https://www.tlpoker.pl/


LP international Poland    Kontakt            Użytkownicy: 92 Aktywnych, 0 Zalogowanych - Godzina: 02:51
Poker Nowości








TLP Avatary Pokerstars:


Blogi Pokerowe

Nowy na TLPoker? Zarejestruj się za darmo!
Pokerowa Blogi     Pełna lista wpisów blogowych     Popularne poker blogi     Pokaż ostatnie 20 wpisów

Mój programik na PS by zbig, Czerwiec 15


Dawno temu napisałem dla siebie i sportu programik tworzący notatki na PokerStars ze statystykami graczy na podstawie historii rąk.
Ostatnio przez przypadek trafiłem na jego źródła i postanowiłem reaktywować.
Wystarczy ściągnąć i uruchomić, bez instalacji, bez rejestracji, za darmo.
Może komuś się przyda, smacznego:

https://drive.google.com/file/d/12x6ctOuITvzP6d-kuWMX_eqEjMu8xaJA/view?usp=sharing



Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


Rzuciłem do gówno by echobike, Maj 16


Rzuciłem to gówno. Ktoś kiedyś powiedział. Jeśli ogarniasz pokera, to w innych branżach możesz zarobić więcej. Cieszę się, że udało mi się skończyć z tym syfem jakim był dla mnie poker. Wieczna huśtawka... zysk->strata>zysk>strata. Przebranżowiłem się i jest o niebo lepiej.


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


iuoiuoiuou by mahraaan, Maj 10


--- Nuked ---


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


k,jhk by mahiiraa, Luty 05


--- Nuked ---


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


satellitet by mahiiraa, Luty 04


--- Nuked ---


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


k,jhk by mahiiraa, Styczeń 31


--- Nuked ---


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


satellitetechnician by mahiiraa, Styczeń 29


--- Nuked ---


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


رفم فني تكييف by bamanndyaas, Styczeń 11


--- Nuked ---


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


تسربات by magnoliaaa, Lipiec 04


--- Nuked ---


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


Pokerzysta po 7 latach... od rzucenia pokera by Manius, Wrzesień 09


Oczywiście Banis musiał mnie tu wyprzedzić...

Znowu prowadzę bloga, ale prawniczego. Pomyślałem, że przypomnę się społeczności, o której sam rzecz jasna nie zapomniałem. Przyznam, że jestem i tak zaskoczony, że poker online jako tako się jeszcze trzyma, bo w 2012 r. sądziłem, że to już raczej kwestia 1-2 lat.

Zupełnie zapomniałem o moim ostatnim wpisie na tym blogu i wydarzeniach w nim opisanych. Ale piguła. Chyba terapeutyczna.

Teraz prowadzę już swoją działalność. Od 4 lat. Do tego 3 lata aplikacji i jest już o czym opowiadać. Dlatego, za przyzwoleniem Defraga, freeganina porad prawniczych :D, pozwolę sobie wrzucić tu link do mojego nowego pamiętniczka:

www.wdrodzewykladni.pl


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


Game On odcinek pilotażowy! by Banis, Czerwiec 26


Cześć,

wklejam link do naszego najnowszego projektu:

https://www.youtube.com/watch?time_continue=327&v=v1cBCVtosxA

hope you enjoy it!

Pozdrawiam,
B


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


25 zakręceń bez wymaganego depozytu by darmowybonus, Styczeń 31


--- Nuked ---


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


Nowe perspektywy by makan18, Grudzień 27


Listopad miesiącem pracy, takie hasło można by uznać za myśl przewodnią tego wpisu. Pierwszy raz od lat przekroczyłem magiczną dla mnie granicę i ostatecznie wskazówka zatrzymała się na 102 godzinach gry. Październik był natomiast znacznie słabszy, był to jeden z najgorszych miesięcy pod względem jakości gry, popełniałem zdecydowanie zbyt wiele błędów i przetiltowałem zbyt dużo pieniążków nawet jak na swoje możliwości. Jednakże wyciągnąłem z tego okresu lekcję, która nie pójdzie na marne i sądzę, iż w przyszłości szybciej i skuteczniej będę w stanie przezwyciężać okresy przyciskania klawiszy oraz przewidzieć je, zanim nastąpią.

W międzyczasie wraz z towarzyszami pokerowej niedoli udaliśmy się na wycieczkę do Lake Disctrict, aby jako punkt finalny, zasiąść do wieczerzy w uznawanej za najlepszą jadłodajnię w UK, restauracji L'enclume. Aby oddać klimat tego miejsca, cytat z polskiej kinematografii po raz kolejny wydaje się być na miejscu " My z panem Lutkiem i panem Jerzykiem idziemy wymieniać złote klamki ". Jak na ekskluzywne miejsce przystało, również menu było z rodzaju tych dla klientów o wyszukanym podniebieniu. Toteż na pierwsze ogień, podany został ' kandyzowany liść buraka, wędzona gałązka sosny oraz sfermentowany sok jabłkowo- buraczany... good game. Kolejne potrawy to między innymi pieczona kapusta z grzybami oraz coś, co smakowało jak pieczony pancerzyk posypany ziemią ( i być może ową kombinacją było.)

