https://www.tlpoker.pl/


LP international Poland latinoamerica Iceland    Kontakt            Użytkownicy: 126 Aktywnych, 0 Zalogowanych - Godzina: 16:59
Poker Nowości








TLP Avatary Pokerstars:


Ciężkie początki nowego roku....

Nowy na TLPoker? Zarejestruj się za darmo!
Indeks > Blogi pokerowe
Banis   . sty 29 2014 16:17. Postów 1787
Witam wszystkich,

regularnego bloga piszę obecnie na innym serwisie, ale ze względu na sentyment nie mogę patrzeć jak ta strona umiera. Postanowiłem, że przekleje tutaj mój ostatni wpis.

Ten miesiąc zaczął się niesamowitą przygodą – wyjazdem na PCA, w którym uczestnictwo było moim marzeniem od kiedy zacząłem przerzucać się żetonami. Niestety Atlantis Resort bardzo mnie rozczarował – stary pięciogwiazdkowy moloch, którego targetem jest amerykańska klasa średnia, a celem – dojenie z niej tyle kasy ile to tylko możliwe. Nie będę się rozpisywał o absurdach, które rządzą tym hotelem, skwituje to tylko zdaniem – „kapitalizm chłopcze nie ma litości nawet dla marzeń”.
Mimo wszystko dzięki wygranej Dominika, wyjazd zasługuje na to żeby go umieścić na mojej liście:

Mój pokerowy "Bucket list":

1. Spróbowanie Kopi Luwak (pozycja honorowa),
2. Zobaczenie Singapuru,
3. Spróbowanie raftingu wysokogórskiego,
4. Spróbowanie dowolnej odmiany surfingu na Bali.
5. Usłyszeć "Can't hold us" na żywo.
6. Zagrać w PCA.

*Na listę wpisuję rzeczy które miały miejsce po 1.09.13

Pod wpływem tego jak runnuję od powrotu z Karaibów, zacząłem przeglądać swoje stare bazy danych. Trafiłem na sam początek, kiedy to 4 lata temu myśląc, że pozjadałem wszystkie rozumy, będąc butny i arogancki do granic możliwości, uważałem się za lepszego gracza niż jestem teraz, a byłem BE rb grinderkiem na nl25, który ledwo co łączył koniec z końcem. Jak widać wtedy powinienem aplikować do Team Pro Online, miałbym pewnie większe szanse na to niż obecnie – nie żebym pił do pewnego jegomościa .

http://pl.pokerstrategy.com/news/cont...-styl-zdyscyplinowanego-mistrza_70661

„(...) to co zawsze będę powtarzał początkującym graczom, to to, żeby nie analizowali na siłę, nie grali miliona rozdań w trzy miesiące tylko, żeby zrozumieli samą ideę tej gry. Co oprócz pieniędzy może nam dać, co z niej możemy wynieść oraz to, żeby w downswingach nie doszukiwali się tylko tego, że przegrywają pieniądze i czuli żal do softu, że znów sprzedaje im takie niekorzystne rezultaty, tylko żeby doszukiwali się w nich własnych błędów, zapamiętywali je i eliminowali.”

Wiele osób, które rozmawia ze mną o etyce pracy, mindsecie czy o życiu stwierdza, że musiałem przeczytać „setki” poradników. Prawda jest taka, że nigdy nie przeczytałem od deski do deski innej książki) niż klasycznej prozy (wstyd się przyznać, ale pokerowej również. To właśnie powieści nauczyły mnie jak żyć. Mario Puzo oraz Alistair MacLean pokazali mi jak ważna jest rodzina i przyjaciele, Prus i jego Wokulski – czym jest praca u podstaw oraz gdzie może doprowadzić mężczyznę „zła kobieta” (w tej tematyce „kropkę na i” postawił co prawda Pasikowski w „Psach” ), Hansum i Kuczok wyjaśnili pojęcie biedy i patologii, Bukowski i Houellebecq udowadniali zepsucie nie tylko klasy średniej, a całego społeczeństwa, tymczasem Orwell i Herbert sprawili, że liznąłem trochę „politoligii”.
Jestem relatywnie oczytanym człowiekiem, jestem z tego dumny, ale mam też świadomość, że w dużej mierze jest to zasługa pokera. Nienormowane godziny pracy pozwalają czytać zawsze kiedy ma się na to ochotę, a porządne zarobki sprawiają, że można wygospodarować więcej wolnego czasu dla siebie.

