https://www.tlpoker.pl/


LP international Poland latinoamerica Iceland    Kontakt            Użytkownicy: 127 Aktywnych, 0 Zalogowanych - Godzina: 16:44
Poker Nowości








TLP Avatary Pokerstars:


Podsumowanie PPSZP vol 3 (część pierwsza)!!!!!!!!!

Nowy na TLPoker? Zarejestruj się za darmo!
Indeks > Blogi pokerowe
Banis   . gru 12 2013 17:35. Postów 1787
Witam wszystkich,

czas zacząć prawdopodobnie najdłuższy wpis jaki kiedykolwiek napisałem...

Magiczna liczba 166 – właśnie tylu osobom pomogliście w tym roku. Łącznie paczki otrzymało 35 rodzin w: Poznaniu, Koninie, Zielonej Górze, Pleszewie, Tarnowie, Lublinie, Legnicy, Warszawie, Otwocku, Koszalinie, Świdnicy, Kamiennej Górze oraz Bielsku Białym.

Poznań:

W stolicy Wielkopolski przygotowaliśmy paczki dla 8miu rodzin. W przygotowaniach aktywnie brali udział Marta, Mejwon oraz Orfraire oraz kilku moich znajomych. Poniżej opisy, zdjęcia i kilka zdań komentarza:

1. + Pokaż tekst +



Biedna, „zwykła”, polska rodzina z szarej jeżyckiej kamienicy - to była moja pierwsza myśl, gdy przekraczyłem próg ich mieszkania. Kiedy wnieśliśmy wszystkie paczki, zaczęliśmy od wręczenia imiennych prezentów dla dziewczynek – jak łatwo przewidzieć radość była olbrzymia. Małe dzieci powodują, że momentalnie znika „krępująca atmosfera”, one się szczerze cieszą, nie ważne czy w paczce jest lalka, płaszczyk czy zgrzewka ryżu.

Rodzinie przygotowaliśmy:

27 paczek z żywnością, chemią, ubraniami
5 kołder i poduszek
2 jednoosobowe tapczany dla dziewczynek





2. + Pokaż tekst +



Ktoś mógłby powiedzieć, że pomoc starszej, schorowanej, samotnej kobiecie, która powoli zbliża się do końca swoich dni, nie jest najlepszym wyborem. Kiedy kilkanaście dni temu czytałem opis jej sytuacji, uderzyła mnie ironia jaką poczęstował ją los. Całe życie pomagasz ludziom, po to by się poślizgnąć w mieszkaniu, połamać i stać więźniem w swoim własnym domu.

Przekazanie tej paczki poruszyło mnie najbardziej. Pani Irena bardzo się cieszyła, dziękowała Wam wszystkim wielokrotnie, ale nie to zwróciło moją uwagę. Głos Pani Ireny był dla mnie przejmująco smutny, przepełniony wewnętrznym cierpieniem i po prostu bardzo zmęczony tym wszystkim. Mam nadzieję, że dzięki Wam odzyska Ona trochę radości.

Przygotowaliśmy:

5 paczek z żywnością, chemią oraz odzieżą
Mały komplet garnków
Długopis Parkera – p. Irena o niego nie prosiła. W trakcie ankiety wspomniała, że za młodu kolekcjonowała długopisy i miała kiedyś taki lecz dała go mężowi, który wyjeżdżał za chlebem za granicę ,„żeby pisał listy”. Mąż go gdzieś zostawił i w ten sposób jej „skarb” przepadł. Wraz z Wolontariuszem uznaliśmy, że tego typu drobiazg może sprawić jej olbrzymią radość – mieliśmy rację.

3. + Pokaż tekst +



Wchodząc do ich mieszkania można by odnieść wrażenie, że ta rodzina nie potrzebuje pomocy. Schludne, czyste, kolorowe mieszkanie, niestety to tylko spuścizna dobrych lat minionych. Jednak mimo obecnych problemów, gołym okiem było widać jakim oparciem jest dla siebie ta trójka. Zostaliśmy przyjęci bardzo ciepło "jak u Cioci" - ciasteczka, herbatka i spokojna miła rozmowa. Rozgadana wolontariuszka wygadała, że jesteśmy darczyńcami, szybko sparowałem to "wyznanie" mówiąc, że jestem Waszym przedstawicielem - Polskich Pokerzystów. Wyjątkowe było, że ta rodzina nie otworzyła wszystkich paczek. Te imienne zostawiła, żeby móc położyć je pod choinką i mieć prezenty w Wigilię - sami żadnych prezentów sobie nie robią, chcieli więc wykorzystać Waszą dobroć, aby radować się prezentami także w same Święta.

Na zakończenie spotkania Pani Magdalena kazała Wam wszystkim podziękować, nie mogąc uwierzyć, że są tacy młodzi ludzi jak Wy. Napisała też krótki list o takiej treści:

„Szanowni Państwo,

Szczerze dziękujemy za wielkie wparcie i mówimy to zupełnie otwarcie.
Jesteście dla nas Ludźmi wspaniałymi a do tego Darczyńcami ogromnymi.
Szanujemy Waszą dobroć okazją i podziwiamy pomoc dla nas niemałą.
Brakuje nam słów, aby dobitnie podziękować i
nie wiemy czym was w zamian obdarować.
Życzymy wspaniałych i rodzinnych Świąt Narodzenia Bożego oraz
Dużo szczęścia i wszystkiego najlepszego!

Wasza Rodzina”
Przygotowaliśmy:
20 paczek z żywnością, chemią i ubraniami
Wykupiliśmy dla całej trójki półroczne bilety na komunikację miejską
Zakupiliśmy podstawowy sprzęt fryzjerski dla Pani Małgorzaty, aby miała większą szansę podjąć dodatkową pracę.




