https://www.tlpoker.pl/


LP international Poland    Kontakt            Użytkownicy: 167 Aktywnych, 0 Zalogowanych - Godzina: 09:07
Poker Nowości








TLP Avatary Pokerstars:


to be staked or not to be staked...

Nowy na TLPoker? Zarejestruj się za darmo!
Indeks > Blogi pokerowe
blackswan   . paź 01 2010 08:40. Postów 10
Wpis pojawil sie znacznie pozniej niz poczatkowo zakladalem, ale wrzesien byl jednym z najbardziej pracowitych okresow w mojej karierze. Przede wszystkim spowodowane to bylo tzw. dniem czterech wiedzm (quadruple witching), czyli jednoczesnym wygasaniem opcji na akcje, opcji na indeks, kontraktow na akcje oraz kontraktow na indeks. Dodatkowo w moim portfelu (albo raczej: pozycji) mialem mnostwo roznych egzotycznych struktur ktore rowniez wygasaly tego samego dnia. Oznaczalo to dla mnie niezla harowe przed 17 wrzesnia (wtedy wlasnie byly te wiedzmy) a zaraz potem rozpoczal sie Greek Poker Tour w Wiedniu i od razu potem Austrian Classics. Z samego Greek Poker Tour nie udalo mi sie zapisac na main event (late reg. trwal tylko 15 minut a ja przyszedlem 3,5h po rozpoczeciu...inna sprawa ze turniej byl mega deep z godzinnymi levelami i 20k w startowym staku wiec de facto mozna bylo sobie spokojnie pierwszy dzien w ogole podarowac). Kibicowalem znajomym z Lublina, tj. Lary18th, Manyacowi i Kino. Manyac i Kino niezle miazdzyli swoje stoliki i przy browarku przyjemnie sie obserwowalo ich gre. Szkoda ze zlapali sie ‘jedynie’ do kasy, bo bardzo niewiele brakowalo zeby obu zobaczyc na finalowym stoliku. Samemu zagralem tylko w side evencie za 220, udalo mi sie zalapac do kasy i odpadlem na 11 miejscu po przegranym flipie o chiplead turnieju. Tak czy siak bylo blisko.

Chcialem jednak napisac o czyms innym. Ktoregos ranka w kasynie po obowiazkowym zakonczeniu sesji cash (chora decyzja floor managera) luzna dyskusja przy piwku zeszla na temat stejkowania graczy i oplacalnosci bycia stejkowanym. Nigdy wczesniej sie nad tym nie zastanawialem i dzieki tej rozmowie doszedlem do pewnych wnioskow, ktore moga byc kompletnie spudlowane, ale chcialem sie z nimi tak czy siak podzielic. Ostatnio trafilem tez na wywiad z Eli Elezra, ktory stwierdzil ze takim graczom jak Ivey czy Dwan zupelnie nieoplacalne jest sprzedawanie udzialow we wlasnej akcji. Ciezko dyskutowac z takim wyjadaczem jak Elezra, ale jestem troche odmiennego zdania. Po pierwsze, ciezko mi jest sobie wyobrazic jaki bankroll potrzebny jest zeby regularnie grac na nosebleedach bez posiadania jakiegos buforu bezpieczenstwa w postaci biznesu, udzialow w pokerroomie etc. Jakis czas temu ogladajac wywiad z Antoniusem odnosnie pojedynkow z Isildurem, uslyszalem, ze malo ktory gracz high stakes posiada wystarczajacy bankroll na takie gierki. Ewidentnie zeby grac najwyzsze stawki potrzebne jest gamblerskie zaciecie i traktowanie bankrolla troszke inaczej niz robi to np. Dusty Schmidt.