W tym momencie powinno się postawić pytanie – jak można być zorientowanym na krótkookresowe rezultaty w dziedzinie, która przez długi okres czasu sprawia, że jesteś kim jesteś ?

Jak dalej będę utrzymywał w tym wpisie taki styl wypowiedzi to wyjdzie mi z tego niezły bełkot. Już wyjaśniam o co mi chodzi

Jeżeli w trakcie bójki, otrzymujemy bolesny cios i przegrywamy konfrontację to zostaje nam po niej siniak, a w najgorszym wypadku blizna, na ciele albo „duszy”, honorze – nazywajmy to jak chcemy. Następnego dnia jesteśmy nadal tym samym człowiekiem, zastanawiamy się jednak nad kilkoma aspektami dnia minionego:

1. Co było przyczyną tej konfrontacji?
2. Dlaczego ją przegraliśmy?
3. Czy mogliśmy wygrać?

Żyjemy dalej, po jakimś czasie przechodzi nam „moralniak”, wyciągamy wnioski i tyle.

Każdy swing który nas dopada, jest tą metaforyczną bójką. Jego przyczyny mogą być różne, prócz oczywistych takich jak: wariancja (ev), card distribution, zła gra, zmęczenie podczas gry, choroba, zły game selection, przedłużanie sesji - brak stop lossa, ale i stop wina, rozmowy przez skype, przeglądanie fb etc., są jeszcze mniej oczywiste problemy jak: kłótnia z dziewczyną/przyjacielem, choroba bliskiego, brak odpowiedniego „game zone”, a czasem nawet wypalenie zawodowe.

To tyle jeżeli chodzi wyjaśnienie pkt pierwszego. Ja znam przyczyny moich obecnych wyników, wiem dlaczego przegrywam i czy mogłem wygrać.
Jeżeli przeczytałeś ten wpis, sam masz swinga i podejrzewasz, że jedna z w/w rzeczy może być jego przyczyną to napisz poniżej lub na PM może uda mi się Tobie coś podpowiedzieć.

To chyba tyle,
Do następnego…




PS: Nieskromnie powiem – zajebiście dobrałem utwór do tego wpisu!

*****1 votes
Facebook Twitter
 Ostatnia Modyfikacja: 29/01/2014 16:40

Banis   . sty 29 2014 16:19. Postów 1787

Zjadło mi "e" w tytule, niestety nie da się tego edytować....


Manius   . sty 29 2014 16:31. Postów 3807

"a niedawno jeszcze byłeś taki mały" )

He loves his pairs. He loves his draws. He likes high cards. He pretty much loves everything but the fold button. 

Banis   . sty 29 2014 16:46. Postów 1787

Nie rozumiem ?


Greg20   . sty 29 2014 23:53. Postów 1298

Odnośnie fragmentu nt. legalizacji z wywiadu na PS, to ja to widzę inaczej.
1. Ludzie myślą stereotypowo. Wszyscy. Inaczej się nie da, ponieważ nie da się mieć kompleksowej czy choćby podstawowej wiedzy na każdy temat. Dlatego "odbiór społeczny" nie zmieni się za 3, 5 czy nawet 20 lat. By faktycznie zrozumieć, że poker jest (a w zasadzie, może być) grą umiejętności (może być też z łatwością hazardem i bardzo często jest) należy poświęcić trochę czasu, a oczekiwanie tego od ludzi, którzy się tematem nie interesują (zdecydowana większość), to przejaw megalomanii.
2. Powyższe i tak nie jest bardzo istotne, ponieważ poker nie jest zakazany ze względu na jego "społeczny odbiór", przynajmniej nie głównie. Takie ustawy jak ustawa hazardowa tworzy się, by zabezpieczać interesy lobbystów i "kolesi". Zauważ, że "odbiór społeczny" ruletki nie jest lepszy od e-gamblingu, a mimo to ruletka nie jest zakazana, więc owy odbiór nie jest kluczowy. E-gambling jest zakazany najprawdopodobniej ze względu na próbę ochrony interesów naziemnych kasyn.