+ Pokaż tekst +




Pierwszy raz od wielu lat z optymizmem patrzę na przyszłość branży pokerowej. Po Black Friday z każdym kolejnym rokiem było coraz gorzej, kolejne rynki się zamykały, ilość dobrych gier drastycznie spadała, pojawiało się co raz więcej botów. Gdy jakiś czas temu Alex Drafus stwierdził, że kolejny boom jest dopiero przed nami, szczerze mówiąc traktowałem to z przymrużeniem oka. W moim odczuciu mogło być tylko gorzej i nic nie zapowiadało, iż przyszłość przyniesie lepsze informacje. Tymczasem być może już na początku 2018 roku, rozpocznie się współpraca między 4 krajami z południa Europy, Francją, Włochami, Hiszpanią oraz Portugalią. Myślę, że jest to znakomita informacja dla branży z wielu powodów. Po pierwsze pokazuje, iż izolacjonizm nie prowadzi do niczego dobrego i na dłuższą metę wszyscy na tym tracą. Ponadto myślę, iż większą szansę na to, iż w przyszłości nastąpi powrót do wspólnego rynku w ramach UE, a być może nawet w ramach witryny '.com'. Dodatkowo otwarły się inne bardzo atrakcyjne rynki, dlatego z pełnym przekonaniem stwierdzam, iż tłuste lata są przed nami

Od stycznia oficjalnie rozpoczynam działalność coachingową, zdecydowałem się, iż struktura coachingu połączonego ze stakingiem lub długoterminowego coachingu odpowiada mi najbardziej. Przez lata nie chciało mi się działać na tej płąszczyźnie gdyż w branży działo się coraz gorzej, gry na euroroomach stawały się coraz gorsze. Przeglądając low-midstakes na euro doszedłem do wniosku, iż ilośc poświęconego czasu nie jest tego warta, do tego nie wierzyłem w to, iż gracze z którymi miałbym współpracować będą mieć dużą szanse aby dojść do mid-hid stakes. Więcej informacji w kolejnym wpisie, jeżeli ktoś z was chciałby się dowiedzieć coś więcej, zapraszam na priv. Oferta jest kierowana zarówno do graczy z nl10 jak i tych, okupujących obecnie nl200+.

W kolejnym wpisie podsumowanie 2017 roku, cele na 2018 oraz o tym dlaczego będzie to najlepszy rok w mojej pokerowej karierze.

Zapraszam po raz kolejny do polubienia mojego fp : Link Text...

W niedalekiej przyszłości odbędzie się konkurs z nagrodami, do wygrania będzie m.in godzinny coaching.

Z fartem.


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


O mnie by wybitnygracz, Grudzień 07


Kilka słów o mnie
W pokera gram od 3 lat, zaczeło się od keszy, w zasadzie na keszach bardzo pomnożyłem kilka dolarów które wpłaciłem i zaczłem grać SNG miksując z MTT, a od pół roku spiny. Ponieważ uważam to za dużo ciekawszą odmianę.
Mamy jednego przeciwnika w HU, na którym możemy się skupić i mieć satysfakcje z tego, że jesteśmy od niego lepsi.
Nigdy nie miałem profesjonalnego podejścia do tej gry, na przeszkodzie stał głównie mój minset i to że więcej czasu wolałem spędzić na grze niż się jej uczyć.
Przez większość czasu pokera traktowałem raczej jako "dorabianie sobie".

Ten blog otworzyłem po to, aby to zmienić. Na blogu będę opisywał każdą swoją sesję, aby kontrolować postępy w pracy z minidesetem.
Do ostatniej próby poradzenia sobie ze swoim minsetem skłoniło mnie to co powiedział ijustgamble w jednym ze swoich filmików.
Powiedział coś w takim stylu, że ludzie zrzucają to, że im nie wychodzi na swój minset zamiast nad nim pracować typu.

Nieraz pracowałem nad swoim minsetem, ale próby zawsze kończyły się fiaskiem, stwierdzałem "nigdy nie będę dobrym graczem, mam za słaby minset", zamiast dalej ciężko nad nim pracować.
Niesamowicie motywujący był też wywiad
https://spinsng.com/blog/article/interview-with-founders-killuifuplay/

Po przeczytaniu go stwierdziłem, że może to nie czas już żeby zostać drugim killuifuplay, ale chciałbym sobie samemu udowodnić, że mogę grać stawki $100 spin and go.

