https://www.tlpoker.pl/


LP international Poland latinoamerica Iceland    Kontakt            Użytkownicy: 48 Aktywnych, 0 Zalogowanych - Godzina: 04:17
Z zagranicznymi graczami

Poker Nowości








TLP Avatary Pokerstars:


Wywiad z Rekrul

Nowy na TLPoker? Zarejestruj się za darmo!
Indeks > Z zagranicznymi graczami
MarkN   . mar 15 2007 09:27. Postów 2541

Wywiad z Rekrulem

Przeprowadzony przez DarkXprT

Imię i nazwisko

Daniel S.

Gdzie obecnie mieszkasz/ile masz lat?

Seoul, Korea / 20 lat

Mógłbyś wyjaśnić skąd wziął się Twój obecny nick, "Rekrul"?

Po wyjściu dodatku StarCraft:Broodwar, grałem trochę Zergami. Moja ulubiona jednostką był wtedy lurker, i chciałem założyć sobie takiego nicka na Battle.net. Niestety był już przez kogoś zajęty, więc wpisałem litery w odwrotnej kolejności, co dało "Rekrul." Od tamtego czasu używam tego nicka.

Skąd dowiedziałeś się o pokerze?

Dzięki Dudey'emu. Pewnego dnia siedziałem na battle.net na kanale z paroma innymi dobrymi StarCraftowcami, i Dudey poprosił nas abyśmy ściągneli oprogramowanie pewnego pokerroomu i poobserwowali jak gra jakiś turniej (wejściówka $20, No Limit). Wszyscy gracze przy jego stole to byli fishe, a my jako obserwerzy pisaliśmy bardzo głupie rzeczy. Pamiętam jak mój znajomy, NTT, powiedział "wow ten koles jest naprawdę sprytny, dał Sit Out, i pewnie teraz siedzi i spisuje notatki na temat pozostałych graczy." Co wydaje sie teraz zarówno smutne jak i śmieszne.

Poczynając od tego dnia, jak dalej wyglądała Twoja kariera pokerowa? W jaki sposób budowałeś swój Bankroll?

Pożyczałem od znajomych kasę, tu 5$, tam 10$. Kilka razy straciłem wszystko co miałem - za dużo blefowałem. W końcu pewnego dnia okazało się, że wiszę Elky'emu kilkaset dolarów. Postanowiłem więc pożyczyć od niego jeszcze trochę, i wziąc się już poważnie do roboty.

Pamiętasz swoje pierwsze udane sesje? Jak wyglądały?

Szczerze mówiąc to nie pamiętam za bardzo. Pamiętam, że moje serce nawalało jak szalone za każdym razem gdy miałem AA, i ktoś mnie raisował na flopie, strasznie się wtedy tego bałem haha. Jednak nigdy nie myślałem o swoim bankrollu w kontekście "buy-inów." Byłem wtedy po prostu biednym studentem dla którego strata $100 na stawkach $.25/$.50 była po prostu bolesna. Pamiętam, że gdy mój bankroll poraz pierwszy doszedł do $600, natychmiast usiadłem do stołu NL $1/$2 i w swojej pierwszej ręce limpnąłem z 55 i na flopie wyskoczyło J5J. Przegrałem - mój przeciwnik miał J5.

Mocno mnie to zdołowało i się zacząłem wszystkim żalić... byłem wtedy bardzo emocjonalnie przywiązany do pokera, co wcale nie pomagało w zarabianiu pieniędzy.

Byłeś biednym studentem.. ile lat temu to było?

Wydaje się że wieki temu, ale w rzeczywistości są to 3 lata, na uniwersytećie w Cincinnati.

Kiedy zacząłeś regularnie wygrywać? Co się do tego przyczyniło?

Zacząłem wypłacać trochę kasy ze swojego konta... nie pamiętam ile. Miałem łącznie $1,000 na pokerroomie i grałem stawki $.50/$1 NL. Trafił mi się straszny losing streak i straciłem wszystko co miałem plus dodatkowe $800 które pożyczyłem później od Elky'ego. Popadłem w lekką depresję jeżeli chodzi o pokera i czułem, że nie będe mógł już nigdy znowu pograć, ale byłem zdesperowany i bardzo potrzebowałem pieniędzy więc wpłaciłem na pokerroom $500 własnych pieniędzy, i od tamtego dnia nigdy nie patrzyłem się za siebie. Od chwili gdy wpłaciłem te pieniądze zacząłem grać naprawdę tight. To był prawdopodobnie mój przełomowy moment. Sama myśl o stracie $500 moich własnych pieniędzy (a nie tylko jakichś wirtualnych cyferek na moim koncie) przerażała mnie tak bardzo, że zaczałem grać bardzo solidnie, zamiast się obijać.