4. Pani Kasia (48 l.) i Pan Przemek (47 l.) wychowują cudowną córkę Olę (13 l.). Rodzina znalazła się w trudnej sytuacji całkiem niedawno, kiedy Pani Kasia straciła pracę. Poszukiwania póki co nie przynoszą rezultatów, ale Pani Kasia jest pełna wiary i optymizmu. Dodatkowym obciążeniem, które pojawiło się niedawno jest anemia córki. Pani Kasia choruje na zaćmę przez co ma problem ze znalezieniem pracy. Z przykrością stwierdza, że kłopot ten z pewnością wynika także z racji jej wieku. Rodzina mieszka w dwupokojowym, wynajmowanym mieszkaniu. Na przychody rodziny składa się pensja Pana Przemka (1800 zł) oraz renta Oli po biologicznym ojcu (1640 zł). Leki dla pani Kasi i Oli to koszt 300 zł miesięcznie. Po odliczeniu wszystkich kosztów na osobę przypada 423 zł miesięcznie. Rodzina najbardziej potrzebuje środków żywności i sprzętu gospodarstwa domowego w postaci garnków. Pani Kasia ma nadzieję, że te święta będą wyjątkowe. Rodzice będą również wdzięczni za odzież dla Oli. Dziewczynka wyrosła już z tego co ma, a zima coraz bliżej.

Dla rodziny przygotowaliśmy:
12 paczek z żywnością oraz chemią.
3 paczki z obuwiem oraz odzieżą
2 paczki z prezentami indywidualnymi
Leki dla Oli
Specjalne produkty żywieniowe wspomagające walkę z anemią
Garnki i patelnię




5. + Pokaż tekst +



Ta rodzina również odmówiła bezpośredniego kontaktu z darczyńcą, jednak dostaliśmy bardzo obszerną relację od jej wolontariusza:

+ Pokaż tekst +


Rodzinie przygotowaliśmy:
6 paczek z artykułami spożywczymi oraz chemią
1 paczkę z przyborami szkolnymi
2 paczki z obuwiem dla dzieci oraz drobnymi upominkami
Łóżko piętrowe z wysuwaną dostawką dla 3ciej osoby


6. + Pokaż tekst +


Jako, że ta rodzina nie wyraziła zgody na bezpośredni kontakt z darczyńcami, poniżej umieszczam opis przekazania paczek z perspektywy Wolontariuszki:

Mój opis będzie chaotyczny, ale ciężko napisać opis, gdy w grę wchodzą bardzo silne ludzkie emocje.

Jeśli chodzi o wręczenie prezentów to jak się domyślacie rodzina była bardzo szczęśliwa. Nie spodziewali się, aż tak dużej ilości żywności. Szczególnie ucieszyli się ze środków czystości, które nie były wymienione wśród 3 najważniejszych potrzeb. Pani Beata z Panem Pawłem ciągle pytała się nas kim są ludzie, którzy zorganizowali dla niej taką paczkę. Nie ukrywała łez szczęścia.

Mieliśmy trochę utrudnione zadanie przy rozpakowywaniu prezentów, bo rodzina była pozbawiona światła po wichurach jakie przeszły przez Poznań. Do dyspozycji mieliśmy tylko świeczki i latarki w telefonach. W dodatku Michał był chory i leżał z bardzo wysoką gorączką w łóżku, więc wyszedł do nas tylko na chwilę, żeby zobaczyć prezent dla Niego. Nie będę ukrywać, że był zakłopotany. Muszę jednak napisać, że zarówno kurtka, jak i buty, były nie tylko w idealnym rozmiarze, ale również bardzo mu się spodobały. Powiedział, że dziękuję za to, że są jeszcze tacy ludzie.
Tak naprawdę cała rodzina bardzo cieszyła się z odzieży i obuwia. Wszystkie rzeczy były idealne pod względem rozmiaru, a także naprawdę im się bardzo podobały. Zuza po założeniu butów, nie chciała ich już ściągać. Cieszyła się, że nie będzie musiała już się wstydzić przy koleżankach. Podobnie zareagowała Pani Beata. Powiedziała, że nie byłaby w stanie kupić sobie takich pięknych rzeczy. Płakała ze szczęścia... Powiedziała, że bardzo by chciała razem z Panem Pawłem zapewnić rodzinie szczęśliwe i bogate święta, ale nigdy nie byliby w stanie tego bez Was zrobić.

Ciężko mi jednoznacznie napisać z czego rodzina cieszyła się najbardziej, bo tak naprawdę Wszystko sprawiło im ogromną radość. Przez praktycznie cały czas patrzyli na Paczki z niedowierzaniem. Było ich tak dużo. Pytali się nas również przez cały czas, jak już wspomniałam kim były osoby tworzące Paczkę. Byli pełni wdzięczności, że będą mogli spędzić takie piękne święta a za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze, zapłacić zaległości za czynsz. Prosili przekazać Wam ogromne wyrazy wdzięczności. Brakuje mi jednak słów, żeby to wszystko wyrazić. Nie chcę układać tutaj ckliwych opowiadań. Na pewno dla rodziny to był niesamowity bodziec do działania, daliście jej siłę i wiarę, że są dobrzy ludzie, że uda im się zmienić sytuację. Pan Paweł pochwalił się nam, że przedłużono mu umowę w pracy do końca tego roku.

Rodzina wręczyła mi drobny upominek dla Was z kartką. Jego zdjęcie znajduje się w załączniku. Daj znać, w jaki sposób mam Wam przekazać ten drobiazg.