Wracajac jednak do tematu, chcialbym uzyc pewnej analogi miedzy profesjonalnym trejdingiem a profesjonalnym graniem w pokera. Otoz istnieje bardzo spora grupa inwestorow indywidualnych, ktorzy z wlasnego zacisza domowego graja wlasnymi pieniedzmi i sa panami swojego losu. Zalozmy, ze taki doswiadczony gracz posiada portfel o wartosci 1 miliona zlotych i rocznie celuje w zrobienie 15% ROI, czyli 150k profitu. Nie jest to nominalnie jakis oszalamiajacy zysk, jednak natrzaskanie 15% jest wynikiem godnym uwagi. Zakladajac ze reinwestuje on czesc swoich zyskow i utrzymuje swoje ROI magia procenta skladanego po kilku latach dziala bardzo na jego korzysc. Tak czy siak jednak jego zyski nie sa astronomiczne. Fakt jest faktem, ze juz z zalozenia, osoba ta jest bardzo utalentowana, posiada odpowiednia wiedze dajaca mu edge nad wiekszoscia graczy i odpowiednia dyscypline konieczna do zarzadzania swoim kapitalem, plus milion luzem do obracania na gieldach. Pojdzmy teraz szczebel wyzej. Zalozmy ze mamy do czynienia z gwiazda trejdingu, osoba ktora zarzadza juz 10 mio wlasnych peelenow i rocznie generuje okolo 20% zysku. Taka osoba jest juz na pewno stosunkowo rozpoznawana wsrod ludzi z branzy. Czy takiej osobie oplaca sie byc stejkowanym? Stejking w trejdingu moze przybierac rozne formy - mozna zalozyc wlasny fundusz (np. Hedge fund), pozyskac udzialowcow i brac 20% zyskow plus 2% prowizji od calosci kapitalu – takie stawki zwykle dyktuja zarzadzajacy funduszami. Mozna rowniez przejsc do duzego banku inwestycyjnego, gdzie w calosci zarzadza sie obcym kapitalem przy jednoczesnej partycji w zyskach, np. 10% zysku od kwoty powyzej jakiegos progu (w ktory wliczone sa oplaty za software, informatykow i developerow ktorzy sa na twoje zawolanie itd.; tzw. desk charge) bedzie wyplacane trejderowi rocznie jako bonus. Taka osoba ma tylko upside, gdyz nie ryzykuje swojego kapitalu, przy czym ma mozliwosc otrzymania bardzo sowitego wynagrodzenia. Teraz zeby nadac troche skali, najlepsi trejderzy w bankach zarabiaja kwote dorownujaca co najmniej naszej gwiezdzie ktora robi 20% na 10 mio rocznie, przy czym cream de la crem zarabiaja kilkukrotnosc tego. Wszystko oczywiscie rozbija sie o skale dzialania – oni nie zarzadzaja 10 milionami tylko kilku, kilkunato, kilkudzieciecio razy wiekszymi kwotami. Oczywiscie poza czysta analiza risk/return wazne jest postrzeganie swoich przyszlych mozliwosci rozwoju. Zarzadzania kwota 1 czy 10 milionow rzadzi sie absolutnie innymi prawami niz zarzadzanie kwota 300 milionow – mozliwosci dywersyfikacji ryzyka sa inne, ryzyko plynnosci zaczyna miec wieksze znaczenie itd. W zasadzie to jest gra o zupelnie innej filozofii niz przy nizszym limicie. Dlatego zwykle dla trejdera oplaca sie byc stejkowanym i zarzadzac cudzymi pieniedzmi za czesc przychodu. Zwykle uczy sie wiecej, zarabia wiecej i mniej ryzykuje.