Zresztą, problem jest zupełnie inny. Ani społeczeństwo ani rząd nie powinno mieć nic do powiedzenia w sprawie legalności i warunków gry w pokera. I na tym należałoby się skupić.

Państwo wszakże łże we wszystkich językach dobra i zła; cokolwiek rzeknie, skłamie - a cokolwiek posiada, skradzione to jest. - NietzscheOstatnia Modyfikacja: 30/01/2014 01:55

zuber   . sty 30 2014 06:26. Postów 1788


  Dnia: Styczeń 29 2014 22:53 Greg20 napisał(a):
Zresztą, problem jest zupełnie inny. Ani społeczeństwo ani rząd nie powinno mieć nic do powiedzenia w sprawie legalności i warunków gry w pokera. I na tym należałoby się skupić.



mozesz to rozwinać?

gg: 1818613 

Greg20   . sty 30 2014 09:20. Postów 1298

Ktoś otwiera kasyno czy salon gry i organizuje gry, a ludzie w nich dobrowolnie uczestniczą. Warunki gier w pełni określa jej organizator. Oczywiście, zdanie klientów jest tutaj kluczowe, ponieważ jeżeli warunki gier w kasynie/salonie A są niekorzystne, to ludzie idą do kasyna/salonu B, więc warunki są zawsze najlepsze z możliwych (tak długo jak państwo się nie wpieprza). Wszelkie wygrane są w sposób oczywisty zwolnione od podatku, a organizator (kasyno, salon gry) płaci jedynie PIT/CIT. I tyle. Co w tym jest nielegalnego? - Nic, więc ustawa hazardowa jest zbędna.

Państwo wszakże łże we wszystkich językach dobra i zła; cokolwiek rzeknie, skłamie - a cokolwiek posiada, skradzione to jest. - Nietzsche 

Banis   . sty 30 2014 09:22. Postów 1787

Czyli uważasz, że pokerzyści nie powinni płacić podatku od dochodów własnych?


Greg20   . sty 30 2014 19:33. Postów 1298

Tak. Uważam podatek dochodowy za szczególnie szkodliwy, więc myślę, że nikt nie powinien go płacić. Zaś wychodzenie z takiego założenia, że skoro X płaci to i Y powinien, jest dla mnie wyrazem źle rozumianej sprawiedliwości - zachowaniem psa ogrodnika, a więc jedną z najgorszych cech ludzkich, której należy się wstydzić. Twierdzę więc, że powinniśmy starać się, by pozostali również nie musieli płacić podatku dochodowego, a nie byśmy my go musieli płacili.

Mi jednak nie o kwestie podatku dochodowego chodziło tylko o to, że nie widzę powodów istnienia takiego tworu jak ustawa hazardowa, tj. specjalnych regulacji i podatków nakładanych na ten biznes.


PS Wcześniej napisałem, że kasyna i salony gier powinny płacić PIT/CIT. Doprecyzowując, chodziło mi o to, że powinny działać na takich samych zasadach jak inne biznesy. Oczywiście, najlepiej by PIT/CIT zostały zniesione.