Mógłbyś coś doradzić nowym graczom grającym na niższych stawkach, jeżeli chodzi o poprawne Bankroll Management?

O poprawnym BR management można znaleźć informacje praktycznie wszędzie. Ogólnie to proponuje standardowe 25x buy-inów dla stawek na których chcesz grać. Tak więc przykładowo powinnieneś mieć $250 żeby grać na stolach $0.05/$0.1 No-Limit. Cofaj się na niższe stawki w momencie kiedy zostanie Ci tylko 15x buy-inów względem stawek które obecnie grasz, i potem znowu zbieraj powoli pieniądze, aż dojdziesz z powrotem do 25x buy-inów dla tych stawek na które chcesz się wrócić itd.

Mówisz, że kilka razy 'zbankrutowałeś,' czy w tym czasie ktoś z Twojej rodziny bądź bliższych znajomych starał się Ciebie namówić, abyś przestał grać w pokera?

Nie. Jedyni ludzie którzy wiedzieli o tym, że bankrutuje, byli tymi którzy mi pożyczali pieniądze, no i oczywiście ja sam. Byłem w rzeczywistości zbyt zawstydzony tym wszystkim i starałem się z nikim na ten temat nie rozmawiać.. zresztą nie widziałem powodu. Osobiście nie interesuje mnie ile razy dany gracz bankrutuje (a napewno zdarza się to często).

Byłeś studentem i nie miałeś w ogóle pieniędzy. Nagle, zaczynasz zarabiać spore pieniądze. O czym wtedy myślisz?

W trakcie całej mojej kariery jako student ani razu nie przekroczyłem stawek NL $.5/$1. Grindowałem te stawki i często cash-outowałem, co mnie nieraz zmuszało do cofnięcia się na NL $.25/$.50 a czasami nawet do NL $.10/$.25 jeżeli miałem akurat pechową serię kart. Ciągłe wypłacanie pieniędzy mocno mnie spowolniło, z tymże lubiłem czuć, że pieniądze są bezpiecznie ulokowane na moim koncie bankowym. Udało mi się też raz wygrać fartem $2,000 na jakimś turnieju na żywo.. ale ogólnie rzecz biorąc, zarobiłem pewnie nie więcej niż $10,000 w trakcie całego mojego pobytu na studiach.

Zbyt dużo o tym nie myślałem.. nie miałem żadnych niespełnionych marzeń ani nic z tych rzeczy, ale gdy moje oceny na uczelni zaczęły się pogarszac, a ojciec zagroził, że przestanie mi opłacać studia, poker dostarczył mi pewnego uczucia bezpieczeństwa.

Co się w końcu stało z Twoimi studiami, i jak to przyjęła rodzina?

Rzuciłem studia z zamiarem zostania ProGamerem w StarCrafta.. było to dla mnie ważne, i nawet ograniczyłem swój czas przy pokerze, aby to osiągnąć.

Po pierwszym roku studiów było oczywiste, że się nie staram wystarczająco mocno; moje oceny były koszmarne, nawet z bardzo prostych przedmiotów, a rodzice wiedzieli że powodem jest fakt, że ciągle siedzę i gram w pokera. Ojciec powiedział że nie będzie mi już dalej opłacać studiów i że zmusi mnie do podjęcia jakiejś pracy w fabryce czy coś. Z tymże ja osobiście wiedziałem, że w przeciągu paru miesięcy miałem jechać do Korei zostać ProGamerem, więc wybłagałem ojca o ostatnią szansę na uczelni, mimo że nie miałem absolutnie zamiaru się starać. Po prostu chciałem być w stanie poświęcić 100% swojego czasu pokerowi, a nie pracować w jakiejś fabryce.

No i kilka miesięcy później rodzice zobaczyli moje oceny, ojciec powiedział abym się pożegnał ze studiami.. na co odparłem, że żegnać to ja się będę z USA ponieważ jade do Korei grać w StarCrafta. Wszystko było praktycznie już przygotowane więc rodzice nie byli mnie w stanie specjalnie powstrzymać. Zszokowało ich to, ale mimo tego mnie ciągle wspierali... chociaż ciągle mają co do wszystkiego wątpliwości. No cóż, przynajmniej mieli.

Jak wyglądała Twoja kariera jako ProGamera StarCraftowego w Korei?

Moja "Kariera trwała około 6 miesięcy. Przez pierwsze 4 miesiące nie grałem w ogóle w pokera. Jednak gdy sobie uświadomiłem, że się za bardzo obijam, i że koreanczycy są dla mnie stanowczo za dobrze w StarCrafta, zacząłem znowu grać w pokera (wykorzystywałem każdą nieobecność naszego menadżera w pomieszczeniu treningowym).