W pokerze sprawa wydaje sie byc stosunkowo podobno, przy czym z jedna delikatna roznica. Jezeli posiadamy bankroll pozwalajacy nam granie najwyzszych dostepnych stawek na ktorych jestesmy wygrywajacymi graczami, bycie stejkowanym nie ma sensu. O ile w trejdingu ciezko jest posiadac odpowiedniego rolla na granie najwyzszych stawek (poza Buffetem, Sorosem, Paulsonem i garstka nielicznych), o tyle w pokera tacy goscie jak Ivey, Dwan (?), Antonius (?) moga sobie juz na to pozwolic. Problem jednak w tym, ze pokera wciaz mozna wciagnac na wyzszy poziom. Jezeli najwieksza gra na dany moment to 5k-10k, to co stoi na przeszkodzie zeby grac 5 czy 10 razy wyzej. Osobiscie jestem zdania, ze takie gry sie odbywaja, kto wie, moze na jeszcze wyzszych limitach. Nie widze przeszkodu zeby jakis rosyjski oligarcha czy inna tuza biznesu urzadzila gre z buyinem 10 mio albo wiecej. Czemu nie? Przeciez czesc swiatowych miliarderow jest chronicznymi gamblerami. Znam historie wzlotow i upadkow niektorych zarzadzajacych fundami i wiem jak chronicznymi hazardzistami sa, byli i beda ci kolesie. Jezeli istotnie takie gry sie odbywaja i graja w nich najlepsi na swiecie, to na 100% sa oni stejkowani. To jak wygladaja takie deale pomiedzy nimi jest dosyc ciekawa sprawa, Fakt jest jednak faktem, ze dla takiego Ivey czy Durra taki uklad jest szalenie ev+. Idac krok dalej w tej pokerowej fantazji, jezeli takie gry odbywaja sie regularnie to high stakes prosi moga zbijac na nich wieksza kase niz przez caly rok grindingu online. O takich grach raczej nigdy sie nie dowiemy, bo publika nie bylaby w stanie zaakceptowac faktu, ze niektorzy grajac w karty przegrywaja/wygrywaja kwoty ktore moglyby zmienic zycie nie tylko pojedynczemu czlowiekowi, ale np. jakiejs wiosce w Afryce. Jednak gdybym byl jednym z tych uber-bogatych multimilionerow, z wielka checia zorganizowalbym taka gre. Co wiecej, regularnie stejkowalbym jednego lub wiecej graczy o jeden limit wyzej niz najwyzsze dostepne w danym momencie gierki, i doprowadzilbym do sytuacji w ktorej pozostali gracze odczuliby koniecznosc bycia stejkowanym – w koncu nawet taki Ivey musi grac scared money kiedy gra na stawkach znacznie powyzej swojego rolla. Kiedy maszyna stejkowania ruszylaby w ruch i inni sponsorze zobaczyli mozliwosc zrobienia fajnej kasy, bylaby to samonapedzajaca sie machina. W pokerze tak samo jak w trejdingu liczy sie tylko jedno: twoj apetyt na ryzyko. Jezeli posiadasz duzy kapital i masz bardzo duzy apetyt na ryzyko, mozesz wciagnac ta gre na poziom na widok ktorego Doylowi Brunsonowi padlyby bajpasy.

Na pewno jest jeszcze inna kwestia: zalozmy ze posiadamy rolla na 1-2 gdzie jestesmy regularnym wygrywajacym graczem, ale ktos chce nas steejkowac 50% na stawkach 2-4. Czy oplacalna dla nas jest taka akcja? Wedlug mnie wiele argumentow przemawia za, przede wszystkim mozliwosc zrobienia szybszego postepu na stawkach i nauki jak sie stac na nich wygrywajacym graczem. W jakims sensie zabija to ‘purity of the game’, ale na koncu i tak przeciez chodzi o kase i mozliwosc jak najszybszego miazdzenia mozliwie najwyzszych stawek.

Dodalbym dodatkowo, ze granie cudzymi pieniedzmi moze prowadzic do zmiany stylu gry i podejmowania troche innych decyzji niz przy graniu wylacznie wlasnymi. Na ile to jest dobre, ciezko mi powiedziec jesli chodzi o pokera. Jesli chodzi o trejding, to wiem ze przez fakt ze zarzadzam nie wlasna ale cudza kasa, w tej grze mam edge praktycznie nad kazdym indywidualnym graczem.

Elo


0 votes
Facebook Twitter

NDZ   . paź 01 2010 10:44. Postów 2048

Dobry wpis!

Pokój.


makan18   . paź 01 2010 10:51. Postów 5670

wow zajebisty wpis, później przeczytam jeszcze raz żeby coś z niego zrozumieć. Ile książek/lat/godzin zajęło Ci dojście do takiego poziomu znajomości giełdy?

Vanity definitely my favorite sin 

sir_Kukli   . paź 01 2010 11:33. Postów 1131

Bardzo ciekawy wpis.


