie, oglądanie filmów, czytanie forum, jakieś piwko ze znajomymi. Zieja ze mnie. Choć staram się częściej zaglądać do biblioteki, jestem na ostatnim roku studiów, muszę trochę powtórzyć, poszukać materiałów do pracy mgr, jest co robić.

Tak jak przypuszczałem, już mi lepiej )) idę łyknąć świeżego powietrza, wrócę wieczorem, może soft PS, będzie bardziej łaskawy ;p

PeaCe!!





0 votes

Komentarze (17)


Obiecuję...
  Manius, Jun 29 2010

...że będę raisował każdego flush drawa na boardzie mając seta, nigdy więcej SLOWPLAY'a !!!!!

Dziękuje, idę robić obiad!

ps. to pierwszy wpis z Serii: "Obiecuję", jeszcze nie wiem ile będzie miała odcinków i sezonów.



0 votes

Komentarze (11)




Poprzednia strona   Następna strona



Bonusy pokerowe


Streamy pokerowe



Copyright © 2019. TLPoker.pl Wszelkie prawa zastrzeżone
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację jego regulaminu.
Serwis przeznaczony jest wyłącznie dla polskojęzycznych obywateli państw, w których uczestnictwo i reklamowanie pokera internetowego jest legalne.
Kontakt Mapa strony LiquidPoker