Z czasem mój bankroll stał się na tyle pokaźny, że postanowiłem rzucić StarCrafta i się wyprowadzić do własnego mieszkania.

Czy uważasz siebie za osobę niezależną? Czy pomogło Ci to w tych wszystkich przeżyciach?

Jestem BARDZO niezależny. Zawsze taki byłem, mimo swojej wrodzonej nieśmiałości. Zawsze ufałem sobie i swoim decyzjom. Pomysł z wyprowadzeniem się do Korei i usamodzielnieniu się nie jest czymś, na co większość ludzi by wpadło - woleli by pewnie wrócić do swoich rodziców. Lubię ten kraj i wolność, którą mnie obdarza.. no i lubię się utrzymywać z pokera.

Nigdy się nie martwiłem. Zawsze miałem plan i trzymałem się niezależnie od tego co się dookoła działo. Tego typu mentalność jest niezbędna do osiągnięcia sukcesu w pokerze. Nienawidzę słuchać opowieści o bad beatach od tych samych ludzi w kółko, dzień w dzień.

Czy wszystkie pieniądze zarabiałeś z pokera? Nigdy nie musiałeś podjąc się jakieś pracy np. w fastfoodzie?

W swoim całym życiu pracowałem 'naprawdę' tylko raz. Nie myśl jednak, że moja rodzina jest bogata. Gdy byłem jeszcze w szkole średniej moja mama ciągle krzyczała żebym poszedł szukać pracy.. wychodziłem więc i jeździłem sobie kilka godzin po mieście, następnie wracałem i mówiłem starej, że złożyłem CV w kilku miejscach (oczywiście nic takiego nie miało miejsca). Takie akcje działy się przez całe wakacje mojego pierwszego roku w szkole średniej. Jednak na trochę przed studiami zaczałem potrzebować pieniądze, więc przyjałem pracę w jakimś magazynie firmy Honda. Pracowałem 9 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu, i płacono mi około 8 dolarów za godzinę. To były najgorsze miesiące w moim życiu, ale na tym chyba koniec. Zaraz potem znalazłem pokera. Właściwie to właśnie w trakcje tych wakacji zaczałem grać w pokera.... pamiętam jak siedziałem przed kompem grając NL $.01/$.02 czy nawet na sztuczne pieniądze, zaraz przed wyjściem do pracy. Wtedy jeszcze w ogóle nie zdawałem sobię sprawy jak duże pieniądze można zarabiać na pokerze.

Czy przed wyjazdem do Korei uczyłeś się języka? Miałeś problemy z poznawaniem ludzi lub załatwianiem codziennych spraw na początku swojego pobytu?

Przed przyjazdem tutaj nie umiałem w ogóle mówić po koreansku. Na szczęście mieszkałem z trzema innymi 'niekoreańczykami' w kampusie ProGamerów więc nie było zbyt trudno. Jedyne co umiałem powiedzieć wtedy po koreańsku to "cześć"... i to dodatkowo ze złą wymową. Nie było żadnych problemów z poznawaniem ludzi. Koreańczycy potrafią dobrze przekazać swoje myśli łamaną angielszczyzną. Obecnie mówię po koreańsku na tyle dobrze, że mogę sobie żartować z huliganami w undergroundowych kasynach.

Jako systematycznie zarabiający pokerzysta, skończyłeś już z pro-gamingiem, i postanowiłeś zając się pokerem na poważnie. Jak wysokie miałeś dochody? Miałeś z tym jakieś problemy?

Nie miałem z tym żadnych problemów. Robię to już od ponad roku, i pewnie jeszcze nigdy w życiu się aż tak świetnie nie bawiłem. Zarobiłem całkiem pokaźną sumę pieniędzy. Jedyne problemy były wtedy gdy straciłem wszystko na PokerStars (aczkolwiek robiłem często cash-outy) około rok temu, oraz gdy budziłem się około 23:00 codziennie i chodziłem do kasyna jak jakis degenerat po to aby pograć jak jakiś szalony hazardzista.. trwało to około miesiąc. Pomijając te dwa incydenty, radzę sobie dobrze.

Jak z tiltem? Sprawiał Ci kiedykolwiek problemy? Co możesz nam doradzić odnośnie wykrywania lub unikania tiltowania?

Tilt nigdy nie był dla mnie problelem w grach pokerowych. Czasami co prawda zdarzy mi się lekko wkrzyć i staję się wtedy bardziej agresywny, ale to może być tak naprawdę coś dobrego. Najlepszym sposobem na unikanie tilta jest ciągle być świadomym tego co wyciągasz z pokera. Zdzierasz duże pieniądze z pajaców po przez klikanie lewego przycisku swojej myszki kilka razy dziennie. Uszanuj ten dar który został Ci miłosiernie wręczony, a nauczysz się szanować swoje pieniądze do takiego stopnia, że nie będziesz je wyrzucał w błotu w taki sam sposób jak ludzie z których je przewaznie zgarniasz. Jeżeli chcesz tiltować idź wydawać kasę na coś szalonego, co lubisz robić. Jeżeli nie szanujesz swoich pieniądze do pewnego stopnia, stracisz je.