W kolejnym wpisie opiszę wymyśloną prze-zemnie technikę, która pomoże mi kontrolować mój minset.


P.s.
Nie jestem członkiem smartów. Jeśli ktoś gra spiny, nie jest w smartach, gra stawki $30+ i chciałby nawiązać jakaś współpracę np. wspólna analiza rąk to pisać miało.





Komentarze (3)       Przeczytaj Cały Blog


Jarosław Psikutas by makan18, Październik 16


"W życiu musisz być rekinem jeżeli nie chcesz żeby dopadły cię inne rekiny."

Cytat z jednego z najwybitniejszych obrazów w historii polskiej kinematografii wydaje się idealnie odzwierciedlać sytuacje panującą w świecie pokera. Wystarczy niewielki spadek dyspozycji aby nasi przeciwnicy wyczuli, że nasza gra odstaje od tego co jesteśmy w stanie prezentować w momentach gdy nasza forma jest optymalna. Początek października nie był dla mnie zbyt udany, bardzo ciężko było mi się zmusić do gry, a gdy już to następowało jakość mojej gry znajdowała się w dolnej granicy spektrum. Jednak w toku swojej kariery, przyzwyczaiłem się już do tego, iż ciężko całkowicie wyeliminować okresy niższej produktywności.
Powrót do dobrej dyspozycji po eskapadzie do Ameryki był natomiast znacznie szybszy niż się tego spodziewał, nastąpił płynniej niż miało to miejsce po wizycie na dalekim wschodzie. Mimo wszystko w Vegas popracowałem trochę żetonami, a więc przerwa od pokera była jednak sporo krótsza.

W końcu zacząłem regularnie pracować nad grą "poza stołami". Mając dobre wyniki łatwo popaść w samozadowolenie i lekceważyć ten element pokerowej kariery. Przez lata lenistwo w edukacji uchodziło mi płazem toteż ciężko było mi się zmusić do poświęcania czasu na dokształcanie się. Jednakże zawsze jest miejsce na poprawę i podniesienie swojej gry na wyższy level. W moim wypadku największe pole do poprawy to na pewno gra preflop, którą zaniedbywałem przez lata unikając pracując nad leakami, których byłem świadom. O ile gra postflop w moim odczuciu jest znacznie bardziej intuicyjna, o tyle grze preflop warto poświęcić czas "in da lab". Dlatego staram się stworzyć optymalna strategię , biorąc pod uwagę wiele czynników: tendencje 3betowania i callowania graczy z blindów gdy jestem na BTN itd, range który powinienem otwierać z CO zależnie od tego kogo mam po swojej lewej, etc.

Wartością dodaną w tym wypadku jest również to, że im moja gra jest silniejsza od strony taktycznej tym mocniejszy jest mój mindset. W "The Mental Game of Poker' Jared Tandler stwierdził, iż bardzo często tilt jest wynikiem niewystarczającej wiedzy teoretycznej, w moim wypadku stwierdzenie to jest bardzo akuratne. Zamiast bić głową w ścianę i irytować się na to, że nasi przeciwnicy dostosowują się do naszej strategii, warto popracować nad stworzeniem strategii, która będzie w odpowiedzią na gameplan naszego rywala.

Kolejną zmianą jaka nastąpiła w mojej grze w ostatnich miesiącach jest jeszcze większa manipulacja sizingami niż do tej pory. Wiele lat temu gdy populacja regów ciągle cbetowała 2/3p lub nawet shovowała w 4b potach zacząłem stosować microsizingi będąc przekonanym o tym, iż daje mi to znaczenie większe pole manewru w rozgrywania swojego rangu. Są spoty w NLH gdy nasze FE jest praktycznie takie samo w sytuacji gdy betujemy 2/3p a 1/2p, a różnice w EV zagrania przy obniżeniu naszego sizingu będzie bardzo znaczące i wpłynie wymiernie na nasz całkowity winrate.

Kilkoro z was pytało mnie o prywatne treningi, ponownie dziękuje za zainteresowanie, ofertę postaram się prawdopodobnie wystawić na początku przyszłego roku. Sierpień oraz wrzesień były dla mnie bardzo intensywne, musiałem poświęcić sporo czasu oraz przede wszystkim energii inwestycją w nieruchomości które powziąłem. Obecnie praktycznie wszystko mam podopinane i wydaje się iż spokój ducha powraca z powrotem do mojego domostwa. Ponadto muszę zdecydować jaka forma bardziej będzie mi odpowiadała, czy będą to treningi godzinowe czy formuła staking+coaching, jednakże będę raczej zainteresowany współpracą długoterminową, aniżeli udzielaniem lekcji w wymiarze kilkugodzinnym.