Dla rodziny przygotowaliśmy:
14 paczek z żywnością i chemią
2 paczki z odzieżą o obuwiem
2 paczki ze specjalnymi upominkami



7. Pani Edyta (34 l.) i pan Przemysław (39 l.) wychowują czwórkę wspaniałych dzieci: Krystiana (13 l.), Nikolę (10 l.), Sarę (6 l.) i Roksanę (4 l.). Pani Edyta ze względu na opiekę nad małymi dziećmi nie może podjąć pracy. Jedynym żywicielem rodziny jest pan Przemysław, który pracuje w pełnym wymiarze godzin jako brukarz. Pani Edyta stara się poprawić sytuację rodziny i gdy jest to możliwe podejmuje się prac dorywczych, np. przy inwentaryzacjach, sprzątaniu czy prasowaniu. Rodzina nie traci ducha, wzajemna miłość i przywiązanie powoduje, że łatwiej im znieść trudności życia codziennego. Sześcioosobowa rodzina wynajmuje trzypokojowe mieszkanie, co wiąże się z dużymi wydatkami na czynsz (łączny miesięczny koszt utrzymania mieszkania to 1833 zł). Rodzina starała się o mieszkanie socjalne, dzięki czemu zaoszczędziłaby na opłatach, jednak ze względu na niemożliwość zameldowania w mieście (brak zgody właściciela na meldunek), nie mają szans na przyznanie im takiego mieszkania. Na przychody rodziny składa się pensja pana Przemysława (1360 zł), pensja pani Edyty z prac dorywczych (200 zł) oraz zasiłki (1721 zł). Po odliczeniu kosztów wynajmowanego mieszkania na życie pozostaje niewiele (241 zł na osobę). Jako najważniejsze potrzeby pani Edyta wymieniła odzież i obuwie, ponieważ przy czwórce dzieci nie wystarcza na to pieniędzy. Jako trzecią z najważniejszych potrzeb pani Edyta wymienia żywność, której często brakuje.
Poniżej relacja moich koleżanek, które kompleksowo zajęły się przygotowaniem tej paczki:
„Rodzina powitała nas w okrojonym składzie, Pan Przemysław nie był obecny w domu. Pani Edyta pomagała w zorganizowaniu przetransportowania paczek na 9 piętro, dzieciaki biegały po domu.
Kiedy wnieśliśmy ostatnie paczki zaproszono nas do pokoju, gdzie rozpoczęło się otwieranie prezentów. Na pierwszy rzut poszły paczki indywidualne. Roksana najbardziej ucieszyła się z kucyka i świat dla niej zniknął. Chodziła z nim pod pachą, dziękując każdemu za prezent, rozdając cukierki i przytulając się. Sara ostrożnie oglądała wszystko co otrzymała w paczce, przymierzając ubranka i buty. Nicole bardzo subtelnie oglądała każdą rzecz i zachwyciła się szkolnymi farbkami i pędzelkami. Krystian starszy brat dziewczynek, czekał ze swoją paczką dłuższą chwilę, ale kiedy ją otworzył starannie obejrzał najpierw kurtkę rozkładając i składając ją wielokrotnie. Na widok piłki jego oczy i usta otworzyły się szeroko, a buty koniecznie musiał pokazać mamie. Był przeszczęśliwy na swój delikatny sposób. Pani Edyta na uboczu rozpakowała prezent zatytułowany "Prezent dla Rodziców" uśmiech pojawił się na widok kosmetyków, o które prosiła. Uważnie też sprawdziła prezenty męża, zwracając uwagę na rozmiar butów.
Kolejne paczki wzbudziły umiarkowane emocje, choć kartonik z mąką i perspektywa ciasta na święta wszystkim się bardzo spodobała. Pościele i ręczniki bardzo ucieszyły Panią Edytę, a dzieciaki były zachwycone kolorową pastą do zębów dedykowaną dla maluchów.
To niesamowite jak proste i niespodziewane rzeczy mogą wzbudzić tyle emocji. Wszyscy podziękowali nam za paczki, wolontariuszki zapozowały z rodziną do zdjęcia i pożegnaliśmy się życząc sobie na wzajem wesołych świąt. To była genialnie spędzona niedzielna godzina.”
Dla rodziny przygotowaliśmy:
- 5 - paczki prezentowe, dla każdego dziecka osobno oraz wspólna dla rodziców (w tym ubrania, buty, zabawki i inne specjalne prezenty oraz słodycze)
- 2 - kołdry i poduszki
- 1 - artykuły papiernicze/szkolne
- 4 - chemia
- 8 - spożywcze


8. + Pokaż tekst +


Tę paczkę w całości przygotował Orifraire z rodziną. Niestety Pani Klaudia była zbyt zawstydzona swoją sytuacją aby osobiście spotkać się z przedstawicielem darczyńców. Z krótkiej relacji Wolontariuszki wiem, że Wiktoria była zachwycona taką ilością świątecznych paczek, a jej mama kazała Wam wszystkim mocno podziękować.
Przygotowaliśmy:
5 paczek z żywnością
2 paczki z chemią
2 paczki z prezentami
2 paczki z kołdrą, poduszką oraz pościelą


Konin:

W rejonie Konińskim w tym roku wraz z Paniami Andżeliką, Anią oraz „armią” ich znajomych i przyjaciół przygotowaliśmy 7 paczek. Poniżej relacje, zaznaczę tylko, że Pani Andżelika jest bardzo wrażliwą kobietą stąd też jej relacje są bardzo emocjonalne.

9. + Pokaż tekst +



Zaskoczenie rodziny ogromne, Pawełek rozpakowując prezenty wciąż krzyczał: nie wierzę, nie wierzę! Opowiadał mi, że w przyszłym roku będzie miał Komunię świętą, i że na pewno nie dostanie tyle prezentów. Wielkie poruszenie kiedy okazało się, że kozaki na Bożenkę były w odpowiednim rozmiarze (42, lat 13) i do tego takie śliczne! Bożenka tuliła mnie długo. Pani Krystyna płakała, niewiele mówiła. Kiedy mięliśmy wyjść powiedziała:
„Bóg zapłać za najmniejszą rzecz, a Ci, którzy mają serca tak wielkie niech wiedzą, że te święta będą dla nas wyjątkowe!”





10. + Pokaż tekst +




Ach, te dzieciaki, które nie mogły wydusić z siebie ani słowa. Takie milczenie, a w oczach widać było wszystko czego nie wypowiedziały usta. Pani Grażynka nic nie mówiła, płakała kiedy pomagaliśmy dzieciakom rozpakować paczki. Kiedy trafiliśmy na kurtkę dla niej i Ania kazała jej przymierzyć (bardzo duży rozmiar), usiadła łkając, nie potrafiła wydusić słowa. Łucja zaczęła płakać kiedy zobaczyła domek dla lalek. Pani Grażyna dziękowała bardzo, nie mogła uwierzyć, że tam jesteśmy. Darczyńcom powiedziała:

„Dziękuję za serce i wiarę, której ja nie mam.”