W jaki sposób byś siebie (krótko) opisał??

Bezpośredni, racjonalny, instynktowny, z zamiłowaniem do przygód... wysoki.

Wiele osób automatycznie uważa Cię za 'agresywnego' człowieka. Czy to się sprawdza również w pokerze?

Myślę, że określenia Aggressive oraz Loose są używane przez pokerzystów zdecydowanie zbyt ogólnikowo i niejasno. Każdy dobry gracz jest agresywny. Grając online mój styl potrafi się zmieniać z tight-aggressive na loose-aggressive, w zależności od tego z jakimi graczami siedzę przy stole. Są sytuacje w których trzeba porządnie betować na riverze z Top Pair Jack Kicker, a są też takie kiedy z tym samym układem trzeba check/callować albo nawet check/foldować. Właśnie to jest potrzebne aby być dobrym graczem...nieprzewidywalność Twoich zagrań oraz zdolność rozegrania każdej sytuacji w sposób odpowiadający warunkom panującym przy stole. Gry Live są takie same. Wszyscy koreańczycy w kasynach myślą, że jestem jakimś niezrównoważonym loose-aggressive maniakiem, podczas gdy w rzeczywistości gram całkiem tight.

Korzystasz z jakiegoś oprogramowania do zapisywania statystyk ze swoich sesji?

Kupiłem PokerTracker'a, ale mój komputer lubi się zacinać za każdym razem gdy włączam ten program, więc praktycznie nigdy z niego nie korzystam. Odnoszę wrażenie, że niektórzy ludzie się za bardzo wkręcają w pokera. Osobiście jestem w stanie przeanalizować swoje zagrania oraz błędy 'na czuja,' zaraz po każdej sesji. Nie potrzebuje żadnego oprogramowania żeby wiedzieć, że gram z AQo niepoprawnie. Większość dobrych graczy nie potrzebuje PT ani nic innego by grać lepiej.. używają PokerTrackera pewnie tylko po to aby wiedzieć dokładnie ile zarabiają i się przechwalać ludziom jakie to mają dobre VP$IP itd.

Czy uważasz siebie za gracza turniejowego, czy bardziej Cash Games?

Uważam siebie za gracza Cash Games. Lubie grać turnieje na żywo i jak narazie poszło mi dobrze w tych 'większych' w których wystartowałem (trzecie i pierwsze miejsce), jednak podoba mi się wolność wynikająca z grania cash games przez internet. Możesz przestać grać w każdej chwili.. nie musisz inwestować wiele godzin w każdą sesję. Mimo, że w moim życiu nie dzieje się nic specjalnie ciekawego, to jestem dość zajętą osobą, i wolę być w stanie w każdej chwili odejść od stołu bez specjalnych strat. Dodatkowo uważam, że z cash games można czerpać zyski znacznie bardziej systematycznie, no i oczywiście jest w nich MASA fishy na praktycznie każdych stawkach. Uważam też, że granie turnieji jest znacznie mniej wymagające - czekasz czekasz i w końcu pushujesz.

Jakie umiejętności, cechy charakteru itd. są wg. Ciebie niezbedne, aby być dobrym pokerzystą?

Trzeba mieć dobrą intuycję, być asertywnym, znać się troszkę na matmie i mieć dobrą pamięć - to są rzeczy potrzebne aby poprawnie rozgrywać swoje ręcę. Jednak aby być dobrym, zarabiającym pokerzystą, musisz przede wszystkim mieć szacunek dla swojego Bankrollu.

Chciałbym żebyś teraz sam wymyslił jakieś pytanie na które odpowiedź Twoim zdaniem przyda się początkującym graczom.

Pytanie: jaka jest największa przeszkoda, którą napotykają gracze?

Większość ludzi ciągle się stara zyskać jakś przewagę nad swoimi przeciwnikami. Próbują zostać graczami sit n' go, zmieniają ciągle pokerroomy, próbują zdobywać bonusy... wszyscy ciąglę próbują nowe bzdury. Jest to koszmarny pomysł. Nie musisz czytać żadne fora strategiczne. Po prostu wybierz jakiś serwis pokerowy, zdecyduj co najbardziej lubisz grać (sitngo, turnieje, cash games) I SIĘ TEGO TRZYMAJ. Nie potrzebujesz tych wszystkich bonusów, nie musisz szukać strony z najgorszymi graczami. JEDYNE CO MUSISZ ZROBIĆ TO DUŻO GRAĆ I ANALIZOWAC KAŻDĄ SWOJĄ RĘKĘ. Jest to najszybszy sposób na zostanie świetnym graczem.