Państwo wszakże łże we wszystkich językach dobra i zła; cokolwiek rzeknie, skłamie - a cokolwiek posiada, skradzione to jest. - Nietzsche 

prozz   . sty 30 2014 20:12. Postów 242

http://www.theguardian.com/lifeandsty...2013/sep/13/civet-coffee-cut-the-crap


TheDarkArena   . sty 31 2014 05:54. Postów 1664

Wygrywanie jest łatwe, a wariancja to dziwka. DS jest cześcia tej gry i tu też wychodzi skill. Jeden z najtrudniejszych aspektow, ktory też trzeba trenować i być na niego przygotowanym. Dobry zawodnik szybko wychwytuje tilt, swoj i przeciwnikow, ktorych izoluje na egzekucje po melt downie. W odroznieniu od Isildurra, Iveya nie zobaczysz odgrywajacego sie w czerwonej sesji. Oliver Busquet pisal bloga o stanie w jakim byl po przegraniu 80 flipow na nosebleedowych sng. IMO przydaje sie miec inne hobby, w tym takie żeby sie moc wyżyć i co najważniejsze odejść od kompa. Mnie zawsze krzepi filmik z mojego bloga "yesterday" oraz cytat z Roundersow: "gram za twoja kase, dziwko"

Sprawdzilem 3-barrela na 37993 z 86o na rece HU i okazalo sie dobre (wyswietlil 56c), f yea 

Manius   . sty 31 2014 16:07. Postów 3807


  Dnia: Styczeń 29 2014 15:46 Banis napisał(a):
Nie rozumiem ?



czytając Twój wpis wyobraziłem sobie wujka/dziadka który spotyka swojego siostrzeńca/wnuczka po dłuższym czasie i często pojawia się zdanie "ale wyrosłeś", bądź właśnie "a pamiętam jak byłeś jeszcze taki mały"

Ja bardzo dobrze pamiętam Twoje początki na tym forum i w samym pokerze. Z dużym zainteresowaniem śledziłem Twoje postępy i drogę jaką przebywasz. Zdarzyło nam się "klikać" przez gg or sth, i czuć było silną osobowość i konsekwencje w działaniu, czego efekty widać teraz.

Dobra, ale starczy już tego wdupowłażenia. Żeby nie było tak słodko, Poznań jest do dupy! Nigdy w takich korkach nie stałem :O nawet w Wawie.

Dalsza część dyskusji co do opodatkowania dochodów, to wydaje mi się, że jest zupełnie odwrotnie niż Greg twierdzi. To pokerzyści, którzy swoje dochody traktują jak rzecz świętą, zapewne dlatego że zdobyli je ciężką pracą, przez pot i łzy, a także parę suckoutów teraz mają problem z rozstaniem się z częścią tej kasy. Nie twierdzę, że podatki w obecnej postaci są, szczególnie ich wysokość, właściwe, bądź nie są. Chodzi o samą podstawę i zasadność płacenia. Żyjemy w społeczeństwie i czy nam się to podoba czy nie trzeba je budować i robić wspólną ściepę. Fakt, dystrybucja pieniędzy pobranych z podatków może pozostawiać wiele do życzenia, ale to chyba wszędzie tak jest. Jednakże bez tego zamiast po miejskich chodnikach, chodzilibyśmy po bagnach w kaloszach, a zamiast miejskiego oświetlenia używalibyśmy pochodni. To tylko trywialne przykłady, ale zdaje się, że sporo osób o tym zapomina.

Ustawa hazardowa to łapa Państwa położona na, jak podają niektóre źródła, 800 mln interesie, który do tej pory nie był kontrolowany. Więc chłopaki ogarnęli na szybkości. Taka rzeczywistość, trzeba się z tym pogodzić. Wszędzie się robi biznesy. Nie zostało wiele miejsca dla patosu.

Pozdrawiam.

He loves his pairs. He loves his draws. He likes high cards. He pretty much loves everything but the fold button. 