Na koniec przyjemne obrazki, graf z ostatnich 2 miesięcy, prawie 50k w post rakeback ev to bardzo przyjemne wynik, niestety złodzieje oszukiwali #polish_curse.

http://files.tinypic.pl/i/00940/kxtnzj1pmkx2_t.jpg

Relacja z wyprawy do Kanionu, coming soon...

http://files.tinypic.pl/i/00940/e4hb6j51zvkq_t.jpg

Z fartem.

https://www.facebook.com/lifeontherush/


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


Viva Las Vegas by makan18, Wrzesień 07


Przez wiele lat, zwłaszcza na początku mojej przygody z pokerem, wyprawa do Las Vegas w stanie Nevada i udział w World Series of Poker, były marzeniami które popychały mnie do tego aby stawać się coraz lepszym graczem. Chociaż od paru lat nie śledzę co dzieję się w pokerowym świecie, lata wstecz odliczałem dni pozostałe do pojawienia się kolejnych epizodów z ME WSOP.

2 lipca po uprzednim spakowaniu walizki, która po raz pierwszy w historii moich podróży interkontynentalnych nie zawierał monitora stanowiącego 70% jej wagi, udałem się do Ameryki, licząc na to, iż być może w tym roku spełnie swoje młodzieńcze marzenie o zdobyciu złotej bransoletki. Na lotnisku Las Vegas Mccaran wylądowałem o godzinie 12 czasu lokalnego. Po godzinnym oczekiwaniu w kolejce, zostałem oficjalnie wpuszczony do ojczyzny Myszki Miki. Po zaledwie kilkunastominutowej jeździe taksówką, dotarłem do mojego lokum na czas pobytu w USA - apartamentu w Palms Place.

+ Pokaż tekst +




Już w dzień po przylocie wziąłem udział w evencie nr. 63 , No-limit Holdem 1k$. Do turnieju wjechałem z late rega, pod koniec 2 levelu. Nie gram mtt online, jednakże gdybym miał porównać poziom do turniejów w sieci, to początkowe fazy są za pewne na poziomie tych za 10$. Przez pierwsze kilka godzin miałem na stole samych amatorów, Amerykanów w średnim wieku oraz grających wesołego pokera młodych ludzi z kraju nad Sekwaną. Ostatecznie odpadłem w połowie day2, gdy wrzucone za 13bb TT nie utrzymało się w pojedynku przeciwko AKo. Za swój występ otrzymałem 2500$, a więc początek był obiecujący.

Event 68, 3k$ No-limit Holdem, był kolejnym turniejem, w którym wziąłem udział. Wylosowałem po raz kolejny bardzo łatwy stolik, m.in przez pierwsze 2 levele miałem na stole "empty seat", jednak po jakimś czasie gracz widmo został przeniesiony do innego stolika. Spodziewałem się, iż w turnieju za 3k$ poziom będzie już znacznie wyższy, jednak nic bardziej mylnego. Żeby ukazać skalę zjawiska podzielę się z wami jedną z rąk.

CO - otwiera minbetem
BB(hero) - Q3cc, gramy defend na 20 blindach.

FLOP QT6ss, przeciwnik gra cbet pod pot, Hero calls.
TURN 2x - I rywal gra praktycznie snap all-in. Gram call i przeciwnik odslania K5hh... gg

Do dnia drugiego przystępowałem mając 28bb. Jadać taksówka do kasyna zastanawiałem się jak nieprzyjemne musi to być uczucie, gdy odpada się po kilkunastu minutach od rozpoczęcia turnieju. I rozważania te stały się samospełniającą przepowiednia.
Odpadłem w piątej ręce po zagraniu squeeze/call z BTN dzierżąc AQo. Do dziś nie jestem pewien czy było to poprawne zagranie. Jednakże zaraz po turnieju byłem przekonany, iż mówiąc po staropolsku zjebałem i postanowiłem, że moja przygoda na WSOP dobiegła końca.


+ Pokaż tekst +




Postanowiłem wcieli w życie drugą część planu , a więc wyprawy turystyczno-krajoznawcze oraz uczty kulinarno-alkoholowe. Miejscem realizacji drugiego celu, były przede wszystkim obiekty Cosmopolitan Las Vegas oraz Forum Shops at Caesars. Muszę stwierdzić, iż Las Vegas nie bez kozery nosi miano "światowej stolicy rozrywki". Mnogość atrakcji, które można spotkać w tym mieście jest powalająca. Umieszczenie pod jednym dachem, ekskluzywnych sklepów, restauracji oraz kasyna powoduje, iż każdy znajdzie coś dla siebie. Podczas jednego z wieczorów miałem okazję poznać polską ekipę MTT, i po raz kolejny okazało się, iż Polska młodymi kulturalnymi ludźmi stoi. Po dosyć ryzykownym początku w postaci ostryg zapiekanych w parmezanie, przyszła pora na bardziej staropolskie wybory, a więc krówkę z rusztu oraz wódeczkę z red bullem.