Przygotowaliśmy:
18 paczek z żywnością, chemią, prezentami
Lodówkę
Kuchenkę





11. + Pokaż tekst +





Stąd nie mogłam wyjść. Był już późny wieczór kiedy tam dotarłyśmy. Daleko od miasta, przez ostatnie warunki pogodowe nie było prądu w mieszkaniu od dwóch dni. Pani Grażyna była sama, dzieci poszły do kościoła. Płacz, płacz, płacz - tylko tak mogę to nazwać. Każda rzecz wyjęta z kartonu była dla Pani Grażyny jak ta jedyna, niepowtarzalna, niesamowita i najpiękniejsza na świecie - nawet jeśli był to płyn do naczyń. Rzadko widzi się aż takie emocje, zobaczyła kurtkę dla Marty, bluzę dla Krzysztofa, buty i uklękła na kolanach dziękując Darczyńcom. Ja nie umiałam przestać płakać. Wracając do domu tyle kilometrów wciąż miałam ją przed oczami klęczącą na kolanach z niedowierzaniem, że to dzieje się naprawdę.

Dla tej rodziny przygotowaliśmy 16 paczek z żywnością, chemią, odzieżą oraz artykułami szkolnymi.


Na swój ciężki do opisania sposób to zdjęcie mnie poruszyło. Ilu z was na WFie podczas kopania piły, grania w dwa ognie, kosza czy siatę, przeżywało jedne z lepszych chwil życia, właśnie w tych halówkach za 9,99 z lokalnego rynku czy kiermaszu obuwia?


12. + Pokaż tekst +


Tutaj wzruszyłam się bardzo, w drodze do domu Pani Doroty rozmawiałam długo z wolontariuszem prowadzącym.
Kazała mi nie przejmować się jeśli nie zobaczę emocji u Pani Doroty ponieważ jej chęć do życia zamarła dawno temu. Jest zrezygnowana i niewiele mówi. Ja natomiast widziałam emocje, których wolontariusze nie widzieli wcześniej. Zrobiliśmy jej niespodziankę, po cichutku wnieśliśmy wszystkie kartony na 4 piętro i zapukaliśmy do drzwi. Wpuściła nas z niedowierzaniem, kiedy wnieśliśmy już wszystko zadzwoniła po sąsiadkę aby pomogła ze wszystkim (Pani Dorota porusza się na wózku inwalidzkim).
Kiedy otwieraliśmy paczki jedna po drugiej, płakała przy każdym kartonie wciąż powtarzając do sąsiadki: zobacz Kasiu, będziemy miały na czym usmażyć rybę na Wigilię, zobacz Kasiu - odkurzę całe mieszkanie! Kasiu! Ale jak to możliwe?! Płakałam tam ....... może dlatego, że ja miękka jestem

Przygotowaliśmy:

10 paczek z artykułami spożywczymi oraz chemią
Mały komplet garnków
Odkurzacz


13. + Pokaż tekst +


Mój komentarz: przy przekazaniu paczki dla tej rodziny, doszło do lekkiego zamieszania w Konińskim magazynie i paczka wyjechała do rodziny bez drużyny Pani Andżeliki na pokładzie, przez co nie mamy zdjęć ani relacji z tego wydarzenia. Jednak z tego co mi wiadomo, podczas przekazywania paczki miała miejsce jedna wielka euforia, więc lipy nie było
Tej rodzinie przygotowaliśmy 21 paczek plus pralkę. W związku z brakiem relacji Pani Andżelika postanowiła w troszkę obszerniejszy sposób opisać, co zawierają tego typu „paczki”: żywność (herbata, kawa, mąka, cukier, olej, dżem, konserwy mięsne, konserwy rybne, warzywa w puszkach, owoce w puszce), środki czystości (proszek, środki czyszczące, szampony, mydła w płynie, płyny do kąpieli), przybory szkolne (zeszyty, bruliony, kredki, długopisy, bloki rysunkowe, piórniki dla najmłodszych i plecak ), odzież i obuwie (kurtki, bluzy, bluzki, buty, kapcie, kozaki)
Do tego pralka, która była w najważniejszych potrzebach.
Każdy z całej ósemki dostał szczególny upominek, Edytka i Marta dostały wymarzone lalki, Karolowi kupiłam karty z Champions League i klaser do zbierania tych kart (cokolwiek to nie znaczy Piotr i Aneta perfumy, Pani Barbara dostała zestaw kremów przeciwzmarszczkowych, a Pan Piotr otrzymał zestaw męskich kosmetyków. Żałuję bardzo, że nie mogłam tam być, generalnie bardzo mi zależało na tej rodzinie .... ech. Ale pojadę tam w przyszłym tygodniu na bank




Teraz czas na 3 rodziny, dla których paczki przygotowywała drużyna Pani Ani:
+ Pokaż tekst +