Jaki wpływ będzie miał Twoim zdaniem poker na ludzi, ekonomie, w najbliższej przyszłości? Jak widzisz pokera za kilka lat?

Poker nie będzie mieć praktycznie żadnego wpływu na nic. Koniec końców jest to nic innego jak gra hazardowa, większość ludzi przegrywa i tylko mały procent tych najlepszych, oraz kasyno, wygrywa. Poker to nie jest coś co zakończy głód w afryce czy też powstrzyma Busha przed atakowaniem ludzi. Będzie się pewnie ciągle rozwijać i trzymać na topie przez wiele, wiele.... wiele lat. Jedna rzecz którą ludzie często powtarzają - "boję się, że wszystko Fishe nagle znikną i że zostaną sami dobrzy gracze." Zaufaj mi, nigdy się tak nie stanie. Zawsze będzie dużo więcej głupich, pijanych, lub po prostu nieumiejących grać i bogatych ludzi, niż inteligentnych graczy którzy przychodzą do pokera zarabiać. I tak już pewnie zawsze będzie.

Jaka jest Twoja ulubiona ręka (o ile takową masz)? I dlaczego?

Nie mam ulubionej ręki. Uważam takie gówna za totalną bzdurę.

Z pośród 100 graczy, ilu Twoim zdaniem będzie dobrze zarabiać z pokera?

19
5 będzie zarabiać sporo
14 zarobi trochę.

Jakie masz teraz ogólne spojrzenie na świat, życie?

Myślę, że pokera jest dość żałosny..... Co do mojego światopoglądu to sam nie wiem w co wierzę.. po prostu sobie jestem.

Uważam, że poker ma kilka bardzo negatywnych stron. Wielu pokerzystów to zadufani w sobie ludzie, których przechwalanie się po prostu wkurza. Sam przeszedłem taki krótki okres w którym mi się wydawało, że jestem zaje***ty. Bycie skromnym jest naprawdę istotne. Poza tym, jeżeli by się temu dobrze przyjrzeć... na każdego przemądrzałego błazna którego 'stworzył' poker, mamy 2-3 osoby których życie zostało przez tę grę zrujnowane. Poker zdecydowanie szkodzi społeczeństwu, ale jest tak dużo rzeczy szkodzących społeczeństwu w których biorę udział, że nie powinnienem nikogo oceniać szczególnie, że sam gram w pokera. Chciałbym jednak, żeby ludzie się troche opamięatali i podeszli do całej sprawy bardziej realistycznie.

Jeżeli chodzi o mnie, to prawdopodobnie będę grał w pokera dłużej, niż planowałem to wcześniej. Prawdopodobnie też nie wrócę już nigdy do studiów. Jedno jest pewne... poker, dla mnie, stal sie po prostu 'czymś' co robie. Zarabiam z tego, lubię to robić... ale zdecydowanie go nie kocham.

Dobrze by było jakbyś wytłumaczył czemu nie kochasz pokera..?

Jak dużo ludzi kocha swoją pracę? W tym świecie, nie wiele. Lubię swoją pracę i szanuję ją. W końcu mam robotę dzięki której zarabiam ogromne ilości pieniędzy, i mogę to robić w każdym momencie i z każdego miejsca na ziemi. Ale koniec końców, jest to nic innego jak głupiutka gra, i nie jest to coś co mnie naprawdę w ciągnęło. Kocham StarCrafta, lubię pokera.

Masz jakieś plany na przyszłość?

Często słysze to pytanie od swoich znajomych w USA, no i oczywiście od rodziców. Postanowiłem przestać o tym myśleć i po prostu szczerze odpowiadać, że nie mam absolutnie żadnych planów.. oprócz chęci częstego podróżowania po świecie. Jeżeli chodzi o jakieś takie 'mniejsze' plany... niedłgo wprowadzam się do jednego mieszkania z trzema innymi profesjonalnymi pokerzystami: Elky, Giyom, i jeszcze jeden koleś. Taka przeprowadzka wyjdzie na dobre nam wszystkim - możemy się potywować wzajemnie do gry i pomagać sobie w trudnych chwilach.

W jaki sposób zabrałeś się za granie w pokera na żywo? Masz moze ciekawą historię do opowiedzenia o swoich początkach jako hazardzista południowej Korei?