Sztefen   . lut 01 2014 15:30. Postów 313

Prawdy w kolko powtarzane o grze w pokera sa wszystkim znane. Oczywiscie, dopada nas kilkumiesieczny downswing i po nas splywa to jak woda. W tym czasie zamiast sie wqurwiac oczywiscie ciagle systematycznie szkolimy sie, co wiecej, staramy sie uczyc sie wiecej i sumienniej, bo ten downswing NIE doprowadza nas do sytuacji, kiedy mamy ochote jebnac to wszystko w cholere i glownie skupiamy sie na polepszaniu skilla. NIE wspominamy wczesniejszych czasow, kiedy to z taka latwoscia przychodzily zyski, a tak naprawde umielismy o wiele mniej. NIE zwracamy tez uwagi na winrate, ktory z powodu zamkniecia najbardziej dla nas dochodowych rynkow, znacznie spadl. Nie rusza nas nic. Tilt? Cos takiego nie moze istniec, jesli jestesmy odporni na dluzsze downswingi. Tilt jest tylko skutkiem tylko jednorazowej sesji. Na downswing sklada sie mnostwo sesji, polaczonych jakims przykrym zbiegiem okolicznosci - mozna to nazwac multisesja z pseudotiltem (bo przeciez nie wpadamy w tilt). To wszystko jest banalnie proste. Tak latwo to zrozumiec. Tak latwo to zrozumiec, bedac robotem, nie czlowiekiem.

 Ostatnia Modyfikacja: 01/02/2014 15:38

Greg20   . lut 02 2014 15:14. Postów 1298


  Dnia: Styczeń 31 2014 15:07 Manius napisał(a):
Dalsza część dyskusji co do opodatkowania dochodów, to wydaje mi się, że jest zupełnie odwrotnie niż Greg twierdzi. To pokerzyści, którzy swoje dochody traktują jak rzecz świętą, zapewne dlatego że zdobyli je ciężką pracą, przez pot i łzy, a także parę suckoutów teraz mają problem z rozstaniem się z częścią tej kasy.


Nieprawda. Gdyby tak było, to bym hordował kasę, a wydaję jak głupi (w znaczeniu - sporą część budżetu). Po prostu, uważam, że jestem w stanie wydać ją mądrzej niż urzędnik w Warszawie.


  Chodzi o samą podstawę i zasadność płacenia. Żyjemy w społeczeństwie i czy nam się to podoba czy nie trzeba je budować i robić wspólną ściepę.


Rzecz w tym, że "podstawa i zasadność płacenia podatków" są z gruntu rzeczy fałszywe i niemoralne.


  Fakt, dystrybucja pieniędzy pobranych z podatków może pozostawiać wiele do życzenia, ale to chyba wszędzie tak jest. Jednakże bez tego zamiast po miejskich chodnikach, chodzilibyśmy po bagnach w kaloszach, a zamiast miejskiego oświetlenia używalibyśmy pochodni. To tylko trywialne przykłady, ale zdaje się, że sporo osób o tym zapomina.


Tak, wtedy tylko halucynacje z niedożywienia. To nie są trywialne przykłady, tylko delikatnie mówiąc - nietrafione. Jest wiele przykładów prywatnych chodników jak i oświetlenia, ale to nie jest nawet istotne. Zwróć uwagę, że zarówno chodniki jak i oświetlenie budowane są przez prywatne firmy za nasze pieniądze, a państwo pełni jedynie rolę pośrednika, który za swoje usługi (głównie utrudnianie i spowalnianie) życzy sobie niebotyczne kwoty. Ten pośrednik w gospodarce, to utrapienie, którego należy się pozbyć. Cieszylibyśmy się zarówno lepszymi chodnikami, oświetleniem jak i kasynami/salonami gier, gdyby go nie było.

PS Idąc Twoim tokiem rozumowania, to skąd wzięlibyśmy kalosze do tego chodzenia po bagnach, gdyby nie było podatków?

Państwo wszakże łże we wszystkich językach dobra i zła; cokolwiek rzeknie, skłamie - a cokolwiek posiada, skradzione to jest. - NietzscheOstatnia Modyfikacja: 02/02/2014 15:35

Manius   . lut 04 2014 20:21. Postów 3807

1. Wydajesz kasę zaspokajając swoje własne potrzeby, które dotyczą tylko i wyłącznie Twojego interesu. Pieniądze publiczne wydają w głównej mierze politkerzy, których wybieramy w wyborach, urzędnicy tylko wykonują rozkazy.