Cała rodzina wyraźnie na nas czekała. Pani Maria podmalowała delikatnie oko , dziewczyny też były ubrane nie po domowemu. Weszliśmy z paczkami liczną gromadą 5 osób. Kiedy wnieśliśmy wszystko, pani Maria od razu zagoniła nas do stołu, Grażyna zebrała zamówienia na kawę/ herbatę. Na stole pojawiło się pyszne ciasto czekoladowe upieczone specjalnie dla nas. Łukasz przy poprzedniej wizycie był milczący. Dzisiaj podszedł do mnie, wziął za rękę i zaciągnął w kąt pokoju, gdzie stał prezent mikołajkowy. Po ogarnięciu początkowego rejwachu, łez pani Marii przyszedł moment, których nie mogliśmy się wszyscy doczekać - rozpakowywanie. Kartony były owinięte stretchem i owinięte wstążkami, w zdzieranie i przecinanie wierzchnich warstw najbardziej zaangażował się Łukasz. To było niesamowite przeżycie - doświadczenie jego entuzjazmu. Powoli kolejne kartony stawały otworem. Szczęśliwie pierwszy był karton z indywidualnie popakowanymi prezentami, mały od razu zaczął szukać swojego. Bardzo szybko rozsypał malowniczo kredki po podłodze. Za nimi wylądowała tam sterta zeszytów, wycinanek, wybebeszony zestaw ze Spidermanem. Kiedy Łukasz dotarł do kartonika z ciuchcią i rozpracował mechanizm sprawiający, że ciuchcia jeździ, słyszałam tylko z różnych kątów pokoju "ciuchcia", powtórzone z dziecięcym zachwytem co najmniej 30 razy. W tym czasie widziałam, jak pani Maria przymierza buty, powtarzając "nie wierzę" i znów się rozpłakała. Dziewczyny przymierzały kurtki, po czym szybko je zdjęły, złożyły i odłożyły na bok "żeby się nie pobrudziły". Pana Arka niestety nie było z nami, ponieważ pojechał do pracy. Patrząc na rodzinę miałam jedno wrażenie, które podzielili ze mną obecni w domu wolontariusze - rodzina była jak odurzona tymi wspaniałościami, przede wszystkim jednak tym, że ktoś dla nich zrobił coś tak niesamowitego - nie chcąc za to zupełnie nic w zamian. Pani Maria usiadła z nami przy stoliku, żeby wpisać słowa, które chciała przekazać Darczyńcy od siebie. Pisała je drżącą dłonią, co chwilę przerywając, żeby zebrać myśli.

Co chce Państwu powiedzieć od siebie rodzina:

Dokładny zapis, z zachowaniem oryginalnej pisowni:

"Drogi Darczyńco, serdecznie dziękuję za okazałą pomoc, jaką nas obdarowałeś. Nie umiem tego wyrazić słowami. Nigdy od nikogo nie wymagam pomocy, staram się sobie z rodziną jakoś radzić. Jeszcze raz serdecznie dziękuję. Z wyrazami szacunku, obdarowani."

Pani Maria przekazała też kartkę świąteczną z osobistą dedykacją, z prośbą o podanie jej Darczyńcom.
Słowo ode mnie, wolontariusza tej rodziny:
Miła ekipo Darczyńców , dziękuję Wam bardzo za wybranie właśnie tej rodziny. Czułam się jak mały dzieciak, rozpakowujący prezenty od Mikołaja, kiedy patrzyłam na radość, niedowierzanie, wzruszenie tych ludzi w chwili, gdy odkrywali kolejne materialne przejawy Waszego serca, szczodrości - i osobistego zaangażowania. Zwłaszcza za to ostatnie jestem Wam szczególnie wdzięczna. Nasza współpraca będzie dla mnie niezapomnianym przeżyciem - ze swojej strony dziękuję za to, że byliśmy w tym działaniu naprawdę razem oraz, że zależało Wam na tej rodzinie równie mocno, jak mi. A w imieniu rodziny - przesyłam Wam masę dobrych myśli. z życzeniem, żeby ciepło i energia minionego weekendu towarzyszyła Wam przez kolejne miesiące - do kolejnego grudnia .

Rodzinie przygotowaliśmy:
8 paczek z żywnością i chemią
2 paczki z obuwiem i ubraniami
2 paczki z prezentami
Pościel
Lodówka



15. + Pokaż tekst +



Relacja Pani Ani:

Reakcja poszczególnych członków rodziny była różna. Pani Beata płakała i rzuciła się w nasze ramiona dziękując za okazaną pomoc. Pan Jakub był tak poruszony, że stał i nie wiedział za co się najpierw zabrać. Trochę później razem z Hanią zaczęli otwierać kolejne kartony. Hania - często mająca główkę niżej, niż sięgała krawędź kartonu - dzielnie wyciągała różności z kartonów po to, by przełożyć je do kolejnego. Cały czas wyraźnie czegoś szukała i długo nic nie zwróciło jej większej uwagi. Do czasu, ponieważ dotarła do kartonu, który jeszcze zamknięty wydawał z siebie tajemnicze dźwięki. Skryło się tam prawdziwe bogactwo zabawek - wszystkie gadające, grające, barwnie kolorowe. W tym momencie z każdą kolejną wyciągniętą zabawką pojawiał się coraz większy zachwyt - i konsternacja na buźce Hani. Nie wiedziała, która zabawka interesuje ją bardziej. W końcu z jedną z zabawek edukacyjnych odbyła kurs po pokoju, demonstrując ją każdemu dorosłemu i tłumacząc w swoim języku, co trzeba zrobić, żeby zadziałało. Ostatecznie porzuciwszy zabawkę w rękach osłupiałego (i oczarowanego) Darczyńcy podreptała z powrotem do swojego kartonu - skarbca. Dwie starsze dziewczynki też nie ukrywały swojej radości z tego, co dostały. Asia z Anią nieustannie zagadywały Darczyńców do chwili, gdy tata dotarł do paczki z ich prezentami. Wtedy obtańczyły ze swoimi skarbami środek pokoju. Ani było trudno, ponieważ próbowała jednocześnie trzymać pod pachą 3 pudełka z upragnionymi księżniczkami. W końcu zapadła decyzja, że pójdą do swojego pokoju na górę rozpakować zabawki. To był moment, w którym Ania zdecydowała się na chwilę powierzyć 2 lalki Darczyńcy siedzącemu u podnóża schodów. Wszystko odbyło się w atmosferze ograniczonego zaufania , dziewczynka nie spuszczała z Darczyńcy wzroku i w te pędy wróciła po pozostałe księżniczki. W rozpakowywaniu paczek pomagał nam przygarnięty przez małżeństwo ze schroniska psiak. Wyraźnie upodobał sobie naszą gromadkę i odprowadził nas później aż pod drzwi samochodów. W ogromnym wzruszeniu i ze sporą niechęcią opuszczaliśmy progi tego gościnnego domu.