+ Pokaż tekst +



Po nasyceniu polskich genów odpowiednią ilością alkoholu, postanowiłem wypożyczyć samochód i zrealizować przedsięwzięcie pt. "hit the road".

Na pierwszy ogień poszła tama Hoovera, znajdująca się na granicy stanów Nevada oraz Arizona. Cud inżynierii wybudowany w 1936 roku, którego budowa trwała 5 lat, a koszt powstania, w przeliczeniu na obecne ceny wyniósł 700 milionów dolarów. Dwa i poł miliona metrów sześciennych betonu, będące odzwierciedleniem odwiecznej walki człowieka z siłami natury. Tama ma wysokość 224 metrów, co sprawia iż jest prawie tak wysoka jak Pałać Kultury i niemal trzy razy wyższa od zapory na Jeziorze Solińskim.

+ Pokaż tekst +




Kolejny celem podróży była Dolina Śmierci w Kalifornii. Miejsce występowania ekstremalnych temperatur, jedno z najmniej przyjaznych dla wszelkich form życia miejsce na ziemi. 10 lipca 1913 roku odnotowano tam najwyższą do tej pory temperaturę na naszej planecie, słupki rtęci zatrzymały się wówczas na 134 stopniach! (Na szczęście w Farenhaitach, w Celciuszach było "zaledwie" 56.7 ). Jedną z głównych atrakcji w Parku Narodowym Doliny Śmierci jest Badwater, słone jezioro położone 86 metrów poniżej poziomu morza. Przechadzanie się po tym akwenie, można porównać do przyłożenia twarzy do otwartego piekarnika, gdy włączona jest funkcja termoobiegu. Po spędzeniu tam zaledwie godziny, w końcu przekonałem się dlaczego ludzie tak szybko umierają na pustyni gdy są pozbawieni wody. Jednakże zabójcze warunki zdają się nie przeszkadzać uczestnikom ultramarotonu, rozgrywanego corocznie w połowie lipca. Odbywa się on na liczącej 217 km trasie z Doliny Śmierci do Mount Whitney. Rekord trasy należy do Brazylijczyka Valmira Nunesa, który w 2007 roku pokonał ją w czasie poniżej 23 godzin.


+ Pokaż tekst +




O wyprawię do Wielkiego Kanionu oraz sierpniu przy wirtualnych stołach w kolejnym wpisie. Na zakończenie zachęcam ponownie, do polubienia mojego funpaga na FB.


https://www.facebook.com/lifeontherush/


Z fartem.



Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


Na półmetku by makan18, Sierpień 14


Po wielu latach zwlekania postanowiłem w końcu "przeprosić się" z portalami społecznościowymi i założyć funpage. Biorąc pod uwagę, iż bloguję na kilku portalach sam proces dodawania postów jest czasochłonny. Do końca roku będę blogował w obecnej formie prowadząc równocześnie FP, jednakże być może od przyszłego roku przerzucę się już całkowicie na media społecznościowe. Oczywiście zachęcam do naciśnięcia magicznego przycisku "like"

https://www.facebook.com/lifeontherush/


Pierwszy tydzień przy stołach, po powrocie z azjatyckiej podróży, był bardzo ciężki. Nie potrafiłem odnaleźć się w najprostszych sytuacjach, znużenie pojawiało się po zaledwie 2 godzinach gry. Problemem w braniu dłuższego urlopu od pokera jest fakt, iż po tak długiej rozłące trzeba uczyć się gry niemalże na nowo. Człowiek rdzewieje, automatyzmy ulegają zatarciu, zaczyna się kwestionować swoje decyzje w najprostszych sytuacjach, "instynkt kilera" zostaje gdzieś zatracony. Dodatkowo pojawia się nieco irracjonalna obawa, iż być może utraciliśmy to na dobre, iż już nigdy nie będziemy w stanie grać na takim poziomie jak przez rozłąką z karcianym biznesem.

W maju sprawy zaczęły nabierać lepszego obrotu. Wróciłem do swojej optymalnej formy, w czym na pewno pomógł fakt, iż był to mało wariancyjny miesiąc. Niestety w czerwcu sytuacja była zgoła odmienna. Po pierwsze gry były katastrofalne, słabi gracze zapadli się pod ziemię, znacznie przybyło natomiast graczy regularnych, w większości migrujących prawdopodobnie z P*, po wprowadzeniu systemu szkatułek niespodzianek. Od zawsze miałem problem z utrzymaniem koncentracji, gdy nie mam wystarczająco akcji. Parę lat wstecz rozgrywałem ponad 700 rozdań na godzinę, obecnie średnia to ok 300 rozdań, przy czym zdarzają się dni, po 100-150. Podczas takich sesji bardzo ciężko o utrzymanie koncentracji i zmuszenie się do siedzenia przed komputerem. Do tego czerwiec był tragiczny pod względem wyniku z gry, pierwszy w karierze z pięciocyfrowym minusem. Co prawda wg EV byłem praktycznie na 0, jednakże ciągle nie było to nic przyjemnego. Do tego bardzo dużo tiltowałem, zdecydowanie zbyt dużo. Bad run oraz słaba jakość gier zebrały swoje żniwo, do kosza poszło prawdopodobnie ok 5k$ w wyniku totalnych speewów. " I believe whatever doesn`t kill You, simply makes you... stranger" jak mawiał poeta