Abaddon17   . paź 01 2010 11:57. Postów 5594

tl dr

There is nothing wrong with being lucky. 

hav   . paź 01 2010 12:54. Postów 69

Naturalnie, że takie gry o jakich piszesz się odbywają, ale nie zobaczysz ich nigdy w TV i rzadko przeczytasz w serwisach pokerowych. Wystarczy zajrzeć na stronę wiki o Andy Bealu:
http://en.wikipedia.org/wiki/Andrew_Beal

"Beal hoped to force the collective group of pros into such high stakes that their play would be influenced by the amount of money at risk. By the end of their encounters in 2004 they were playing $100,000/$200,000 Limit Texas hold 'em heads up with more than $20 million on the table."

"Beal returned to Las Vegas from February 1–5, 2006 to again take on "The Corporation" in a $50,000/100,000 Limit Hold 'Em match at the Wynn Las Vegas Casino. Opponents included Todd Brunson, Jennifer Harman, Ted Forrest, and others."

I znany sukces Ivey'a:

"On February 5, 2006, Beal was down $3.3 million (USD). He then returned to the Wynn a week later, and won approximately $13.6 million from the Corporation during daily poker sessions from February 12–15.[2] The games resumed February 21–23, with Phil Ivey representing the Corporation against Beal at limits of $30,000/60,000 and $50,000/100,000. During these three days, Beal lost $16.6 million to Ivey."

Myślę, że takich historii jest jeszcze więcej tylko o tym się nie słyszy.
Totalnie VIPowskie.

Best meat? 

Banis   . paź 01 2010 13:17. Postów 1787

No wpis ciekawy, ale:

Ivey był stakowany i wraz z resztą korporacji grali HU przeciw Andy Beal'sowi gdzie blindy wynosiły 30 000/60 000$+. Problem stakowania (i ogólnie gier na stawkach uber nosebleed), jest taki, że ciężko znaleźć porównywalnie dużą (choć i tak niewielką) ilość donków co na stawki 4 000/8 000$.

W przeciwieństwie do finansistów, najlepsi pokerzyści to milionerzy, nigdy miliarderzy.


blackswan   . paź 01 2010 17:30. Postów 10

historie z Bealem oczywiscie znam;
@Banis - ja nie twierdze ze to zamozne osoby maja grac w tego pokera; jedyne co twierdze to ze mogloby byc dla nich oplacalne stejkowanie profesjonalnych graczy i wpuszczanie ich na wyzsze limity, po prostu lewarujac ich skilla. Gdybym mial te set baniek na koncie to pierwszym graczem z ktorym chcialbym sie jakos dogadac bylby Isildur. Przy jego stylu gry i nieskonczonym bankrollu moglby szybko pozamiatac stalych bywalcow nosebleedow.
Poza tym z tego co sie orientuje odnosnie hostorii z Bealem to prosi sami siebie stejkowali, tj. po prostu podzielili wlasna akcje a to juz nie jest stejkowanie w takim znaczeniu o jaki mi chodzilo


Karambol   . paź 01 2010 17:54. Postów 275

Nie zwrociles uwagii na kilka kwesti stejkowania gracza gieldowego przy ktorych to staje sie praktycznie nieoplacalne

1.O ile sam gracz jest juz mentalnie gotowy do zarabiania kasy, rozumie wariancje dochodow z tym zwiazana o tyle stejkujacy go czlowiek nie zawsze - co rodzi w praktyce wiele problemow - tzn cisnienie z zewnatrz na wynik nawet w krotkich okresach czasu np kwartal Ktos kto gra wie ze czasami rynek tak stoi i mieli sie w miejscu ze nie ma praktycznie co otworzyc

2.Dobry trejder ma plan i zarzadza odpowiednio swoim kapitalem w kontekscie reinwestycji oraz wyplaty zyskow Jesli ktos to dobrze ulozy a zakaldam ze dobry gracz gieldowy tak zrobil to nie ma potrzeby stejkowania Jak powtarzal mi moj mentor: "Gdy juz jestes wewnatrz spojny i pewny ze osiagniesz swoj finansowy cel czas przestaje miec dla Ciebie znaczenie" Kiedys tego nie rozumialem ,nie czulem, nie trafialo to do mnie a dzisiaj wiem ze rok dluzej czy krocej ma minimalne znaczenie W swojej glowie juz to osiagnalem tlyko za jakis czas - spojne przekonanie cos niemal tak pewnego jak 2+2 to 4