2. Dlaczego ?

3. Ja nie znam nikogo, kto by sobie sam kładł chodniki, czy stawiał latarnie. Tak wiem, że to prawie wszystko jest budowane przez prywatne firmy za nasze pieniądze. Niestety z takim podejściem jak np. Twoje to nie widzę możliwości, żeby ludzie sami z siebie, bez przymusu państwowego, płacili cokolwiek. Każdy sobie rzepkę skrobie. Na miejsce obecnego pośrednika, przyszedłby kolejny, zapewniam Cię nie lepszy. Sam jestem zwolennikiem teorii Państwa "nocnego stróża", które się za bardzo nie wpier****, ale nie popadajmy w jakąś anarchie. Pisałem o tym, że podatki to ni mniej ni więcej zrzuta na cały ten system, z którego na codzień korzystamy. Komunikacja, drogi, sądownictwo, opieka zdrowotna, itp. to że nie działa to teraz za dobrze, nie znaczy, że założenie jest złe, tylko wykonanie.

Odpowiedz proszę, kto by to wszystko robił jeżeli nie państwo?

4. Nie potrafię odczytać toku rozumowania tej zagadki z kaloszami...

Żebyśmy się zrozumieli, nie jestem zwolennikiem podatków, bo nawet mam zamiar się specjalizować w sporach podatkowych. Nie mogę jednak pozostać bierny, kiedy ktoś mówi, że to w ogóle nie jest potrzebne, bo Państwo kradnie, nic z tego nie ma, najlepiej żeby nie było niczego (vel Kononowicz). Brak konstruktywnej krytyki to żadna krytyka, tylko narzekanie. Bądź co bądź Polska to młody kraj, tyle lat w rozbiorach, a później w zasięgu oddziaływania sowietów zrobiły swoje, proces zmian musi potrwać.

Osobiście uważam, że trzeba podatki zmniejszyć, a także koszty prowadzenia działalności gospodarczej, w obecnej formie jest to szalenie utrudnione, gdy osoba ma w perspektywie zarabianie na początku np. 2k-3k, bo dużo zjadają podatki i składki.

He loves his pairs. He loves his draws. He likes high cards. He pretty much loves everything but the fold button. 

SirMario   . lut 14 2014 20:59. Postów 3512

Hej Banis, fajny wpis no i byłeś chyba na wszystkich Cover photos?

Jeśli masz chwilę to napisz o tych absurdach Atlantis Resort. Czy chodzi o jakieś niedorzecznie drogie opłaty typu śniadania po kilkadziesiąt dolków dziennie/osobę kiedy za cenę ich hotelowej doby powinno tam być wszystko AI?

 Ostatnia Modyfikacja: 14/02/2014 21:07

Banis   . lut 18 2014 11:13. Postów 1787

Hej SirMario,

tak na szybko co mi przychodzi do głowy:

1. Bufet śniadaniowy za 35$/os, brak świeżych warzyw.
2. Restauracje około hotelowe, koszt dania 25-100$, jakość baaaardzo przeciętna, obsługa słaba, obowiązkowy service charge...15%.
3. Kompleks basenów za darmo, jednak koszt wynajęcia malutkiej szafeczki na rzeczy 10$, za zagubienie kluczyka 50$.
4. Bary przybasenowe jakością były podobne do tych egipsko-tunezyjskich z hoteli 3*.
5. Jesteś w toalecie, myjesz łapy, a osoba odpowiedzialna za zachowanie w niej czystości, krzyczy do Ciebie na całe pomieszczenie - "Hey Man whats Up?!", chcąc zbić z Tobą piątkę, jakbyście byli ziomeczkami...o_0.



twojtyp   . paź 22 2015 09:59. Postów 4

--- Nuked ---

twójtyp.pl to oszusci i zlodzieje 

 



Bonusy pokerowe


Streamy pokerowe



Copyright © 2018. TLPoker.pl Wszelkie prawa zastrzeżone
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację jego regulaminu.
Serwis przeznaczony jest wyłącznie dla polskojęzycznych obywateli państw, w których uczestnictwo i reklamowanie pokera internetowego jest legalne.
Kontakt Mapa strony LiquidPoker