Pewnego dnia zauważyłem w jednym z lepszych rejonów Korei lokal pod nazwą Chips N' Joy, z masą ślicznych dziewczyn. Na szyldzie widniał napis "Texas Hold'em" ale ogólnie hazard jest nielegalny w Korei więc uznałem, że grają tam pewnie na sztuczne pieniądze, i olałem ten lokal. Jakiś czas później jeden z moich kolegów wszedł na net (był pijany) i powiedział mi, że właśnie wygrał $500 grając w tamtym lokalu stawki $1/$2. Gdy to usłyszałem miałem tak straszną ochotę na granie live, więc zaczałem tam chodzić. Mieli NL $1/$2 oraz NL $5/$10.

Jak wyglądają kasyna w Korei? Jakie stawki możesz tam grać? Czy trudno było się nauczyć grać przeciw koreańczykom?

Ostatnio zaczęło się pojawiać sporo nowych lokali do grania w Pokera. Na początku Chips and Joy było praktycznie jedynym.. obecnie można ich zliczyć ponad 20. Wszystkie są nielegalnie, i czasami policja do nich wpada i zamyka lokal... aczkolwiek zaraz potem otwierają ponownie, nie wiem w jaki sposób. Co do stawek to jest ich sporo, ale praktycznie na wszystkich jestem w stanie grać... $1/$2, $5/$10, $10/$20 i nawet $20/$50. Większośc swego czasu spędziłem w kasynie zwanym "Ace High' którego właścicielami byli kanadyjczycy z koreańskim obywatelstwem. Lubiłem tam przebywać ponieważ czułem, że mogłem ufać właścicielom, no i można się było łatwo z nimi dogadać po angielsku.

Przez pierwsze kilka miesięcy bywania w kasynach grywałem jak MANIAK. Byłem szalony i inni zaczęli mnie kojarzyc. Często też grałem będąc mocno schlnanym, przez co ludzie nazywali mnie "denjang" co po koreansku znaczy "do kitu." Z czasem stałem się znany we wszystkich kasynach jako maniak i sporo osób nazywało mnie "bogatą biała rybką" za moimi plecami. Nie zarobiłem zbyt dużo w tym okresie z powodu mojego podejścia. Poza tym, grałem tam caaaałe noce. Wracałem do domu po południu i spałem do 23:00, aby znowu iść grać. Chory okres.

Napisz coś więcej o hazardzie w Korei. Jest w 100% nielegalny? Co by się stało, gdybyś został zatrzymany przez policję grając w pokera? Nie boisz się tego?

Hazard jest tutaj kompletnie nielegalny, pomijając obcokrajowców... jest tylko jedno kasyno, do którego koreańczycy mogą legalnie chodzić (nie ma tam niestety Hold'ema, ani nawet 7 card stud z tego co wiem). 7 Card Stud oraz Badugi sa najbardziej popularnymi odmianami pokera w tym regjonie, aczkolwiek Holdem zyskuje ostatnio na sławnie - szczególnie w jednej konkretnej burżujskiej dzielnicy zwanej apgujeong. Znajduje sie tam ponad 15 barów z hold'em... przeważnie mieszczą się one w piwnicy z zamkniętymi na klucz drzwiami, aczkolwiek atmosfera jest przyjazna.

Tak więc, poker jest nielegalny, ale gra w niego coraz więcej ludzi. Policję dość łatwo przekupić - kilka banknotów w łapę i są gotowi olać tego typu sprawy. Zresztą sami i tak nigdy nie wchodzą do tych kasyn/klubów, chyba że ktoś złoży skargę.

Jedynym realnym zagrożeniem dla tych miejsc jest osoba która przegra spore pieniądze, a następnie zgłosi się na policję. Na swoje szczęście jeszcze nigdy nie byłem w żadnym kasynie w trakcie najazdu policji (którzy i tak nigdy nie znajdują na miejscu żadnych pieniędzy, i kasyno jest już ponownie otwarte kilka dni później). W takich sytuacjach problemy mają wyłącznie właściciele kasyna; graczom karze się po prostu odejść, a w rzadkich wypadkach bierze się od nich zeznania na posterunku a potem wypuszcza na wolność. Nie chciałbym nigdy zostać zastanym przez policję w takim lokalu - jako, że jestem obcokrajowcem, mogli by chcieć mnie deportować do USA. Jakoś w to jednak wątpie.

Czytaliśmy wcześniej kilka ciekawych sytuacji które Ci się przytrafiły w koreańskich kasynach. Czy te przygody przeżywasz przewaznie sam, czy moze wspólnie z jakimiś znajomymi?