Dla rodziny przygotowaliśmy:
7 paczek z żywnością oraz chemią
1 z odzieżą i obuwiem
2 z indywidualnymi prezentami
Pościel
Lodówkę








16. + Pokaż tekst +



Kilka słów ode mnie:

Moim podstawowym zadaniem (poza kontrolą organizacji całej naszej akcji) jest wybieranie „właściwych” rodzin. Jest to prawdopodobnie najbardziej niewdzięczna i najtrudniejsza rzecz w tym wszystkim. Przez minione 3 tygodnie przeczytałem tysiąc takich opisów, które umieszczam w spoilerach. Przeprowadziłem szczegółowe rozmowy z setką wolontariuszy na temat struktury dochodów danej rodziny, przyczyn pogorszenia życiowej sytuacji i szans na jej polepszenie. Wszystko po to, żeby Wasza pomoc była optymalna i najbardziej efektywna. Z automatu staram się eliminować rodziny z roszczeniową postawą, te które ukrywają konkubentów, przekręcają wysokość czy też źródło dochodów, ukrywają patologię lub też przekręcają ilość finałów SZP w których brali udział. Niestety poza tego typu eliminacjami, czasem staje się przed wyborem, bo środków starcza tylko na x rodzin, a do wyboru jest y. Wtedy stosuję własną zasadę – „oczekiwanego przyrostu wartości paczki”. Oznacza to, że staram się wybierać rodziny, którym pomoc może skutkować tym, że w życiu osiągną więcej i „wyprodukują” więcej dla całego społeczeństwa. Brutalnie upraszczając – jest osoba chora, lub zdrowa z takimi samymi warunkami środowiskowymi – wybieram osobę zdrową.

Dlaczego więc pomagamy rodzinie z jednym dzieckiem, 4ką dorosłych, w tym umierającej oraz osobie z depresją? Nasza pomoc dla tej rodziny jest pośrednia. Kupiliśmy tylko kuchenkę, głównym darczyńcą jest Pani Ania, której zabrakło środków i spytała się czy „nie chcielibyśmy pomóc jej pomóc”. Długo rozmawialiśmy o sytuacji Pani Marty, a szczególnie o tym jak jej pracodawca wykorzystuje ją do niewolniczej pracy. Osobę ze stwardnieniem rozsianym? Tak. Pani Marta jest wykształconą, bardzo inteligentną kobietą, która w ramach pracy - napisała pewnemu doktorowi psychologii, dwie książki (pod jego nazwiskiem) oraz kilkanaście prac magisterskich, które on potem bardzo profitowo sprzedał. Sama otrzymywała za to…. 200 pln miesięcznie. Kiedy usłyszałem to, przed oczami pojawił mi się Sławomir Sulej w Psach 2 mówiący – „Tak jak stałem to jebłem młotkiem….., ze łba nie było co zbierać – wyrwałem chwasta”. Wyimaginowanym chwastem jest oczywiście ten pan doktor.

Poniżej opis Pani Ani z przekazania paczki:

Pan Arek szybko się ubrał, żeby pomóc nam przynieść paczki. Pani Marta siedziała na kanapie, tego dnia nie była w dobrej kondycji - od piątkowego wieczoru przeżywała katusze związane z tym, że nie wiedziała, czego się spodziewać, nigdy też nie była w takiej sytuacji, ze ktoś przyszedł do jej domu - by ofiarować jej wsparcie. Przez cały ranek, dopóki do nich nie przyjechaliśmy rozważała, jak powinna się zachować. Rozmawiałyśmy z nią 2 dni wcześniej, wtedy z nami żartowała, mówiąc, że zdziwi się, jeśli przyjdziemy do niej nawet z woreczkiem ryżu - "takie rzeczy się nie zdarzają". Na widok wkraczających do mieszkania kolejnych kartonów, powiedziała "liczyłam na kartonik ryżu, parę słodyczy, a to tutaj..". Gdy wszystkie paczki wjechały do małego pokoiku (tzw. duży pokój w tym maleńkim mieszkaniu), 2 wolontariuszy pomogło panu Arkowi porozcinać kartony. Podawał kolejne rzeczy pani Marcie, ona w milczeniu przekładała je na kanapę obok siebie, nie do końca rejestrując, co się właściwie dzieje. Myślę, że była odurzona - sytuacja, ogrom pomocy, zaangażowania Darczyńcy autentycznie przerósł jej wszelkie wyobrażenia. Po rozpakowaniu 2 kartonów ze środkami czystości podałam jej zapakowane niewielkie pudełko na kolana. Rozdarła papier, otworzyła karton i naszym oczom ukazał się laptop.. Znieruchomiała, spojrzała na nas, jakby chciała spytać, czy nie robimy sobie z niej w tym momencie jakichś żartów. Powoli wydobyła laptopa z kartonu, otworzyła klapę, położyła dłonie na klawiaturze - "Arek, zobacz, jaka wygodna klawiatura". Otwieranie kolejnych kartonów ją ominęło, ponieważ była przez dłuższą chwilę w zupełnie innym świecie. Spytałyśmy, czy wszystko dobrze, odparła: "ja nie myślę w tym momencie, bardziej myślę, co napisać Darczyńcy". W tym czasie pan Arek dotarł do osobistych, osobno popakowanych prezentów, otworzył swoje - i powiedział "Dzisiaj nie wyjdę do nocy z łazienki". Pan Arek bardzo lubi dbać o siebie dla pani Marty, specjalnie dla niej jako osobisty upominek wskazał perfumy. Te, które otrzymał od Państwa tego dnia, były "o dokładnie takie mi chodziło". W ostatnim kartonie czyhała kolejna niespodzianka. Podałyśmy pani Marcie reklamówkę, zajrzała do niej, spojrzała na pana Arka i spytała, nie dowierzając "Arku, jak myślisz, co tam jest?". "Pudełeczka?" "Pudełeczka", powiedziała pani Marta. Odłożyła je na bok, położyła dłonie od siebie, niczego nie dotykając i powtórzyła parokrotnie "Dostaliśmy wszystko. Naprawdę dostałam wszystko, o czym powiedziałam". Nie było z nami Kuby, pani Marta nie chciała, żeby syn uczył się, że dostaje coś od innych osób. Uczy go, ze na wszystko trzeba zapracować. Z relacji telefonicznej wiemy, że połowę pokoju zarezerwował na rozstawienie zestawu z piratami. Nie wierzył też, że nie dość, ze jedną, to dostał aż dwie bluzy - i jeszcze tyle innych ubrań. Prosił mamę, żeby przekazała, że jest bardzo szczęśliwy - i bardzo dziękuje. Na koniec naszej wizyty, pani Marta przyniosła blachę szarlotki, z przeznaczeniem na pokrzepienie wolontariuszy w magazynie. Darczyńcy natomiast przekazała własnoręcznie zrobionego bałwanka. Obiecała także do wieczora zebrać myśli i napisać list do Darczyńcy. W chwili naszego wyjścia pan Arek ogarniał szybko kartony, ponieważ za chwilę kurier miał przywieźć zamówioną dla nich kuchenkę. Później dostałam od pani Marty wiadomość sms, że kuchenka dotarła, już jest zamontowana - a ona nie wierzy, że to wszystko się dzieje.