Brak szans na powrót południowych rynków do wspólnej puli graczy, nie napawa optymizmem. Wielokrotnie pojawiała się informacja, iż być może UK dołączy do tej inicjatywy, jednakże z ostatnich informacji wynika, iz Brytyjczycy nie zdecydowali sie na taki krok. Nie pozostaje nic innego jak tylko robić swoje i być może zbadać ofertę coraz popularniejszych poker roomów z tzw. rynków wschodzących.

Jednakże reasumując, pierwsza połowa roku była bardzo udana. Co prawda rozegrałem 440 z 500 planowanych godzin, jednakże wynik był bardzo zadowalający. Ostatecznie wg EV wygrałem prawie 85k$ post rakeback i wydaje się iż osiągnięcie 150k$ profitu jest całkiem realne. Do tego spędziłem fantastyczne 4 tygodnie w Azji, na pewno w przyszłości niejednokrotnie wrócę w ten zakątek świata.

https://scr.hu/m7dnz8

Na początku czerwca zdecydowałem się iż udam się na swoja pierwszą podróż do Las Vegas. W planach było zagranie w eventach za 1k$ i 3k$ i jeżeli forma by dopisywała, połakomienie się na udział w Main Evencie. Do tego planowałem trochę pozwiedzać, gdyż w niedalekiej odległości znajduje się Wielki Kanion, przyrodnicze marzenie mojego dzieciństwa. O tym jak potoczyła się ta wyprawa w następnym wpisie.

Z fartem.



Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


Big in Japan by makan18, Kwiecień 27


Gdybym musiał wybrać tylko jedno słowo do opisania jakim krajem jest Japonia, specyficznym wydaje się być na miejscu. Żadne miejsce, które do tej pory odwiedziłem nie różniło się tak bardzo od "zachodniego świata" - przynajmniej, pod względem mentalnym. Kraj spektakularnych wieżowców, w którym ciężko porozumieć się po angielsku nawet w hotelach czy też restauracjach. Niezwykle uczynni ludzie, zawsze skorzy do pomocy, a jednocześnie lekko zdystansowani. Japonia jest niezwykle homogenicznym krajem pod względem demografii, ponad 98% ludności stanowią rodowici mieszkańcy z dziada pradziada. Byłem zdumiony tym, iż przechadzając się ulicami Tokio, nie raz przez kilkanaście minut nie spotkałem żadnego białego człowieka.

Japońska stolica zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Ład i porządek jaki panuję w tej gigantycznej metropolii budzi ogromny szacunek. Dużym zaskoczeniem było dla mnie to jak mało samochodów przemieszcza się po tokijskich ulicach. Jednakże mając tak znakomity system transportu szynowego, czterokołowiec wydaje się być jedynie niepotrzebnym problemem. System transportu publicznego który stworzyli Japończycy, powinien być wzorem do naśladowania dla każdego kraju. Kilometry podziemnych tuneli, pozwalają przemieszczań się pomiędzy kilkoma liniami znajdującymi się na jednej stacji. Również dywersyfikacja pod względem zabudowy była bardzo interesująca. 2 minutowa jazda pociągiem pozwala przenieść się z dzielnicy 30 piętrowych wieżowców, na spokojne suburbia wypełnione urokliwymi jednorodzinnymi domkami, gdzie życie zdawało się płynąć wolniej. Sposób w jaki funkcjonuje ten gigantyczny organizm jest godny podziwu.


Rzeczą, która zachwyca jest na pewno jedzenie. Sushi w barach szybkiej obsługi powala na kolana, jakość przydrożnych ramenarni jest zniewalająca, a smak przyrządzanej na własną rękę wołowiny odbiera ochotę na konsumowanie europejskich steków. Podczas podróży miałem również okazję skosztować kilkunastu ramenów, każdy kolejny różnił się od poprzedniego małym elementem, który wpływał na to , iż zwykła zupa stawała się nowym doświadczeniem kulinarnym.