3.Kwestie formalnych umow Najwiekszy problem Nie wiem jak to jest w innych krajach ale sadze ze podobnie W Polsce zarzadzac funduszem moga tlyko bodajze TFI DM OFE i cos tam jeszcze Zeby zalozyc taka firme potrzebne sa licecje maklerow i to pol biedy ale o doradcow inwestycyjnych juz jest ciezko Z tego co sie kiedys interesowalem to ludzi z licencja bylo kolo 300 Rodzi co w praktyce olbrzymie koszty Nie zakaldam ze ktos bedzie stejkowal kolesia za milion bez zadnej umowy a do waznosci takowej potrzbene jest spelnienei powyzszych kryteriow Nie za wesolo wyglda to tez w druga strone dla stejkujacego Nawet na polskich podworku mamy sporo pozwow w kwestii zarzadzania cudzymi srodkami Jakis rok temu jeden z DM zostal pozwany gdy sie okazalo ze osoba zarzadajaca nie miala odpowednich kompetencji (chodzilo o papierki/licencje a nie o umiejetnosci jako takie) KNF przywalil kare a ludzie zostali na lodzie LOL Wiec jedyna kwestia to stejkowanie przez rodzine, bliskich znajomych itp

Nie wiem jak 3 kwestia wyglda w pokerze Wydaje mi sie ze pewne rzeczy mozna zalatwic prosto - krotka umowa prawna (mowie o duzych kwotach) albo za posrednictwem poker roomu


blackswan   . paź 01 2010 18:21. Postów 10

@Karambol
odpowiem na szybko bo juz prawie zasypiam

1. znam sporo osob grajacych na gieldzie za wlasna kase. Graczy 'stejkowanych' tj. zatrudninonych na prop deskach bankow inwestycyjnych, hedge fundow i firm trejdingowych znam dziesiatki. Wiesz mi, ze nie masz cisnienia kwartalnego etc. Oczywiste jest, ze pod koniec kazdego roku musisz (powinienes) byc na plusie i to na tyle duzym zeby byl satysfakcjonujacy dla firma ktora cie zatrudnia, inaczej nie przetrwasz w zawodzie dluzej niz pol roku, gora rok. Ale kto powiedzial ze to jest prosty kawalek chleba? Jesli robi sie cos profesjonalnie to powinno sie to robic dobrze. Trejdujac dla banku masz z definicji edge. Nie chce mi sie rozwodzic na czym on polega, ale wiesz mi na slowo ze to jest gra bardzo ev+. Na marginesie, jezeli rynek stoi w miejscu, albo jest w konsolidacji to co za problem grac gamma short (mam nadzieje ze wiesz o co mi chodzi...)? Na kazdy rynek sa dziesiatki strategii ktore mozna wykorzystywac, bez znaczenia czy mamy trend wzrostowy, spadkowy czy rynek boczny. Jesli interesuja cie jakies konkretne przyklady to moge Ci polecic troche literatury.

2. obawiam sie ze nie zrozumiales o co mi chodzilo. Wybacz, nie jestem jakims wielkim fanem NLP ani podobnych technik, nigdy nie operowalem zbyt duza iloscia sloganow etc Na swoim przykladzie moge powiedziec, ze nie wiem ile lat po skonczeniu studiow musialbym akumulowac kapital zeby nim samemu zarzadzac i zeby przychody z niego dorownywaly przychodom z obrotu cudzymi pieniedzmi. Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie zeby w dodatku do obracania cudza kasa inwestowac wlasna na boku. Dostep do informacji, czucie rynku, znajomosc animatorow etc. jest tylko ulatwieniem. Spokojnie mozna obie rzeczy polaczyc.

3.Nie pisalem tego na przykladzie Polski - nigdy w Polsce w tej branzy nie pracowalem, glownie ze wzgledu na niedorozwiniecie naszej gieldy (jesli chodzi o koszty prowizji, wolumen obrotu, dostepnosc instrumentow finansowych, transparentnosc polityki glownego akcjonariusza najwiekszych blue chipow czyli Skarbu Panstwa etc.). 99% trejderow duzych bankow i fundow generujacych plynnosc na GPW jest umiejscowiona poza Polska. Co sie zas tyczy licencji doradcy inwestycyjnego, to jako dygresja moge dodac, ze sa prowadzone rozmowy miedzy KNF a ZMiD w sprawie zniesienia licencjonowania. Zreszta, co za problem zalozyc offshore i zarejestrowac go na Gibraltarze np.? Wiesz zapewne ze pojawil sie ETF na Wig20. Wiesz gdzie jest zarejestrowany i gdzie odprowadza sie podatek od otrzymanych tutelem posiadania ETF dywidend? Nie w Polsce...