Na koniec kilka zdjęć z Konińskiego magazynu, żebyście mogli zobaczyć jak to wszystko działa na taką skalę:














Zielona Góra:

W tym rejonie głównodowodzącym był Zapol. Wraz ze swoją Lubą oraz przyjaciółmi przygotowali wspólnie paczki dla dwóch rodzin.

17. + Pokaż tekst +



18. + Pokaż tekst +



Poniżej ich relacja:

W tym roku był masz debiut jako „darczyńców” Szlachetnej Paczki. Postanowiliśmy więc zorganizować dary dla dwóch rodzin.
Pierwszą z nich była młoda para z dwiema córeczkami (6 i 2 latka). Młodsza z nich cierpi na wrodzoną chorobę serca, co znacznie pogorszyło i tak już nienajlepszą sytuację rodziny. Pomimo trudów jakie los zesłał na tę rodzinę, są to ludzie którzy bardzo się kochają i wspierają, a dziewczynki są przeuroczo radosne (informacje od wolontariusza, który opiekuje się rodziną).
Druga rodzina – ojciec samotnie wychowujący bardzo schorowanego 14-letniego chłopca. Wojtek (bo tak ma na imię) przeszedł wstrząśnienie mózgu po tym jak kilka lat temu spadł ze schodów. Historia tej rodziny urzekła nas od samego początku,więc to jej postanowiliśmy paczki wręczyć osobiście.
Zbiór potrzebnych rzeczy zaczęliśmy już na 2 tygodnie przed finałem zbiórki. Wydawać by się mogło, że zrobienie zakupów dla dwóch rodzin to żaden problem. Jednak już podczas planowania zakupów okazało się, że jest z tym więcej problemów niż na początku sądziliśmy. Musieliśmy kupić mnóstwo rzeczy (żywność, chemia, ubrania i dodatkowo upominki) tak aby wystarczyły rodzinom na przynajmniej 3 miesiące i tym samym mieszcząc się w przekazanej na ten cel puli pieniężnej. Skupiliśmy się na żywności. Wybieraliśmy takie produkty, które mają jak najdłuższą datę ważności i zaspokoją podstawowe potrzeby wszystkich członków rodziny. Dziewczynki zaopatrzyliśmy także w ciepłe ubrania i buty, pampersy, kaszki ryżowe dla małych dzieci, piętrowe łóżeczko, kołdry i poduszki oraz przybory szkolne.
Postanowiliśmy także spełnić dziecięce marzenia i podarować im wymarzoną lalkę oraz domek dla lalek. Wojtek oprócz żywności dostał także ciepłe ubrania, plecak szkolny, suplementy diety, które pomogą wzmocnić jego organizm, koce oraz 12 książek (ponieważ chłopiec bardzo lubi czytać). Jego ojciec otrzymał ciepłe, zimowe buty oraz nowy telefon komórkowy (ponieważ musi być w ciągłym kontakcie z lekarzami syna).Po zapakowaniu darów, otrzymaliśmy 11 paczek dla rodziny z córeczkami oraz 6 paczek dla samotnego ojca z synem.
7 grudnia pojechaliśmy do Zielonej Góry do magazynu Szlachetnej Paczki. Tam zostawiliśmy 11 paczek, które rodzinie zobowiązał się przekazać wolontariusz sprawujący nad nimi opiekę. Następnie spotkaliśmy się z kolejną wolontariuszką, z którą pojechaliśmy do domu Wojtka w Przylepie. Po przyjeździe na miejsce od razu zauważyliśmy, że dom w którym mieszka rodzina jest w bardzo złym stanie. Gdy weszliśmy do środka przekonaliśmy się o tym jeszcze bardziej. Rodzina mieszka w jednym pokoju (tutaj Wojtek odrabia lekcje, śpią razem z ojcem, oglądają telewizję, jedzą) z maleńką kuchnią. Łazienkę muszą dzielić z innymi mieszkańcami domu.
Wojtek gdy nas zobaczył był bardzo skrępowany, jednak w jego oczach można było wyczytać ogromne szczęście i wzruszenie. Z niecierpliwością otwierał kolejne pudła i cieszył się na widok ich zawartości. Gdy się żegnaliśmy, cichutko powiedział, że jest nam wszystkim ogromnie wdzięczny… Słowa i wyraz twarzy tego małego, schorowanego chłopca jest nagrodą dla nas wszystkich, za to że nie jesteśmy obojętni na niedogodności życiowe innych ludzi.





Pleszew:

Tutaj w przygotowaniach również pomagała Pani Ania oraz nasz znajomy koordynator.

19. + Pokaż tekst +



Relacja wolontariusza:

Rodzina była bardzo zaskoczona, nie spodziewała się tak dużej pomocy. Z każdą kolejną paczką mieli coraz bardziej zdziwione miny. Dziewczyny (Kasia, Monika i Kinga) przymierzały kurtki i buty, cieszyły się, że już jutro do kościoła będą mogły pójść w nowych. Paweł, kiedy zobaczył, że dla niego jest ten nowy duży tapczan, pierwszy raz się uśmiechnął i z większą śmiałością zaczął oglądać prezenty. Kiedy tata już go złożył, Paweł położył się na nim i zaczął robić fikołki z radości. Kiedy rozpakowali paczkę ze słodyczami, Pawełek od razy wszystkich poczęstował. A gdy zobaczył duże czekolady stał i tylko na nie patrzył z niedowierzaniem.