+ Pokaż tekst +




Pokerowo marzec był kolejnym najlepszym miesiącem w mojej karierze. Już w miesiąc po zanotowaniu najlepszego wyniku w karierze, przyszedł jeszcze lepszy, tym bardziej symboliczny, gdyż pierwszy raz wynik EV adjusted pre-rb przekroczył 30k$. Dodając do tego fakt, iż z powodu rozpoczętej 21 marca podróży rozegrałem niespełna 70 godzin, moje adjusted hourly wyniosło prawie 500$/h. Całkiem znośnie..


https://s17.postimg.org/8y1125nbz/marzec.jpgpost a picturecertificity.com


Jednakże w kwietniu ciężko spodziewać się wyniku zbliżonego do tego, który udało się osiągnąć w miesiącu poprzednim. W momencie pisania tego wpisu, na liczniku widnieje niespełna 10 "słabych" godzin, a 1/3 miesiąca jest już za nami. Przed wyjazdem miałem bardzo ambitne plany, byłem jednak świadom iż ciężko będzie grindować w podróży, dlatego moim celem było jedynie granie takiej ilości aby nie stracić "szarpkości". Strefa czasowa w Japonii nie była zbyt korzystna dla pokera, gdy w Europie był godzina 20, zegar w kraju kwitnącej wiśni wskazywał 3 nad ranem. Starałem się pograć nieco w godzinach porannych, po spożyciu solidnego śniadanka. (bardzo solidnego, było to najlepsze śniadanie jakie kiedykolwiek jadłem w hotelu).


https://s4.postimg.org/wbmu97cst/20170327_063435.jpgphoto hostingcertificity.com


Jednak w dzisiejszych czasach ciężko o dobre gry po godzinie 24, a granie 150-200 rozdań na godzinę jest dla mnie niezwykle nużącym zajęciem. Do tego płynnie przeszedłem z fazy ogingu do fazy degingu - walenie gazu było na porządku dziennym - a jak wiadomo deging jest odwiecznym przeciwnikiem sumiennego grindu. Od września ubiegłego roku pracowałem bardzo sumiennie, z przerwa jedynie na święta, dlatego zapracowałem na dłuższy urlop. Obecnie przebywam na Phuket, raju dla każdego rasowego degenerata (me not). W Tajlandii spędzę jeszcze tydzień, a następnie z naładowanymi bateriami powrócę do Zjednoczonego Królestwa, by znów pchać powoli pokerowy kierat. Okres lenistwa przyjdzie odpokutować w późniejszym terminie, zarówno przy pokerowych stołach jak i na siłowni.


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog


Azjatycka przygoda by makan18, Marzec 14


Luty był pod wieloma względami symbolicznym miesiącem. Zagrałem 90 godzin w najkrótszym miesiącu w ciągu roku, co w moim wypadku jest nie lada osiągnięciem. Przy stołach spędziłem 20 dni, a więc średnia sesja trwała 4,5 godziny. O ile moja pamięć nie szwankuje, również wynik Post-Rakeback EV był najlepszym jaki kiedykolwiek odnotowałem. Jestem bardzo zadowolony ze swojej gry, nie czuje już żadnej presji podczas gry na NL2k. Oczywiście tradycyjnie przydarzyły mi się randomowe speewy, wg moich kalkulacji w lutym przegrałem w ten sposób 3-4 tysiące dolarów USA. (nieco więcej niż styczniu, jednakże mniej w przeliczeniu na BI). Jednak z miesiąca na miesiąc pracuję nad tym aby popełniać jak najmniej błędów, zdając sobie równocześnie sprawę, iż raz na jakiś czas trzeba coś odjebać

http://i66.tinypic.com/30rxxqq.jpg


Ponadto wykonałem bardzo dużo zajęć natury administracyjnej, którymi należało się zająć w tym roku. Jako, iż każde opuszczenie przytulnego gniazdka w celu dopełnienia spraw urzędowych wyciąga ze mnie życiodajną energię, zawsze miałem tendencje do odwlekania w czasie tego nieprzyjemnego doznania. Muszę jednak stwierdzić, że poziom obsługi w angielskich urzędach jest na bardzo wysokim poziomie, cały proces przebiegł gładko i przyjemnie (oprócz tego, że kilka razy trzeba było wstać przed 12 - FML )

Dopiąłem również większość szczegółów mojej azjatyckiej podróży. 21 marca wylatuje do Tokio, w Japonii spędzę około 2 tygodni, następnie planuje spędzić 2 tygodnie dni w Tajlandii (prawdopodobnie 10 dni na Phuket i 4 dni w Bangkoku). Jako że mój towarzysz podróży przez Japonię jest psychopatą, zapowiada się sporo przemieszczania się z miejsca na miejsce. Wstępnie plan naszej objazdówki zakłada:

- Podczas 5 dniowego pobytu w Tokio mamy zamiar zobaczyć buddyjską świątynie Asakusa oraz dzielnice Hurajuku zwaną potocznie "mekką ludzi młodych".
- 1 dniowy przystanek w Matsumoto poświęcimy na odwiedziny Czarnego Zamku, następnie udamy się w głąb japońskich Alp aby zażyć kąpieli w Okuhida Onsen, oraz skosztować znakomitej wołowiny przyrządzanej przez właścicieli lokalu
- 2 dni w Takayamie, jak na standardy japońskie malutkie miasteczko, nastawione mocno na turystykę, jednakże z wyczuwalnym w powietrzu przywiązaniem do tradycji
- 1 dzień w Kanazawie, która znana jest z powodu Kenroku-en ( jednego z 3 najpiękniejszych w Japonii ogrodów), dzielnicy gejsz oraz wspaniałych owoców morza
- Na koniec osiądziemy na 5 dni w dystrykcie Kensai, w planie zwiedzanie zabytków Osaki i Kioto oraz jednodniowa wycieczka do Himeji/Hiroszimy


The Castle Black



http://i65.tinypic.com/2w221ar.jpg

Na horyzoncie pojawiła się również opcja wypadu do Vegas na WSOPa. Gdy zaczynałem grać w pokera udział w ME był moim największym marzeniem, jednak w ciągu kilku ostatnich lat jakoś specjalnie nie ciągnęło mnie to tego aby odwiedzić miasto Sinatry. Jako, iż jestem brytyjskim rezydentem podatkowym mogę się cieszyć wizją 0 podatku od wygranych uzyskanych w mieście grzechu. Co prawda nie tak dawno pojawiła się informacja, iż nastąpiły niekorzystne dla graczy zmiany w tej materii, jednakże wg organizatorów wszystko pozostało bez zmian.

Link Text...

W ostatnich tygodniach złapałem muzycznego bakcyla na twórczość Sir Elton Johna, doprawdy wybitny to jegomość.




Następny wpis, już z "Kraju Kwitnącej Wiśni"

Z fartem,


Komentarze (3)       Przeczytaj Cały Blog


Staying Grounded in Reality I think this is a ver by makan18, Luty 25


( Pisałem po angielsku, więc nie chce mi się już tłumaczyć na język Mickiewicza )

Staying Grounded in Reality


I think this is a very important subject, with which I've been struggling for many years. In the past, I've often caught myself on changing my goals based on the heater I was experiencing at the time. I've had a pretty sick beginning of February, made shitload of money within the first 3 days (10% of yearly goals in 3 days? Huh.. that's not bad, isn't it?).

http://i67.tinypic.com/2ecg6jr.png

But this time it was a little different. This time I could control the sense of immortality, so my ego hasn't gone up through the roof. I just kept on rolling, and tried to play the best poker at any given time. However, as strange as it is, I still made a couple bad decisions, based on the fact that I was running hot, and making a mistake didn't seem to be that hurtful at the time. What's interesting, I did the most bad plays on NL200. If you play NL200-NL2k stakes, sometimes NL200 seems like play money – it happens especially after I grab a big pot on NL2k.

The great technique that helps to keep it all in perspective is making hand history notes, during or after the session. I mark hands that have a big impact on the final score but aren't visible on the adjusted win-rate graph. I analyze:
- how often did I hit my equity in a 4bet pot
- how often I had a positive/negative cooler
- how often my opponents 3betted me
- how often I grabbed a pot pf when 4/5betting
- how often I won 4b/5b pot that was played post flop
- how often my opponents hit their small equity in a big pots

The ultimate goal, is trying to not attach to daily, weekly, or even monthly results. I want to achieve such mindset, that I am able to concentrate only on the big picture. I'm sure this ability would decrease the negative impact the bad periods have on my life, therefore it would increase my overall level of well being. Of course it's just a theory, and the real life verifies it all. I know there would still be periods of both bad and good variance that would have a negative impact on my mood and my productiveness.

That's why I believe the work should never stop. Quoting one of my personal mentors, Sir Richard Branson's 'Life Is A Never Ending Learning Process', 'Many times, when I was at my low, I would lose the urge to learn new stuff. Although when I'm in a positive mental period, I would like to learn something new every day, I'm hungry for knowledge.'

The main conclusion is, don't get fooled by the periods of good variance, which make you feel pretentious about how you have it all figured out. Work hard on a daily basis, and it would eventually get You closer to being the best poker player and the best person You can be. Remember, one brick at a time...


Komentarze (0)       Przeczytaj Cały Blog




Następne 20 wpisów z tego bloga


Łatwy VIP na portfelu skrill


Streamy pokerowe



Copyright © 2021. TLPoker.pl Wszelkie prawa zastrzeżone
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację jego regulaminu.
Serwis przeznaczony jest wyłącznie dla polskojęzycznych obywateli państw, w których uczestnictwo i reklamowanie pokera internetowego jest legalne.
Kontakt Mapa strony LiquidPoker