Dzieki za wrzucenie obszernego komentarza, ale w ogole nie dotyka on poruszanego przeze mnie tematu.

3msie


Karambol   . paź 02 2010 04:21. Postów 275

ad1. Tutaj mnie przekonales bo nie znam charakteru pracy w takiej instytucji Nie ma takich sytiuacji ze ktos ma gorszy np kwartal bo zlozyly mu sie problemy zdrowotno-rodzinne i szef mowi co jest Twoi koledzy zarobili tyle a Ty ???? Do ostatniego zdania moaj dygresja: Jak ktos uwaza ze jest dobry na kazdym rynku i w kazdej syutacji "czuje rynek" to jest ....

ad2. Kto powiedzial ze na poczatku drogi to latwy kawalek chleba To jest najtrudniejszy okres nim przeskoczy sie na etap ze zarabia sie tyle by kapital jednoczesnie rosl w zadowalajacym etpie i mozna bylo wyplacac czesc zyskow Wiem cos o tym i iles razy chcialem sie tam poddac Na tym etapie rozwoju trejdera nie przekonuje mnie zarzadzanie cudzymi pieniedzmi bo uwazam ze taka osoba nie jest jeszcze gotowa ( moze tak uwazam przez pryzmat siebie) i sam bym nie chcial zeby taka osoba zarzadzala moja kasa Z tego co piszesz wynika jednoznacznei jednak ze sa ludzie gotowi takim osoba kase dac i zoabczyc co z tego wyjdzie Co do samej akumulacji poczatkowego kapitalu to sorry jak w pokerze kazdy chce odrazu grac NL1000 ale trzeba zaczac od poczatku Nic nie stoi na przeszkodzie zeby np w ciagu 3-5 lat w pokerze zarobic pokazny kapital na granie na gieldzie

ad3.Te rozwiazania sa mocno ograniczajace wedlug mnie - miejsce pracy godziny pracy wolne gdy nie czuje rynku powsiecenei duej ilosci czasu zeby to formalnei pozalatwiac itp Jasne jak sie zbierze powiedzmy 250mln to staje sie to oplacalne bez dwoch zdan

Masz racje co do wielu spraw i po Twoim wpisie jestem juz pewny ze mamy zbyt zroznicowane postrzeganie swiata by jedna osoba mogla przekonac druga co do tego czy warto byc setjowaknym na gieldzie Chyba wiem z czego rodzi sie roznica w naszym postrzeganiu tematu Ty pracujesz na etacie i bezpieczenstwo pensji organizacja pracy w formie stalych wzrocow jest dla Ciebie istotna a da mnie np wolnosc jest ponad wszystko a do wariancji dochodu przywyklem Mam taki typ osobowosci, charakteru, tak sie uksztaltowalem ze nie dalbym rady miec jakiegokolwiek szefa poand soba Pracowac w godzinach w ktorych ktos mi karze porownywac wynikow do jakiegokolwiek benchamarka itp

Uwierz mi ze to co napisalem dotyka tematu Tutaj jest ta roznica Ty obracasz sie glowie wsrod ludzi ktorzy albo juz sa stejkowani albo pracuja dla kogos i taki ukald w sposob naturalny im odpowiada Ja natomaist moze przez to ze zawsze pracowalem tylko i wylacznie dla siebie nie znam gieldy przez pryzmat pracy w banakch inwestycyjnych itp Daleki jestem by stwierdzac ze ktoras droga jest lepsza czy gorsza Sa natomaist lduzie ktorych w zyciu nie przekonasz do tego rozwiazania Oprocz mnie samego znam jeszcze 5 osob z ktorych "najslabsza" zarabia na rynku od ponad 3 lat 25+% rcznie a "najlepsza" od 2001 ktory to rok uznaje za swoj przelomowy rok (opraocwanie fundamentow swojej strategii) zarobil w najgorzym roku 75% Kiedys rozmawialismy na ten temat(zarzadzanie cudzymi pieniedzmi) i kazdy absolutnie kazdy z tej piatki stwiedzil ze jest to totalnie bez sensu Co ciekawe jedna osoba kiedys byla stejkowana i powiedziala "Kurr... nigdy wiecej" - ze wzgledu na punkt pierwszy Presja i wyniku duzo gorsze a dodatkowo wiecej tych negatywnych emocji zwiazanych z rynkiem