Dla rodziny przygotowaliśmy:
14 paczek z żywnością oraz chemią
4 paczki z odzieżą oraz obuwiem
4 paczki z prezentami indywidualnymi
2 tapczany
Pościel
Pralka




Póki co zredagowałem tyle, do końca tygodnia postaram się skończyć całą relację oraz ogłosić wyniki losowania!

CDN

Do następnego!

*****1 votes

Facebook Twitter
 Ostatnia Modyfikacja: 13/12/2013 07:04

RichardPl   . gru 13 2013 08:32. Postów 116

Wielkie brawa dla wszystkich. Dobry post aby sobie uświadomić jak nasze czasem przyziemne problemy są niczym w porównaniu z tym z czym muszą się zmagać inni. Czekam na kolejny wpis.


xav1er   . gru 13 2013 10:54. Postów 511

doskonała doskonała robota, godne podziwu! szacunek

 Ostatnia Modyfikacja: 13/12/2013 10:54

grucha888   . gru 13 2013 14:54. Postów 44

Nie da sie przeczytac tego do konca to jest jakas masakra, moja dziewczyna mysli ze wzruszylem sie ogladajac "Zmierzch" wielkie uznanie i szacunek dla was wszystkich, teraz bede musial dwie godziny ogladac jakis film z Seagalem zeby jej pokazac jaki jestem meski


krakers   . gru 13 2013 16:20. Postów 227

Wzruszające historie....Sporo dobrego zrobiliscie, dobrze, że są jeszcze tacy ludzie...


majkiel   . gru 13 2013 22:25. Postów 931

ogromny szacunek za wlozona energie ze strony ogranizatorow. i faktycznie ciezko sie nie wzruszyc momentami

pod ev... 

MacbossRa   . gru 14 2013 02:57. Postów 176

a kiedy będzie info kto wygrał coaching?


Banis   . gru 14 2013 05:32. Postów 1787


  Dnia: Grudzień 14 2013 01:57 MacbossRa napisał(a):
a kiedy będzie info kto wygrał coaching?



To jest polowa relacji. Jak napisze resztę to ogłoszę wyniki głosowania. Mam nadzieje że uda mi się to do niedzieli/poniedziałku.


tony1981   . gru 15 2013 02:59. Postów 4

Hej

Akcja robi wrażenie aż sam żałowałem że akcję przegapiłem do czasu kiedy opisałeś komu te paczki wręczacie. Oczywiście jako organizator i nadzorujący wybierasz według swoich kryteriów ale jakże trzeba być ślepym kiedy wokoło tyle ludzi przewlekle chorych nie mających wpływu na swoje życie ( z racji chorób ) promujesz wielodzietność połączoną z brakiem zaradności gdzie wszyscy są zdrowi i mają życie w swoich rękach.

Na palcach jednej ręki można policzyć rodziny którym taka pomoc się należy.

Lepszych wyborów w przyszłości.

Pozdrawiam


Banis   . gru 15 2013 07:57. Postów 1787


  Dnia: Grudzień 15 2013 01:59 tony1981 napisał(a):
Hej

Akcja robi wrażenie aż sam żałowałem że akcję przegapiłem do czasu kiedy opisałeś komu te paczki wręczacie. Oczywiście jako organizator i nadzorujący wybierasz według swoich kryteriów ale jakże trzeba być ślepym kiedy wokoło tyle ludzi przewlekle chorych nie mających wpływu na swoje życie ( z racji chorób ) promujesz wielodzietność połączoną z brakiem zaradności gdzie wszyscy są zdrowi i mają życie w swoich rękach.

Na palcach jednej ręki można policzyć rodziny którym taka pomoc się należy.

Lepszych wyborów w przyszłości.

Pozdrawiam



Tony, chciałbym móc podziękować Ci za konstruktywną krytykę, ale niestety nie mogę. Z w/w 19tu rodzin była tylko jedna rodzina wielodzietna (6cioro dzieci, trzy 4ro dzietne rodziny nie uważam za wielodzietne). Jeżeli chodzi o pomoc ludziom chorym, nie mającym wpływu na swoje życie to w/w rodzinach są: dwie Panie ze stwardnieniem rozsianym, Kobieta chora na neuroboreliozą, Pani z nowotworem, kilkoro dzieci z poważnymi chorobami (serca, mózgu), nie wspominając o osobach z zaburzeniami emocjonalno-psychicznymi oraz o osobie samotnej, która po upadku i wielokrotnym złamaniu jest uwięziona we własnym mieszkaniu.

Łatwo napisać że organizatorzy są ślepi i życzyć im "lepszych wyborów" w przyszłym roku - ciężko dokładnie wczytać się w relację.

Pozdrawiam
Banis

 Ostatnia Modyfikacja: 15/12/2013 08:02

Tamar   Yugoslavia. gru 17 2013 13:40. Postów 2112

Tony1981, nie wiem w jakim celu próbujesz zasugerować, że wielodzietna rodzina = patologia. Czy tak zaradna osoba jak Ty i tak trafnie potrafiąca ocenić, komu "należy się" pomoc (CEO Caritasu pewnie już trzęsie portkami o posadę), dałaby się zmanipulować do powielania takich stereotypów? No proszę, a jednak... Jeszcze raz gratuluję zaradności i życzę więcej empatii w przyszłości.

Pozdrawiam serdecznie.


 



Bonusy pokerowe


Streamy pokerowe



Copyright © 2018. TLPoker.pl Wszelkie prawa zastrzeżone
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację jego regulaminu.
Serwis przeznaczony jest wyłącznie dla polskojęzycznych obywateli państw, w których uczestnictwo i reklamowanie pokera internetowego jest legalne.
Kontakt Mapa strony LiquidPoker