Do kasyn przeważnie chodzę sam ale myślę, że 15-20% czasu spędzonego w kasynie było w towarzystwie Giyom (xdsgrrrr). Dobrze się bawiliśmy grając po pijanemu NL $1/$2 jak idioci, a mimo tego wygrywając. Teraz natomiast znam już większość stałych bywalców tych kasyn, więc praktycznie nigdy nie jestem sam. Giyom w sumie miał pewną pojebaną sytuacje w jednym z kasyn. Zaczął do mnie dzwonić około godziny 18:00 i prosić, abym wpadł do niego do kasyna, a ja mówiłem mu ciągle, że nie mam ochoty.. on mimo wszystko ciągle dzwonił więc uznałem, że musiały mu się skończyć pieniądze i teraz chce ode mnie pożyczyć, więc napełniłem swoje kieszenie i się do niego wybrałem. Na miejscu zastałem go grającego Heads Up ze stackiem $9,000, a jego przeciwnikiem był 'znany' gangster, który z kolei miał przed sobą $23,000. Gangster był tłusty i cały w tatuażach. Koleś z tego co wiem rozbił kiedyś jakiemuś młodziencowi wazon o głowę i pobił właściciela któregoś z kasyn nie wiadomo za co. W tej chwili gangster był wkurzony, Giyom zdążył już zedrzeć z niego $7,000. Gdy Giyom wybrał się do WC, właściciel kasyna podszedł do niego i powiedział "hey, pozwól temu kolesiowi wygrać od Ciebie całą swoją kasę to damy Ci $2,000 w gotówce" LOL co jest, faktycznie ZAJEBISTY INTERES!!!! Potem Gangster powiedział do Giyom "dawaj wejdziemy teraz obaj allin-in w ślepo [nie patrząc na swoje karty - przyp. edytor] i jeżeli wygrasz dam Ci bonusowo $5,000." W tym momencie stało się oczywiste, że gangster nie grał za swoje pieniądze, tylko na kredyt! Zresztą już wcześniej coś podejrzewałem. Ten koleś przeważnie siedział z stu-dwusto dolarowym stackiem przy stole $1/$2 NL i był bardzo przywiązany do każdego straconego dolara. Coś tu nie pasowało. Giyom zachował się rozważnie i postanowił się wycofać z gry i zabrać to co ma.

W tym momencie gangster zaczął oczerniać właścicieli kasyna, wykrzykując jakieś bzdury, i potem z hukiem wyszedł z kasyna oznajmiając, że nie zamierza spłacić kredytu. Zaraz potem właściciele kasyna mówia Giyom'u że nie dostanie więcej niż $2,000 (kwota, z którą przyszedł na początku) do póki gangster nie spłaci kredytu (a tego nie zrobi) ponieważ jest to sprawa osobista między Giyomem a Gangsterem. Ci ludzie to pojebani idioci. Jeżeli pozwalają jakiemuś dryblasowi wziąć kredyt na $30,000 to powinni ponieść za to pełną odpowiedzialność. Jak by nie patrzeć, kasyno wisi Giyomowi pieniądze i jeżeli mu nie zapłacą to może się zrobić nieprzyjemnie.

Koreańczycy mają czasami pojebane standardy etyczne. Przeważnie nie jest tak źle, ale tutaj mamy typowy przykład wyjątkowo wadliwego toku rozumowania.

Dlaczego chcesz zostać w Korei? Masz dużo pieniędzy i innych osiągnięć, jesteś w stanie przeprowadzić się do każdego innego miejsca na świecie, np. z powrotem do swojego rodzinnego miasta, i dalej był byś w stanie robić wszystko, co robisz do tej pory, a do tego legalnie.. na co czekasz? Jakiś konkretny powód, dla którego nie chcesz wrócić?

Dość obszerne pytanie, ale jestem w stanie na nie odpowiedzieć w kilku krótkich zdaniach: 1. Wszyscy moi przyjaciele mieszkają tutaj 2. Koreańskie jedzenie jest najlepsze na świecie 3. Poker Live jest tutaj bardzo ciekawy 4. Koreańskie dziewczyny dobrze się prezentują? 5. Mogę oglądać gry StarCrafta na moim dużym TV.

Czy obcokrajowcy są traktowani przy stole pokerowym inaczej, niż koreańczyk? Czy niektórzy sprawiają Ci jakieś kłopoty? Dlaczego?

Ogólnie to nie mam za dużo doświadczenia z obcokrajowcami, ale ogólnie myślę, że koreańczycy sa bardziej szczerzy. Przeważnie callują za często i betują za mało. Wyjątkowo łatwo jest się domyślić jaką akurat rękę trzymają. Mają też różne kulturalne zwyczaje, których nie spotka się w kasynie w innym kraju.