Ostatnia kwestia to ile tak naprawde potrzebujesz by skonczyc grac zawodowo na gieldzie bo ja zakladam( i wiem przy jakim kapitale) gdzie jest koniec grania zawodowego - i tak juz przechodze wtedy na wlasna emeryture albo rentierstwo Z tego miejsca gdzie jestem teraz stejkowanie nie ma sensu bo przyspieszyloby osiagniecie mojego celu moze o 2-3 lata

Moja konkluzja: Przekonales mnie do tego ze sa osoby, okolicznosci w ktorych warto byc stejkowanym na rynku Sa tez osoby dla ktorych to rozwiaznie z roznych powodow nie ma wiekszego sensu lub jest po prostu EV-

 Ostatnia Modyfikacja: 02/10/2010 04:29

zelig   . paź 02 2010 18:34. Postów 45

dobry wpis
aczkolwiek tez jestem w opcji, ze raczej nigdy (o ile nie zmusilaby mnie do tego sytuacja) nie zdecydowalbym sie na bycie stejkowanym lub mowiac prosciej zatrudnionym przez bank. oczywiscie jestem mlody, nie mam jeszcze doswiadczenia, rodziny na utrzymaniu itd ale jedna z najcenniejszych dla mnie rzeczy w tym zawodzie jest wolnosc od wyscigu szczurow, korporacyjnego zgielku i konkursow na pracownika miesiaca/roku. nie po to przebylem cala droge do punktu, w ktorym jestem, zeby nagle z wlasnej woli dalej miec nad soba szefa.
oczywiscie tylko sobie gdybam bo nie mam pojecia, jak naprawde wyglada codzienna praca tradera w duzym fundzie, nikogo znajomego ani nawet nie sledze zbytnio sceny i nie wiem, o ile wiecej moglbym zarobic trejdujac pieniedzmi banku niz swoimi robiac caly czas te x% rocznie.
Ale wedlug mojej wiedzy pieniadze to nie wszystko, i tak mamy dobre zycie. jestem mlody i glupi i mysle, ze wolnosc i wszystkie wynikajace z niej korzysci ma dla mnie wieksza wartosc, niz ta roznica w dochodach. oczywiscie to wybor kazdego z osobna, nie mowie,ze jestes zly i be, bo jakis bank albo fund cie stejkuje. kazdy ma inne priorytety, cele i w inny sposob patrzy na zycie i kazda droga jest tak samo dobra.


co do pokera, sprawa ma sie troche inaczej z racji nieco innej specyfiki gry i troche innej charakterystyki przecietnego (zwlaszcza online'owego) 'prosa'. niektorzy maja 0 skilla, jesli chodzi o bankroll management, a niektorzy po prostu graja o klase lepiej, gdy graja za czyjes pieniadze - nie martwia sie swingami, przestaja byc results oriented, nie tiltuja po bad beatach, nie boja sie wrzucic 3 barrel blefa z 6 high, jesli uwazaja, ze to dobry spot do takiego zagrania itd. - w tych i wielu innych przypadkach poker staking jest ekstremalnie ev+ dla obu stron.




Senti   . paź 02 2010 18:59. Postów 67


  Dnia: Październik 01 2010 10:33 sir_Kukli napisał(a):
Bardzo ciekawy wpis.



+1


 


Łatwy VIP na portfelu skrill


Streamy pokerowe



Copyright © 2020. TLPoker.pl Wszelkie prawa zastrzeżone
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację jego regulaminu.
Serwis przeznaczony jest wyłącznie dla polskojęzycznych obywateli państw, w których uczestnictwo i reklamowanie pokera internetowego jest legalne.
Kontakt Mapa strony LiquidPoker