Jeżeli np. koreańczyk wygra dużego pota przeważnie będzie odczuwał potrzebę oddania małej części pieniędzy temu co przegrał. Jeżeli z kolei Ty zgarniesz z nich dużego pota koleś może zacząć mówić w kołko "nice hand" i uderzać ręką lekko w stół, licząc że oddasz mu trochę tego, co przegrał. Czasami robią to nawet osoby, które w ogóle nie brały udziału w danym rozdaniu.. Nigdy się w takich sytuacjach nie daje złamać, chyba że dana osoba to jakis fish/dowcipniś, którego lubię. Chodzi o to, że jeżeli nie jesteś lubiany przez ludzi w kasynie, to będą w rzeczywistości grać na Ciebie lepiej - staną się bardziej tight, bo będa chcieli wygrywać rozdania w których bierzesz udział.. dobrze więc jest dbać o to, aby wszyscy przy stole zawsze byli szczęśliwi

Żaden koreańczyk nie sprawia mi kłopotów... jest ogólnie trzech graczy, ktorych uważam za dobrych.. ale nie są nawet częściowo tak dobzi jak ja, czy którykolwiek z moich pozostałych kolegów z pokera online. Jest natomiast masa korańczyków którym się wydaje, że są świetni.. wszystkich oczywiście łączy jedno - nie mają absolutnie pojęcia jak grać w pokera, oraz lubią mocno przesadzać gdy opisują znajomym ile wygrali poprzedniego dnia.

Jeszcze jedna rzecz którą można zauważyć w koreańskich kasynach to fakt, że akcje werbalne nie są w żaden sposób wiążące. Często można się spotkać z sytuacją w której koleś mówi na głos "all in" i potem się debilnie śmieje jakby to było śmieszne, i chwilę potem folduje rękę. Jest sporo podobnych sytuacji, ale większości ludzi to nie przeszkadza więc nikt nie narzeka. Sam się też musiałem do tego przyzwyczaić.

Czy jest jakiś profesjonalny pokerzysta, z którym się identyfikujesz? Tak/Nie, i dlaczego?

Nie identyfikuje się z żadnym profesjonalnym pokerzystą oprócz samym soba. Nie ma sensu podlizywać się innym. Poza tym tak naprawdę ani ja ani nikt inny nie wie jaki okreslony pro reprezentuje styl w pokera - nie da się tego po prostu stwierdzić na podstawie tych kilku wybranych rozdań, które pokazują nam w telewizjii, tak więc nie ma możliwości identyfikowania się z kimkolwiek. Szanuję wszystkich skromnych pokerzystów. Nienawidzę natomiast tych którzy się wywyższają.

Czy uważasz, że jest taki moment, w którym dana osoba powinna przestać próbować grać w pokera?

Jeżeli grasz już dłuższy czas i czujesz, że nie jesteś w stanie stać się lepszy pomimo, że ciągle grasz jakieś NL $.10/$.25 czy coś podobnego, prawdopodobnie powinnieneś poświęcić swój czas na coś bardziej produktywnego niż zarabianie 50 dolarów dziennie. Aczkolwiek to juz kwestia osobista. Jeżeli takie coś Ci odpowiada, Twoja sprawa.

$50 dziennie to $1500 miesięcznie. Niektórzy ludzie żyją z takich sum.

Czy to jest Twój cel? Haha

Co? Moim celem jest zapanować nad światem...

Najpierw zacznę od Pokerstars.

Osobiście osiągnałem już oba te cele

Masz dziewczynę? Jakieś plany w tej kwestii?

Nie mam dziewczyny. Jestem freelancerem.

Facebook Twitter

KajriSs   . mar 20 2007 09:31. Postów 671

"Bycie skromnym jest naprawdę istotne" to chyba najwazniejsze z tego wywiadu, przynajmniej dla mnie

you miss 100% of the shoots you never take 

MysticJoey   . kwi 30 2007 14:30. Postów 3849

sam za skromny nie jest ;]
"Wszystkie są nielegalnie, i czasami policja do nich wpada i zamyka lokal... aczkolwiek zaraz potem otwierają ponownie, nie wiem w jaki sposób."
usmialem sie ;]


wlodson   . lip 04 2007 19:26. Postów 1173

i pomyslec ze niedawno wygral WSOP
podoba mi sie jak ludzie osiagaja sukces na przekur temu co "radza" rodzice
ciekawe co powiedza moi jak sie dowiedza ze zyje z pokera ( co jeszcze nie jest faktem xD ALE ! :D ) ....... pewnie uznaja mnie juz za starego pryka (23) i zrozumieja ..... fajnie miec 20 i 450k $ wygrac nie ?
Respect 4 Rekrul !
Kocham SC , pokera lubie nice1

gg no re 

 



Bonusy pokerowe


Streamy pokerowe



Copyright © 2018. TLPoker.pl Wszelkie prawa zastrzeżone
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację jego regulaminu.
Serwis przeznaczony jest wyłącznie dla polskojęzycznych obywateli państw, w których uczestnictwo i reklamowanie pokera internetowego jest legalne.
Kontakt Mapa strony LiquidPoker